„Piłsudski podkreślał: „Żem uczynił coś w rodzaju rewolucji beż żadnych rewolucyjnych konsekwencji”. Nie uległ oczekiwaniom, a wręcz żądaniom polityków lewicy, że powinien iść dalej i rozwiązać Sejm i Senat oraz rozpisać nowe wybory. Nie miał żadnego interesu, aby tak czynić, wręcz przeciwnie – miał interes, aby tego nie robić, gdyż spacyfikowany Sejm i Senat były mu posłuszne.
[…]
Polska polityka po 1918 roku została zdominowana przez elity. Udział szerszych warstw społecznych poza jesienią 1923 roku był skromny. Elity zajmowały się swoimi sprawami, a masy swoimi i tylko sporadycznie ich działania się przecinały. Rywalizacja osobista polityków wynikająca z ambicji i marzeń miała wpływ na kierunki polityki państwa i na problemy, które należało rozwiązać.
[…]
Na kilka lat przed majem 1926 roku najważniejszym aktorem polskiego życia politycznego był Józef Piłsudski. To on narzucał tematy debat politycznych i wojskowych. Na skutek tego jego spór z oponentami na temat ustrojowej wizji Rzeczpospolitej Polskiej zdominował polskie dzieje polityczne, a był to spór o znaczeniu fundamentalnym. Ci, którzy byli obojętni, znaleźli się na bocznym torze. Podczas wydarzeń majowych w te zawile i niejednoznaczne relacje wplątywali się lub zostali wplątani generałowie i oficerowie z obu walczących obozów.
[…]
Jak się okazało podczas dni majowych, odmienne interesy partyjne, różne wizje Polski, ambicje, nieraz prywata prowadziły do unicestwienia wieloletnich przyjaźni licznych polityków i wojskowych.[..] Rozpad środowiska legionowego, jego podział na różne frakcje i koterie mające własnych, a do tego ambitnych liderów, może nam przypomina rozpad obozu Solidarności w latach dziewięćdziesiątych XX wieku”
Andrzej Chwalba - „ Maj 1926. Zamach, którego miało nie być”- Kraków 2026 (fragment)