Był najdłużej pracującym nadleśniczym w Polsce, piastował to stanowisko przez 34 lata, a w służbie leśnej pracował lat 47.
Roman Latoń, nadleśniczy z Nowego Targu, zawsze chętnie rozmawiał z dziennikarzami i oprowadzał ich po "jego" lesie. W archiwum Radia Kraków znajdują się jego opowieści o walce z kornikiem drukarzem, rykowisku, wilkach, rezerwatach, szkółkach leśnych i codziennej pracy leśników.
Zarządzał najmniejszym, ale jednym z najtrudniejszych nadleśnictw w Polsce. Górskie lasy były szczególnie agresywnie atakowane przez kornika, a usuwanie posuszu było możliwe często tylko dzięki wykorzystaniu koni. Na tym terenie znajduje się również dużo lasów prywatnych, które sąsiadują z lasami państwowymi. Konieczna była dobra współpraca między leśnikami i prywatnymi właścicielami. Za swoje największe sukcesy Roman Latoń uznaje przebudowę drzewostanów - dzięki czemu zwiększył się w górskich lasach udział jodły i buka - a przez to zwiększyła się ich bioróżnorodność oraz odporność, otwarcie nowego rezerwatu Bembeńskie, zbudowanie m. in. ścieżki i platformy widokowej w rezerwacie „Bór na Czerwonem” i powiększenie jego obszaru.
Posadził nie jedno, a tysiące drzew. Zachwyca się lasem o każdej porze roku. Roman Latoń ma najdłuższy staż w Polsce jako nadleśniczy. Po 34 latach odszedł na emeryturę. #Reportaż w @RadioKrakow #las pic.twitter.com/FRxwjfdNBn
— ewa szkurlat (@EwaSzkurlat) June 11, 2026
Na stanowisku przetrwał rządy wielu politycznych ekip, choć dwukrotnie postawiono na nim na dyrektorskiej, personalnej mapie "czerwoną choragiewkę". Wg niego polityka nie powinna mieć wstępu do lasu, a zmiany dotyczyć tylko dyrektorów generalnych i regionalnych Lasów Państwowych. Kiedy agresywnie wkroczyła - drastycznie wpłynęło to na wizerunek leśników.
Roman Latoń na emeryturze maluje i zajmuje się swoimi pszczołami.