Czy można nauczyć się uwodzenia? Psycholog: to nie działa tak, jak pokazują poradniki
Czy uwodzenie jest zbiorem skutecznych technik, których można się nauczyć? A może o tym, kto wydaje nam się atrakcyjny, decydują mechanizmy, nad którymi nie mamy pełnej kontroli? W „Wieczornej Terapii” psycholog i psychoterapeuta Marcin Szafrański tłumaczy, dlaczego pierwsze wrażenie często rozmija się z tym, co deklarujemy, oraz gdzie przebiega granica między budowaniem relacji a manipulacją.
Uwodzenie nie ma jednej definicji
Już na początku rozmowy Marcin Szafrański zwraca uwagę, że samo pojęcie uwodzenia nie jest terminem psychologicznym.
– To termin kulturowy i społeczny. Wszystko zależy od tego, gdzie umieścimy sprawstwo i intencję. Jeśli zakładamy świadome działanie, nie każdy uwodzi. Jeśli jednak spojrzymy szerzej – na zachowania związane z atrakcyjnością i budowaniem relacji – okazuje się, że wielu z nas robi to nawet nieświadomie – wyjaśnia psycholog.
Dodaje, że część zachowań kojarzonych z uwodzeniem pojawia się również podczas budowania innych bliskich relacji. Nie zawsze chodzi więc wyłącznie o relacje romantyczne.
Szkoły uwodzenia? Psychologia zna prostsze mechanizmy
Zdaniem Marcina Szafrańskiego poradniki i szkoły uwodzenia opierają się na istniejących mechanizmach psychologicznych, ale często przedstawiają je w sposób uproszczony.
– Nie powiedziałbym, że takich mechanizmów nie ma. Badania pokazują, że istnieją czynniki zwiększające szansę zainteresowania drugiej osoby. Nie są jednak ani szczególnie skomplikowane, ani magiczne – mówi.
Psycholog przypomina, że ludzie często deklarują, iż szukają inteligencji, poczucia humoru czy atrakcyjności fizycznej. Gdy jednak naukowcy obserwują rzeczywiste spotkania, okazuje się, że wybory bardzo często wyglądają inaczej.
– Między tym, co deklarujemy, a tym, jak naprawdę reagujemy podczas pierwszego spotkania, istnieje wyraźna różnica. To oznacza, że działają także inne mechanizmy, których często nie jesteśmy świadomi.
Mowa ciała i efekt podobieństwa
Jednym z takich mechanizmów jest poszukiwanie podobieństw.
Jak wyjaśnia psycholog, już podczas pierwszego kontaktu nasz umysł próbuje znaleźć sygnały świadczące o bliskości z drugą osobą. Co ciekawe, często dostrzegamy je nawet wtedy, gdy obiektywnie ich nie ma.
Dużą rolę odgrywa także komunikacja niewerbalna.
– Osoby zainteresowane sobą zaczynają się wzajemnie odzwierciedlać. Powtarzają gesty, podobnie się poruszają, uśmiechają się w tych samych momentach. Najczęściej dzieje się to całkowicie nieświadomie – tłumaczy Marcin Szafrański.