Wszystko rozpocznie się od orszaku weselnego, który wyruszy spod Skałki i przejdzie na plac Wolnica. Tam na uczestników czekać będą muzyka, tańce, przyśpiewki, regionalne potrawy i wspólna zabawa. Wieczorem wydarzenie przeniesie się do Teatru Nowego Proxima, gdzie Zespół Regionalny Mogilanie zaprezentuje „Wesele mogilańskie” – rekonstrukcję autentycznego obrzędu weselnego z przełomu XIX i XX wieku.
W audycji „Przed Horyzontem” dyrektorka Muzeum Etnograficznego Monika Dudek podkreślała, że wesele było czymś znacznie więcej niż tylko rodzinną uroczystością.
Wesele było dawniej okazją do spotkania się gromady, rodziny, wspólnoty. I teraz nam tego bardzo brakuje, bo żyjemy w światach wirtualnych, równoległych.
Wspólnota była jednym z najważniejszych wątków rozmowy. Jak przypominała Dudek, współczesne opowieści o dawnej wsi często skupiają się wyłącznie na biedzie i trudach życia, tymczasem wiejskie wesele pozostawało momentem świętowania, spotkania i budowania więzi.
„Nawet w takiej biednej wsi, nawet przy takiej biedzie ludzie się kochali, rodzili, umierali, chrzcili, weselili. My zapraszamy na plac Wolnica, żeby wspólnie zatańczyć chodzonego, wspólnie się bawić”.
„Wesele” Wajdy. Między obrzędem a diagnozą Polski
Wesele na Wolnicy odbywa się także w Roku Andrzeja Wajdy. To dobra okazja, by wrócić do filmu, który dla wielu widzów stał się równie ważnym punktem odniesienia jak sam dramat Wyspiańskiego.
Krytyczka filmowa Maria Malatyńska zwracała uwagę w Radiu Kraków, że obrzęd weselny jest w filmie jedynie punktem wyjścia do opowieści o znacznie szerszym znaczeniu.
To, co się rozpoczęło, rozpoczęło się polityką. To, co się skończyło, skończyło się polityką.
Choć „Wesele” należy do najbardziej widowiskowych i muzycznych filmów w historii polskiego kina, Wajda nie zatrzymał się na odtworzeniu atmosfery bronowickiej zabawy. Interesowały go napięcia społeczne, marzenia o wspólnocie i pytanie o to, czy możliwe jest porozumienie między różnymi grupami społecznymi.
Jeden z tych najbarwniejszych, najbardziej cudownych, niezwykłych, tanecznych, muzycznych filmów jest także filmem politycznym.
Podczas przygotowań do realizacji „Wesela” twórcy filmu korzystali ze wsparcia muzealników, którzy pomagali kompletować stroje i rekwizyty. Po zakończeniu zdjęć część wykorzystanych na planie przedmiotów trafiła do muzealnych zbiorów. Dziś można oglądać je na ekspozycji „Od Wajdy” – od strojów i biżuterii po elementy wyposażenia wnętrz. To materialny ślad jednego z najważniejszych filmów w historii polskiego kina, a zarazem przypomnienie, jak dużą wagę reżyser przywiązywał do autentyczności. Jak wspominała w audycji Maria Malatyńska, Wajda był przekonany, że „kiedy prawdziwy przedmiot znajdzie się na planie filmowym, to on jakby promienieje sam z siebie”.