Data wyborów ogłoszona. Rusza kampania, kandydaci zmieniają strategie
Przedterminowe wybory prezydenta Krakowa odbędą się 27 września. Po ostatecznym rozstrzygnięciu sądu premier wyznaczył termin głosowania, co kończy okres spekulacji i otwiera właściwą kampanię wyborczą. Zdaniem politologa prof. Łukasza Danela z Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie najbliższe tygodnie będą czasem konfrontacji programów i kandydatów, a nie jedynie aktywności w mediach społecznościowych.
Wrześniowy termin nie jest przypadkowy
Zdaniem prof. Łukasza Danela data wyborów wynika przede wszystkim z przepisów Kodeksu wyborczego. Po uprawomocnieniu się orzeczenia Sądu Apelacyjnego rozpoczął się bieg terminu na wyznaczenie przedterminowych wyborów.
Końcówka września nie jest przypadkowa. Wynika z przepisów prawa. Oczywiście wybory mogłyby odbyć się wcześniej, ale okres wakacyjny nie sprzyja prowadzeniu kampanii. We wrześniu mieszkańcy wracają z urlopów, do Krakowa wracają studenci i łatwiej rozmawiać o codziennych problemach miasta.
Politolog zwrócił uwagę, że choć formalna kampania dopiero się rozpoczyna, to kandydaci od wielu tygodni prowadzą działania określane mianem prekampanii. Przez ten czas budowali rozpoznawalność i testowali przekaz kierowany do wyborców.
Czas debat zamiast kampanii w mediach społecznościowych
Zdaniem eksperta teraz kampania powinna wejść w nową fazę. Kandydaci będą musieli nie tylko zbierać podpisy poparcia, ale przede wszystkim przedstawiać konkretne propozycje dla miasta.
Do tej pory każdy kandydat publikował własne materiały w mediach społecznościowych. Teraz powinien przyjść czas na debaty i konfrontację programów. Mam nadzieję, że będzie to kampania oparta na rozmowie o konkretnych problemach Krakowa.
Według prof. Danela wyborcy będą oczekiwali odpowiedzi na pytania dotyczące transportu, inwestycji, polityki mieszkaniowej czy zarządzania miastem, a nie jedynie haseł wyborczych.
Sąd szybko zakończył spór o referendum
W rozmowie pojawił się także wątek zarzutów dotyczących rzekomego przeciągania procedury związanej z oceną ważności referendum.
Prof. Danel ocenił, że tempo działania sądu przeczy takim opiniom.
Sąd miał trzydzieści dni na rozpatrzenie sprawy, a zakończył ją w około tydzień. To pokazuje, że w sprawach ważnych dla życia publicznego potrafił działać bardzo sprawnie. Trzeba ostrożnie podchodzić do budowania narracji o celowym przeciąganiu całej procedury.
Jak zaznaczył, każdy obywatel ma prawo korzystać z przewidzianych przez prawo środków odwoławczych, a zakończenie wszystkich procedur było konieczne przed ogłoszeniem daty wyborów.
Monika Piątkowska stawia na doświadczenie
Jednym z elementów kampanii Moniki Piątkowskiej jest przypominanie swojej pracy w magistracie za czasów prezydenta Jacka Majchrowskiego. W mediach społecznościowych kandydatka prezentuje inwestycje, przy których uczestniczyła jako dyrektorka Wydziału Strategii i Rozwoju Miasta.
Zdaniem prof. Danela jest to próba przekształcenia potencjalnego obciążenia w atut.
Monika Piątkowska próbuje pokazać swoje doświadczenie jako zasób. Chce przekonać wyborców, że zna urząd, wie, jak funkcjonuje miasto i nie będzie musiała uczyć się wszystkiego od początku. Ta sprawczość ma budować jej wiarygodność.
Jednocześnie politolog zauważył, że kandydatka znajduje się w trudnym położeniu, ponieważ musi jednocześnie odwoływać się do doświadczenia poprzednich władz i przekonywać wyborców, że reprezentuje zmianę.
Aktywny komisarz budzi polityczne spory
Dużo miejsca w rozmowie poświęcono również decyzjom podejmowanym przez pełniącego obowiązki prezydenta Krakowa Stanisława Kracika. Wśród nich znalazły się zmiany dotyczące miejskich inwestycji czy przywrócenie premii dla zarządów spółek komunalnych.
Prof. Danel zwrócił uwagę, że komisarz zdecydował się na aktywny model sprawowania funkcji.
Stanisław Kracik przyjął dość odważną i ryzykowną strategię. Komisarz nie ma mandatu politycznego pochodzącego z wyborów, dlatego zawsze pojawia się pytanie, gdzie przebiega granica decyzji, które powinien podejmować. Uznał jednak, że lepiej działać, niż jedynie administrować miastem.
Zdaniem eksperta każda z takich decyzji będzie oceniana politycznie, jednak brak aktywności również stałby się przedmiotem krytyki.
Rozwój Plus i niewiadome po prawej stronie sceny politycznej
Politolog odniósł się także do sytuacji wokół nowego środowiska politycznego Rozwój Plus. Zaskoczeniem była dla niego deklaracja o poparciu dla kandydata PiS Michała Drewnickiego.
Jeżeli rzeczywiście ma powstać nowa partia polityczna, to przedterminowe wybory w Krakowie byłyby doskonałą okazją do sprawdzenia rozpoznawalności. Dlatego deklaracja o niewystawianiu własnego kandydata wydaje mi się zaskakująca.
Według prof. Danela samodzielny start pozwoliłby nowemu środowisku zbudować własną markę przed przyszłorocznymi wyborami parlamentarnymi.
Kampania potrzebuje konkretów, ale nie brakuje też happeningów
W kampanii pojawiają się również działania nastawione przede wszystkim na przyciągnięcie uwagi. Jednym z nich był happening Michała Drewnickiego, który przed krakowskim magistratem symbolicznie trzepał dywan, zapowiadając „wytrzepanie” układów z urzędu.
Prof. Łukasz Danel z przymrużeniem oka ocenił tę formę prowadzenia kampanii.
To było dosłowne potraktowanie tej metafory. Widać, że Michał Drewnicki nigdy wcześniej nie robił happeningów... i może nie powinien ich robić.
Jednocześnie politolog zaznaczył, że wyborcy ostatecznie będą oceniać kandydatów przede wszystkim przez pryzmat ich programu i propozycji dla miasta, a nie pojedynczych wydarzeń o charakterze wizerunkowym.
Wszyscy czekają na decyzję Łukasza Gibały
Łukasz Gibała zapowiadał, że decyzję o starcie ogłosi po wyznaczeniu terminu wyborów. Zdaniem prof. Danela strategia budowania napięcia jest świadomym działaniem.
Myślę, że decyzja już dawno zapadła. Łukasz Gibała buduje napięcie wokół swojego startu, ale wejście do kampanii bardzo mocno zmieni układ sił. Uważam, że wystartuje, bo nie ma nic do stracenia i będzie jednym z głównych faworytów do wejścia do drugiej tury.
Ogłoszenie daty wyborów sprawia, że kampania wkracza w decydującą fazę. W najbliższych tygodniach kandydaci będą musieli przejść od działań wizerunkowych do prezentowania konkretnych propozycji dla mieszkańców Krakowa. To właśnie programy i debaty mogą zadecydować o tym, kto jesienią obejmie urząd prezydenta miasta.