Zacznijmy od Wojtka Kościelniaka. To jest marka. Na hasło "Wojtek Kościelniak" wszyscy stanęli na baczność i każdy z aktorów chciał uczestniczyć w tym spektaklu – mówi Małgorzata Krzysica.
Do obsady przeprowadzono przesłuchania wokalne. Sprawdzano głosy, tonacje i możliwości muzyczne aktorów. Mimo wyrazistych ról "Folwark zwierzęcy" pozostaje przede wszystkim spektaklem zespołowym.
Wszyscy pracujemy na wszystkich. Kiedy kolega śpiewa przepiękną balladę, my wszyscy w kulisach śpiewamy chóry na głosy. Nie jest to spektakl, że wychodzi gwiazda, śpiewa i ona jest najlepsza i najpiękniejsza. Cały zespół pracuje na cały spektakl – dodaje.
W "Folwarku zwierzęcym" Małgorzata Krzysica gra jedną z trzech owiec. To właśnie owce powtarzają hasło "Cztery nogi dobre, dwie nogi złe", które staje się jednym z najważniejszych motywów spektaklu. – "Nie da się ukryć, że owce w Folwarku zwierzęcym są propagandystkami" – podkreśla. Inscenizacja Wojciecha Kościelniaka nie ogranicza się wyłącznie do opowieści o polityce i mechanizmach władzy. Ważne są także indywidualne dramaty bohaterów. Mollie, grana przez Roksanę Lewak, opuszcza folwark, ponieważ nie chce podporządkować się nowym zasadom. Duże reakcje publiczności wywołuje również postać kota grana przez Roberta Ratusznego. Według aktorki scena kota stanowi ważny kontrapunkt dla ciężaru całego przedstawienia.
"Folwark zwierzęcy" jest dla zespołu także ogromnym wyzwaniem fizycznym. Próby choreograficzne trwały trzy miesiące, a aktorzy musieli pracować z zawodowymi tancerzami.
Nie jesteśmy aktorami musicalowymi. Jesteśmy przede wszystkim aktorami dramatycznymi, ale tutaj trzeba było dotrzymać kroku tancerzom i śpiewać na żywo przez cały spektakl – dodaje Małgorzata Krzysica.
Drugim ważnym spektaklem w repertuarze aktorki jest "Głos ludzki/Piaf". Przedstawienie łączy tekst Jeana Cocteau z piosenkami Edith Piaf wykonywanymi po polsku. Część tekstów powstała specjalnie na potrzeby spektaklu. Do kilku mniej znanych utworów nie istniały wcześniej polskie przekłady. W przedstawieniu wykorzystano aranżacje Abla Korzeniowskiego, kompozytora pracującego obecnie w Hollywood. Teatr Ludowy ma wyłączne prawa do tych orkiestrowych aranżacji w Polsce. "Głos ludzki/Piaf" opowiada o utracie bliskiej osoby i emocjach towarzyszących żałobie. Małgorzata Krzysica przyznaje, że jest to dla niej spektakl bardzo osobisty. – "To nie jest historia o Edith Piaf. To historia o każdej kobiecie, która utraciła kogoś bliskiego" – podkreśla. "Głos ludzki/Piaf" wróci do repertuaru Teatru Ludowego po wakacyjnej przerwie.