Idealne życie z mediów społecznościowych

Presję wzmacniają media społecznościowe. Każdego dnia oglądamy wystylizowane zdjęcia, piękne miejsca, sukcesy zawodowe, udane związki i ludzi, którzy przynajmniej na ekranie wydają się zadowoleni ze swojego życia.

Nagromadzenie takich obrazów może prowadzić do poczucia, że również nasze życie powinno wyglądać podobnie. Nie chodzi już wyłącznie o to, że chcemy dorównać innym. Z czasem może pojawić się przekonanie, że powinniśmy tak żyć, a jeśli nam się to nie udaje, odpowiedzialności szukamy przede wszystkim w sobie.

Rzeczywistość nie jest jednak instagramowym kadrem. Nawet wymarzone wakacje mogą okazać się mniej idealne niż zdjęcia, które wcześniej oglądaliśmy. Rozczarowanie pojawia się wówczas nie dlatego, że wydarzyło się coś dramatycznego, ale dlatego, że prawdziwe doświadczenie nie dorównało stworzonemu wcześniej obrazowi.

Zdaniem Szafrańskiego jednym ze skutków takiego sposobu myślenia jest nadmierne przypisywanie sobie odpowiedzialności za to, co nas spotyka. Łatwo zapomnieć, że nie wszystko zależy od naszych decyzji i nie każdą życiową sytuację da się potraktować jak projekt, który wystarczy odpowiednio zaplanować i zrealizować.

Czy możemy po prostu być smutni?

Czy pozostawiliśmy sobie jeszcze przestrzeń na smutek, rozczarowanie i kryzys? Szafrański zwracał uwagę, że trudne emocje są naturalną częścią życia i nie każde obniżenie nastroju oznacza chorobę.

Jednocześnie wyraźnie zaznaczał, że nie oznacza to bagatelizowania depresji czy rezygnowania ze specjalistycznej pomocy. Osoby doświadczające poważnych stanów depresyjnych powinny mieć możliwość uzyskania odpowiedniego wsparcia. Problem pojawia się natomiast wtedy, gdy każde negatywne doświadczenie zaczynamy automatycznie interpretować jako coś, co wymaga natychmiastowego „naprawienia”.

Presja ciągłego rozwoju może również utrudniać radzenie sobie z porażkami. Jeśli przyjmujemy, że jesteśmy odpowiedzialni za realizację własnego „projektu szczęście”, każde niepowodzenie łatwo odebrać jako osobistą klęskę. Tymczasem – jak przypominał psycholog – złe rzeczy po prostu się w życiu zdarzają.

Być może więc jednym z elementów dbania o dobrostan jest również przyzwolenie na to, że nie zawsze będziemy zadowoleni, produktywni i pełni energii. Smutek, zmęczenie czy rozczarowanie nie muszą od razu świadczyć o tym, że coś z naszym życiem jest nie tak.