Czy w przypadku procesów sądowych, w których mowa o zwierzętach, zapadły jakieś historyczne wyroki?
Dotychczasowe działania wymiaru sprawiedliwości sądownictwa polskiego, europejskiego i ogólnoświatowego raczej napawają mnie sceptycyzmem.
Podpisujesz petycje?
Tak.
Dla spokoju sumienia?
Nie. Podpisuję petycje te, które wydają mi się sensowne i które mają faktycznie jakiś rodzaj oddziaływania bezpośredniego. Może podam przykład, żeby to nie było takie w próżni. Petycja związana z międzynarodową kampanią dotyczącą zakończenia ery klatkowej. To jest kampania ogólnoeuropejska, która ma 7 lat.
Dotyczy konkretnego zwierzęcia, wybranych ptaków i ssaków. Wspólnym mianownikiem jest, jak łatwo się domyślać, przemysłowa hodowla zwierząt zamkniętych w klatkach.
Mamy specyficzne gatunki, które w tych klatkach siedzą. I mamy rzetelne argumenty, dowody naukowe. Jak reaguje ciało i umysł zwierzęcia w długim, czy krótkotrwałym zamknięciu w klatce.Plus wszystkie warunki, jakimi jest obudowana ta klatka w fermie przemysłowej. I teraz mamy petycję, która jest precyzyjnie wycelowana. Na przykład w gęsi, w kury, w króliki ostatnimi czasy.
Czyli nie generalnie rzucamy w eter hasło, że króliki się męczą. Tylko mamy Komisję Europejską albo Europejski Trybunał Sprawiedliwości, który dla konkretnego podmiotu tworzy instrumenty żeby znowu wpłynąć w kolejnym kroku na Komisję Europejską. Wiemy, że idziemy ku czemuś.
Czy w sprawach sądowych mamy bardziej spektakularne efekty? Masz w pamięci wyroki, które odegrały znaczącą rolę w polepszeniu losu zwierząt?
Przywołajmy sprawę karpi dziesięć lat temu w Polsce. Tutaj sąd ostatecznie przychylił się po raz pierwszy do tego, że ryba była męczona w momencie, kiedy wyjmowano ją i trzymano poza wodą. To w świetle ustawy znęcanie się nad zwierzęciem. Wyrok nie zmienił sytuacji wszystkich ryb hodowlanych ale Karpi w okresie bożonarodzeniowym już tak.
Czyli mamy precedens, możemy się do niego odwoływać?
Tak, i konkretne przepisy. Gdyby ten proces się nie wydarzył w naszym kraju, to pewnie motywacja do interwencji byłaby zerowa.
A czy w przypadku innych procesów poza Polską możemy o takich sprawach mówić, że coś przetarło szlak na tyle by obywatele dostali do rąk narzędzia wpływu?
Tak, chodzi o kwestię eksperymentowania na zwierzętach. Otóż w Polsce, w Europie przeważają gryzonie, jeżeli chodzi o zwierzęta eksploatowane w celach naukowych.
Natomiast w krajach wybranych w Europie Zachodniej, na Dalekim Wschodzie, w Stanach Zjednoczonych są wykorzystywane różne kręgowce, w tym też na przykład naczelne. A osobno, poza eksploatacją w laboratoriach, mamy bardzo złe warunki w ogrodach zoologicznych.
W Stanach Zjednoczonych toczyły się procesy szympansów i słonia w ogrodzie zoologicznym oraz osobno orki w oceanarium, które to procesy miały doprowadzić do ustawowego statusu wybranych zwierząt, ażeby one nigdy, ani na terenie Stanów Zjednoczonych, ani w domyśle w ogóle na świecie, nie były torturowane ani w delfinariach ani w laboratoriach.
A jeżeli chodzi o ogrody zoologiczne, to wszystkie ogrody powinny spełniać pewne standardy. Ten ustawowy status miał być zmieniony na podstawie wieloletnich procesów sądowych, gdzie podmiotem były już nie karpie, czy nie na przykład gęsi, kury, świnie, tylko szympansy i słonie, a więc wybrano takie gatunki, które są najbliżej człowieka pod względem i cierpienia, i bólu, i umysłu, i psychiki. Czyli można powiedzieć tam wręcz, w procesach adwokaci odwoływali się do takich argumentów całkiem słusznie, że tutaj mamy do czynienia z organizmem, który jest bardzo podobny do bardzo młodego wiekiem człowieka homo sapiens, a nie człowieka dorosłego, ale z deficytami poznawczymi.
Te badania były prowadzone na szympansach. A jak to się ma do zwierząt laboratoryjnych, takich w naszym rozumieniu głównie gryzoniach?
Na razie trzeba od czegoś zacząć. Potem stopniowo można schodzić, rozszerzać okno Overtona, czyli poszerzać granice. W kolejnych kroku po można pokazać, szczury wcale inteligencją nie odbiegają od szympansów, a w niektórych działaniach szympansy mogą być nawet inteligentniejsze. Więc krok po kroku.
Jak skończyła się w sadzie sprawa szympansów?
Wszystkie apelacje zostały odrzucone i zakończyły się umorzeniem, bo tam też stawka toczyła się o to, żeby przyznać tym konkretnym osobnikom status... Wypuścić je z laboratoriów na podstawie zmiany ich statusu ustawowego.Chodzi o to by były traktowane jak ludzkie dzieci, a nie jak przedmioty, obiekty badań.
Gdzie prowadzi się takie badania i co one wnoszą?
W Wielkiej Brytanii, przy dużych uniwersytetach amerykańskich. Bada się szczepionki, które miałyby zapobiegać chorobom odzwierzęcym.Naczelne hominidy były, brzydko mówiąc, modelem zwierzęcym najbliższym i fenotypowo, i wegetatywnie człowiekowi, więc z tego względu. Natomiast choroby, leczenie chorób onkologicznych jest drugim takim priorytetem, jeżeli chodzi o wnioski składane przez ośrodki medyczne do komisji etycznych i gryzonie nie są modelem idealnym, jeżeli chodzi o przełożenie różnego rodzaju praktyk paliatywnych, czy zapobiegających nowotworzeniu się.
Wróćmy do procesu szympansów, który został umorzony.Czy nagłośnienie tej sytuacji przyniosło jakikolwiek efekt?
Ośrodki, które przetrzymywały te szympansy, nie tylko zaprzestały prowadzenia eksperymentów na naczelnych, ale zapowiedziały, że w przyszłości nigdy do nich nie wrócą.Mimo braku wyroku. Powiedziałbym, że zły PR i negatywne narracje wokół konkretnej placówki, która chce być postrzegana jako lider, autorytet i naukowy i być może obyczajowy podziałały.
Rozumiem, że na obecnym etapie można to traktować jako wskazówkę by nie zniechęcały nas nieefektywne procesy sądowe bo ważniejsza staje się narracja i nagłaśnianie.Przynajmniej jeśli chodzi o powolne zmiany optyki społecznej a z czasem może także ustaw i przepisów.
- A
- A
- A
Sprawy zwierząt w sądzie
Co wnoszą historyczne wyroki w sprawach zwierząt i jak traktować te, które na zawsze utknęły w sądzie?
Autor:
Anna Piekarczyk
Komentarze (0)
Brak komentarzy
Najnowsze
-
12:35
Zamienili głosy Nawrockiego i Trzaskowskiego. Prokuratura chce warunkowego umorzenia sprawy
-
12:20
Pierwszy Showcase Teatru Ludowego już we wrześniu!
-
12:01
Opłata turystyczna w Krakowie. Gosek-Popiołek ponownie zgłosi poprawki
-
12:01
„Czas na koty” - premiera książki Alicji Krzanik i Eli Wasiuczyńskiej
-
11:46
Innowacyjny beton jako magazyn ciepła
-
11:39
„Owocowe czwartki nie wystarczą”. Aleksandra Owca o zwolnieniach w krakowskich korporacjach
-
11:02
Rekord frekwencji w Tatrach. TPN: ponad 2,1 mln wejść w lipcu i sierpniu
-
10:04
Kontrola w Muzeum Auschwitz. Wiadomo, czego dokładnie dotyczyła
-
09:59
Chatbot doradzi wyborcy. Tylko czy wie, o czym mówi?
-
09:24
Nożownik zatrzymany w Nowym Targu. Zaatakował dwóch mężczyzn
-
08:45
Wojewoda Krzysztof Klęczar: „Głęboko wierzę, że Monika Piątkowska będzie prezydentem Krakowa”
-
08:19
Jakub Krzyżanowski o wejściu do Ekstraklasy, nowych zadaniach na boisku i atmosferze w Wiśle Kraków
-
07:16
Kraków ponownie apeluje o uregulowanie najmu krótkoterminowego
-
07:01
Po tragicznym wypadku na Solnej. Krakowscy radni powołali nową komisję
-
06:49
Koniec utrudnień po wypadku na A4 pod Krakowem
-
06:24
Reklamy atakujące Monikę Piątkowską mają miliony wyświetleń w internecie. Nie wiadomo, kto za nie płaci
-
10:45
Kraków prof. Agnieszki Chłosty-Sikorskiej - Służba zdrowia - odc. 13 - Narutowicz – szpital nowoczesnego Krakowa
-
15:05
Białaczka, z którą można żyć