Złość nie jest problemem. Jak pomóc dziecku oswoić trudne emocje?
Złość to jedna z tych emocji, z którymi trudno poradzić sobie nie tylko dzieciom, ale i dorosłym. Rodzice często chcieliby jak najszybciej uspokoić zdenerwowane dziecko. Tymczasem złość może być ważnym sygnałem – informować o niezaspokojonych potrzebach, poczuciu zagrożenia czy braku wpływu na własną sytuację. Jak pomóc najmłodszym ją rozpoznawać i bezpiecznie przeżywać? W Radiowej Czytelni Wioletta Gawlik rozmawia o książkach, które podpowiadają, jak oswoić dziecięce emocje, z Agnieszką Karp-Szymańską, prezeską Fundacji Czas Dzieci.
„Kazik czuje złość” – emocje w codziennych sytuacjach
Pierwszą propozycją jest książka „Kazik czuje złość” Aleksandry Belty-Iwacz, wydana przez Media Rodzina. Jej bohater doświadcza emocji, które doskonale znają małe dzieci. Z pozoru zwyczajny dzień zaczyna się komplikować, gdy Kazik nie może poradzić sobie z założeniem bluzy. Później, kiedy wreszcie dobrze się bawi i buduje własne miasteczko, musi przerwać zabawę, ponieważ rodzina ma wyjść z domu.
Takie sytuacje mogą wydawać się dorosłym błahe, ale dla dziecka bywają źródłem ogromnej frustracji. Kiedy coś nie wychodzi albo ktoś przerywa aktywność, w którą dziecko jest zaangażowane, złość może być zupełnie naturalną reakcją.
– Dziecięca złość bywa bardzo intensywna. Czasami jest też przytłaczająca dla rodziców. To jednak bardzo ważna emocja, ponieważ informuje nas, że dana osoba czuje zagrożenie albo że jej potrzeby nie są zaspokojone – wyjaśnia Agnieszka Karp-Szymańska.
Istotne jest również to, jak dorośli nazywają emocje dziecka. Kiedy mama Kazika zauważa, że to bluza go rozzłościła, pomaga mu zrozumieć, co wpłynęło na jego samopoczucie. Rozpoznanie przyczyny złości może być pierwszym krokiem do nauczenia się radzenia sobie z nią.
Książka pokazuje także, że dzieci potrzebują wsparcia w bezpiecznym rozładowywaniu napięcia. W jednej ze scen tata Kazika, widząc narastającą złość chłopca, zaczyna robić pajacyki. Zaskoczony Kazik dołącza do niego. Wspólny ruch pomaga im rozładować napięcie, a sytuacja kończy się śmiechem.
To przykład, że zamiast nakazywać dziecku, by natychmiast się uspokoiło, można zaproponować mu aktywność, która pomoże mu poradzić sobie z emocjami.
„Sposób na złość” – kiedy emocje przenoszą się na innych
Kolejna propozycja to „Sposób na złość” Hayley Edelman, z ilustracjami Sandry de la Prady, wydany przez Słowne Młode w serii „Sposób na emocje”.
Bohaterką książki jest dziewczynka, która złości się na młodszego brata. Chłopiec zabiera jej czapkę, niszczy przygotowane śniadanie i robi bałagan w pokoju. Dziewczynka wychodzi z domu, ale nie potrafi zostawić za sobą narastającego napięcia. Po drodze kopie kamyki, coraz mocniej i z coraz większą złością.
Kiedy przewraca się na drodze, próbuje pomóc jej kolega. Dziewczynka odrzuca jednak jego życzliwość i mówi mu coś przykrego. Dopiero po chwili uświadamia sobie, że swoją złość przeniosła na osobę, która nie była źródłem jej frustracji.
Ta historia pokazuje, jak łatwo pod wpływem silnych emocji powiedzieć coś, czego później żałujemy. Dotyczy to zarówno dzieci, jak i dorosłych. Książka staje się więc dobrym punktem wyjścia do rozmowy o ważnym rozróżnieniu: możemy czuć złość, ale nie oznacza to, że każde zachowanie pod jej wpływem jest w porządku.
Dziecko ma prawo do trudnych emocji, ale jednocześnie potrzebuje uczyć się, jak wyrażać je w sposób, który nie rani innych. Opowieść pokazuje także, że można naprawić relację, przeprosić i spróbować zrozumieć drugą osobę.
Książka może zainteresować dzieci w wieku wczesnoszkolnym, ale również młodsze, jeśli będą czytać ją wspólnie z dorosłym.
„Poznaj swoją złość, Pinku” – emocja, która niesie wiadomość
Trzecia propozycja to „Poznaj swoją złość, Pinku” Urszuli Młodnickiej i Agnieszki Waligóry, wydana przez Sensus. Autorki, które pracują z dziećmi jako psycholożki, proponują nie tylko opowieść o sympatycznym bohaterze przeżywającym codzienne trudności, lecz także zestaw ćwiczeń pomagających rozpoznawać emocje.
Jednym z najważniejszych założeń książki jest przekonanie, że każda emocja ma znaczenie. Złość może być informacją o tym, że dziecko chce być traktowane poważnie, potrzebuje szacunku, pragnie mieć wpływ na decyzje albo po prostu potrzebuje chwili spokoju.
Może pojawić się wtedy, gdy ktoś zabiera mu rzecz bez pytania, nie pozwala dokończyć zabawy, wyśmiewa je lub podejmuje decyzję za nie. Czasami jej źródłem jest też hałas, zmęczenie albo poczucie, że nic nie idzie po jego myśli.
W książce dzieci mogą przyglądać się takim sytuacjom i zastanawiać, jaką wiadomość niesie ze sobą złość. Pomagają im w tym zadania, zabawy i ilustracje. Autorki zachęcają również do rozpoznawania różnych odcieni tej emocji – od irytacji i zdenerwowania po frustrację i wściekłość.
Ważnym elementem publikacji jest szukanie własnych sposobów na rozładowanie napięcia. Dla jednego dziecka pomocny może być spacer, dla innego taniec, czytanie książek albo oglądanie chmur. Warto wspólnie stworzyć listę aktywności, które pomagają wrócić do równowagi.
Książka podpowiada także, jak odróżnić samą emocję od zachowania, które może być krzywdzące. Złość nie jest czymś, czego trzeba się wstydzić ani co należy za wszelką cenę tłumić. Ważne jest natomiast to, co robimy pod jej wpływem.
Co może zrobić rodzic, kiedy dziecko się złości?
Wszystkie trzy książki pokazują, że dzieci nie zawsze potrafią samodzielnie poradzić sobie z silnymi emocjami. Płacz, krzyk czy impulsywne reakcje mogą być oznaką, że napięcie stało się dla nich zbyt duże. Zadaniem dorosłego jest wtedy zadbanie o bezpieczeństwo, pomoc w nazwaniu emocji i znalezienie sposobu na rozładowanie napięcia.
Warto przy tym przyjrzeć się temu, co wydarzyło się wcześniej. Czy dziecko poczuło się zlekceważone? Czy coś mu się nie udało? Czy ktoś naruszył jego granice? A może jest zmęczone i potrzebuje odpoczynku?
– Przede wszystkim to nie złość jest problemem. Warto dostrzec to, co wydarzyło się wcześniej. Czasami już sam fakt, że zauważymy sytuację, która wywołała emocje, jest dla dziecka ważny. Ważne jest też to, że jesteśmy obok – podkreśla Agnieszka Karp-Szymańska.
Dorosły nie musi natychmiast znaleźć idealnego rozwiązania. Może pomóc dziecku nazwać to, co czuje, zaproponować ruch, chwilę odpoczynku albo inną bezpieczną formę rozładowania napięcia. Warto też wrócić do sytuacji, kiedy emocje opadną, i wspólnie zastanowić się, co można zrobić następnym razem.
Książki mogą w tym pomóc, ponieważ pozwalają rozmawiać o trudnych doświadczeniach na przykładzie bohaterów. Dają dzieciom język do opisywania emocji, a rodzicom – inspirację do wspólnego szukania rozwiązań.
Dziecięca złość nie musi być powodem do niepokoju ani walki. Może stać się okazją do lepszego poznania dziecka, jego potrzeb i granic. A także do nauki, która przydaje się przez całe życie: emocje są ważne, ale możemy stopniowo uczyć się, jak sobie z nimi radzić.