„Myśl pozytywnie”, „bądź wdzięczny”, „pracuj nad sobą”, „rozwijaj się”, „zadbaj o swój dobrostan” – takich komunikatów słyszymy dziś bardzo wiele. Szczęście stało się niemal projektem do zrealizowania, a smutek, zmęczenie czy życiowy kryzys coraz częściej traktujemy jak coś, co trzeba jak najszybciej naprawić. Czy w kulturze pozytywności jest jeszcze miejsce na nieszczęście? Czy można po prostu być smutnym, przeżywać rozczarowanie albo mieć gorszy czas – bez poczucia, że coś jest z nami nie tak? I czy nieustanne dążenie do szczęścia rzeczywiście czyni nas szczęśliwszymi? W „Wieczornej Terapii” rozmawiamy o presji pozytywności, samorozwoju i nieustannym projekcie „szczęście”. Przyglądamy się temu, jak media społecznościowe kształtują nasze oczekiwania, dlaczego porównujemy swoje życie z idealnymi obrazkami innych i co dzieje się z nami, kiedy rzeczywistość nie dorównuje temu obrazowi. Zaprasza Wioletta Gawlik.
Jak zauważa Marcin Szafrański, problem zaczyna się w momencie, gdy pragnienie szczęścia zmienia się w przekonanie, że szczęśliwi po prostu być musimy. Wtedy troska o siebie, rozwój osobisty czy uważność mogą przestać być wyborem, a stać się kolejnym zadaniem do wykonania.
– Tracimy zdolność do tego, żeby odczuwać dyskomfort. Kiedy odczuwamy dyskomfort, nie przyglądamy się mu, tylko natychmiast szukamy sposobu na to, żeby go stracić – mówił psycholog.
Szczęście zaczyna wówczas przypominać niekończący się projekt. Zawsze można zrobić więcej, zapisać się na kolejny kurs, bardziej zadbać o siebie, lepiej wykorzystać czas czy osiągnąć następny cel. Problem w tym, że nawet realizacja kolejnych założeń nie musi przynosić satysfakcji. Jak zwracał uwagę Szafrański, w takim modelu zawsze pozostaje coś jeszcze do poprawienia, bo samorozwój z definicji nigdy się nie kończy.
Nie oznacza to, że mindfulness, rozwój osobisty czy dbanie o dobrostan są czymś złym. Psycholog podkreślał, że takie narzędzia mogą pomagać. Kłopot pojawia się wtedy, gdy stają się „protezą”, która przykrywa rzeczywiste źródła problemów zamiast pomagać się z nimi zmierzyć.
Presję wzmacniają media społecznościowe. Każdego dnia oglądamy wystylizowane zdjęcia, piękne miejsca, sukcesy zawodowe, udane związki i ludzi, którzy przynajmniej na ekranie wydają się zadowoleni ze swojego życia.
Nagromadzenie takich obrazów może prowadzić do poczucia, że również nasze życie powinno wyglądać podobnie. Nie chodzi już wyłącznie o to, że chcemy dorównać innym. Z czasem może pojawić się przekonanie, że powinniśmy tak żyć, a jeśli nam się to nie udaje, odpowiedzialności szukamy przede wszystkim w sobie.
Rzeczywistość nie jest jednak instagramowym kadrem. Nawet wymarzone wakacje mogą okazać się mniej idealne niż zdjęcia, które wcześniej oglądaliśmy. Rozczarowanie pojawia się wówczas nie dlatego, że wydarzyło się coś dramatycznego, ale dlatego, że prawdziwe doświadczenie nie dorównało stworzonemu wcześniej obrazowi.
Zdaniem Szafrańskiego jednym ze skutków takiego sposobu myślenia jest nadmierne przypisywanie sobie odpowiedzialności za to, co nas spotyka. Łatwo zapomnieć, że nie wszystko zależy od naszych decyzji i nie każdą życiową sytuację da się potraktować jak projekt, który wystarczy odpowiednio zaplanować i zrealizować.
Czy możemy po prostu być smutni?
Czy pozostawiliśmy sobie jeszcze przestrzeń na smutek, rozczarowanie i kryzys? Szafrański zwracał uwagę, że trudne emocje są naturalną częścią życia i nie każde obniżenie nastroju oznacza chorobę.
Jednocześnie wyraźnie zaznaczał, że nie oznacza to bagatelizowania depresji czy rezygnowania ze specjalistycznej pomocy. Osoby doświadczające poważnych stanów depresyjnych powinny mieć możliwość uzyskania odpowiedniego wsparcia. Problem pojawia się natomiast wtedy, gdy każde negatywne doświadczenie zaczynamy automatycznie interpretować jako coś, co wymaga natychmiastowego „naprawienia”.
Presja ciągłego rozwoju może również utrudniać radzenie sobie z porażkami. Jeśli przyjmujemy, że jesteśmy odpowiedzialni za realizację własnego „projektu szczęście”, każde niepowodzenie łatwo odebrać jako osobistą klęskę. Tymczasem – jak przypominał psycholog – złe rzeczy po prostu się w życiu zdarzają.
Być może więc jednym z elementów dbania o dobrostan jest również przyzwolenie na to, że nie zawsze będziemy zadowoleni, produktywni i pełni energii. Smutek, zmęczenie czy rozczarowanie nie muszą od razu świadczyć o tym, że coś z naszym życiem jest nie tak.
Radio Kraków informuje,
iż od dnia 25 maja 2018 roku wprowadza aktualizację polityki prywatności i zabezpieczeń w zakresie przetwarzania
danych osobowych. Niniejsza informacja ma na celu zapoznanie osoby korzystające z Portalu Radia Kraków oraz
słuchaczy Radia Kraków ze szczegółami stosowanych przez Radio Kraków technologii oraz z przepisami o ochronie
danych osobowych, obowiązujących od dnia 25 maja 2018 roku. Zapraszamy do zapoznania się z informacjami
zawartymi w Polityce Prywatności.