Zdjęcie ilustracyjne/ Fot. Pexels.
Czego dowiesz się z tej rozmowy:
- Dr Maria Libura uważa, że polityczne nominacje w szpitalach są problemem systemowym, a nie związanym z jednym ugrupowaniem.
- Jej zdaniem potrzebne są wyższe wymagania wobec kandydatów na stanowiska dyrektorskie i większa przejrzystość wynagrodzeń.
- Wynagrodzenie menedżerów powinno zależeć także od jakości leczenia i efektów zarządzania, a nie tylko od formalnego wykonywania obowiązków.
- Polska może korzystać z doświadczeń innych krajów europejskich, które skuteczniej weryfikują kompetencje osób zarządzających ochroną zdrowia.
- Rozmówczyni przekonuje, że szpitale powinny być zarządzane w ramach regionalnych sieci, a nie jako odrębne jednostki podporządkowane powiatom.
Posłuchaj rozmowy Patryka Kubiaka z dr Marią Liburą.
Polityczne nominacje w szpitalach to nie problem jednej partii
Dr Maria Libura przekonuje, że zarzuty dotyczące obsadzania stanowisk w szpitalach według politycznego klucza nie dotyczą wyłącznie Małopolski ani jednego ugrupowania - podobne sytuacje można znaleźć w różnych częściach Polski i przy różnych opcjach politycznych. Źródłem problemu jest sposób zarządzania publicznymi placówkami medycznymi.
Szpitale dysponują dużymi pieniędzmi, dlatego stają się atrakcyjnym miejscem do umieszczania tam osób związanych z polityką. Rozmówczyni dodaje, że całkowite oddzielenie ochrony zdrowia od polityki może być niemożliwe, ale można znacząco ograniczyć skalę tego zjawiska dzięki lepszym regulacjom i wyższym wymaganiom wobec kandydatów na stanowiska kierownicze.
To nie jest problem konkretnej partii politycznej, to jest problem systemowy, związany ze sposobem, w jaki zarządzamy dużymi placówkami medycznymi, publicznymi, a w szczególności szpitalami. (...) Można radykalnie ograniczyć takie zjawiska poprzez odpowiednie regulacje i jasno określone wymagania wobec osób, które mają kierować szpitalami
- tłumaczy dr Libura.
Potrzebne są wyższe wymagania i większa przejrzystość
Ekspertka uważa, że obecne przepisy dotyczące kwalifikacji dyrektorów szpitali są zbyt łatwe do obejścia. Dlatego potrzebne są bardziej wymagające kryteria i większa przejrzystość wynagrodzeń kadry zarządzającej. Jak mówi, społeczeństwo powinno wykorzystać obecną debatę do wywarcia presji na polityków, aby ograniczyli możliwość obsadzania stanowisk według politycznego klucza. Zwraca uwagę, że krytyka często koncentruje się na pojedynczych przypadkach lub wysokości pensji, zamiast dotyczyć mechanizmów, które pozwalają na takie praktyki.
- Jako społeczeństwo musimy wymusić na politykach samoograniczenie i nie tylko większą transparentność wynagrodzeń kadry zarządzającej, ale przede wszystkim zaostrzenie wymagań dotyczących kwalifikacji osób, które zarządzają ogromnym majątkiem i bardzo skomplikowanymi procesami - tłumaczy dr Libura.
Podkreśla też, że sama wysokość wynagrodzeń dyrektorów szpitali nie jest najważniejszym problemem. Większe znaczenie ma sposób ich rozliczania - menedżerowie powinni odpowiadać nie tylko za finanse i dokumentację, ale również za jakość leczenia, bezpieczeństwo pacjentów czy organizację opieki.Jej zdaniem system informatyczny pozwala dziś mierzyć takie wskaźniki, dlatego część wynagrodzenia mogłaby zależeć od jakości świadczonych usług. Dodaje, że wysokie zarobki budzą emocje przede wszystkim dlatego, że wielu pacjentów doświadcza trudności z dostępem do leczenia i nie ocenia systemu jako przyjaznego:
Dyrektorzy powinni być rozliczani z efektów zdrowotnych i jakości opieki. (...) Gdyby pacjenci mieli poczucie bezpieczeństwa, że szpitale dobrze funkcjonują i zapewniają odpowiednią opiekę, nawet wysokie wynagrodzenia nie byłyby odbierane jako coś tak szokującego.
Polska może korzystać z doświadczeń innych krajów
Rozmówczyni zwraca uwagę, że wiele państw europejskich lepiej poradziło sobie z doborem osób zarządzających ochroną zdrowia. Nie zachęca jednak do prostego kopiowania zagranicznych rozwiązań. Jej zdaniem warto korzystać z dobrych praktyk, takich jak wymaganie odpowiedniego wykształcenia, doświadczenia zawodowego oraz znajomości systemu ochrony zdrowia. Podkreśla, że kierowanie dużym szpitalem nie powinno trafiać do osób przypadkowych lub niemających wcześniejszego kontaktu z tą dziedziną.
- Możemy się wzorować na tym, żeby wymagać odpowiednich kompetencji i sprawdzać wcześniejszą karierę zawodową. Nie powinno dochodzić do sytuacji, w której osoby niemające pojęcia o ochronie zdrowia nagle obejmują bardzo odpowiedzialne stanowiska - mówi gościni Radia Kraków.
Obecny model, w którym wiele szpitali podlega powiatom, utrudnia racjonalne zarządzanie - przekonuje dr Libura. Placówki powinny współpracować w ramach regionalnej sieci, a decyzje dotyczące ich funkcjonowania muszą zapadać na poziomie województwa. Pozwoliłoby to lepiej planować liczbę oddziałów, dostosowywać ofertę do potrzeb mieszkańców i uwzględniać lokalne uwarunkowania, takie jak dostępność komunikacyjna czy warunki geograficzne. Dodaje, że decyzje o przyszłości szpitali powinny opierać się przede wszystkim na danych dotyczących potrzeb zdrowotnych mieszkańców, a nie na bieżących interesach politycznych:
To musi być zrobione lokalnie, ale na poziomie co najmniej województwa. Wtedy można rzeczywiście poukładać szpitale w odpowiednią sieć i podejmować decyzje przede wszystkim na podstawie potrzeb zdrowotnych mieszkańców, a nie politycznych interesów.