-
Brak amerykańskiej interwencji wobec Iranu nie wynika wprost ze słabnięcia protestów, lecz z kalkulacji geopolitycznych i wojskowych USA.
-
Oczekiwania protestujących wobec Stanów Zjednoczonych są niejednoznaczne i trudne do uchwycenia z powodu blokady informacyjnej.
-
Republika Islamska opiera swoją władzę na ideologii, przemocy oraz — coraz słabszym — filarze stabilizacji gospodarczej.
-
W irańskiej opozycji współistnieją nurty reformistyczne i rewolucyjne, a kluczowym momentem może być przyszła sukcesja po najwyższym przywódcy.
-
Choć obecna fala protestów została brutalnie stłumiona, nie ma pewności, że społeczne niezadowolenie nie wybuchnie ponownie.
- A
- A
- A
Iran po protestach. Czy to cisza przed kolejną burzą?
Choć irański reżim brutalnie dławił protesty, sytuacja w kraju daleka jest od stabilizacji. O możliwych scenariuszach dla Iranu i o tym, czy interwencja USA została tylko odłożona, mówi prof. Łukasz Fyderek z Uniwersytetu Jagiellońskiego, który był gościem Radia Kraków: "Duża część irańskiej diaspory mówi , że amerykańska interwencja nie rozwiąże problemu Iranu i że mocarstwom zewnętrznym nie zależy na protestujących, tylko na Iranie, który nie będzie stanowił zagrożenia dla ich interesów".Czy interwencja USA wobec Iranu została tylko odłożona?
Ekspert podkreśla, że brak amerykańskiej interwencji nie wynika z osłabienia protestów. Decydują raczej czynniki geopolityczne: silny nacisk państw Zatoki Perskiej oraz ograniczone w danym momencie zdolności militarne USA w regionie. Jednocześnie ruchy amerykańskich grup lotniskowych mogą świadczyć o tym, że scenariusz militarny wciąż pozostaje na stole.
Jeżeli rzeczywiście ta obecność będzie odnotowana, będzie można z większym prawdopodobieństwem stwierdzić, że jednak Donald Trump nadal rozważa operację militarną przeciwko Iranowi i że ta sprawa nie została odwołana, a odłożona na później
- mówi prof. Łukasz Fyderek.
Z powodu ścisłej blokady informacyjnej bardzo trudno jednoznacznie określić oczekiwania protestujących. Głównym postulatem pozostaje obalenie reżimu, jednak stosunek do ewentualnej interwencji USA jest wśród Irańczyków niejednoznaczny. Część diaspory ją popiera, inni podkreślają, że mocarstwa kierują się przede wszystkim własnym interesem bezpieczeństwa.
Duża część mówi też, że interwencja nie rozwiąże problemu Iranu i że tak naprawdę mocarstwom zewnętrznym nie zależy na protestujących, tylko na Iranie, który nie będzie stanowił zagrożenia dla ich interesów
- dodaje gość Radia Kraków.
Przemoc jako fundament władzy Republiki Islamskiej
Reżim irański opiera się na ideologii i systemowym stosowaniu przemocy. Egzekucje są narzędziem kontroli społeczeństwa, a groźby ze strony Stanów Zjednoczonych mogły jedynie czasowo ograniczyć ich skalę. Władza uzasadnia brutalność religijną wizją świata, w której walka ze „złem” jest moralnym obowiązkiem. Fyderek tłumaczy:
Ta wizja Ameryki jako wielkiego szatana nie jest traktowana metaforycznie, tylko bardzo realnie i uzasadnia brutalny sposób zachowania wobec własnych obywateli.
Prof. Fyderek przypomina, że trzecim filarem stabilności władzy — obok ideologii i przemocy — była dotąd gospodarka, zdolna zapewnić społeczeństwu choćby minimum przewidywalności. Dziś również ten element zawodzi — gospodarka Iranu znajduje się w bardzo trudnym położeniu, co pogłębia społeczne niezadowolenie i osłabia legitymację władzy:
Trzeci filar władzy — gospodarka — przez lata amortyzował napięcia społeczne. Dziś przestaje pełnić tę funkcję.
Republika Islamska, w przeciwieństwie do wielu reżimów autorytarnych, dopuszcza ograniczony pluralizm. Wśród przeciwników władzy obecne są zarówno nurty reformistyczne, jak i rewolucyjne. Kluczowe znaczenie może mieć przyszła sukcesja po najwyższym przywódcy, która otworzy nowy etap walki frakcyjnej.
Zwykle, gdy w reżimie autorytarnym dochodzi do sukcesji, dochodzi też do zmian — i tak zapewne też się stanie w Iranie
- uważa rozmówca.
Mit Pahlawich jako symbol, nie realna alternatywa
Nazwisko dawnej dynastii pojawia się w hasłach protestów raczej jako wyraz sprzeciwu wobec obecnego systemu niż realna propozycja polityczna. Reza Pahlawi nie zbudował szerokiego ruchu ani zaplecza, które pozwalałoby mu odegrać istotną rolę w przyszłości Iranu.
Obecna fala protestów została brutalnie zduszona, jednak - jak mówi prof. Fyderek - nie oznacza to trwałej stabilizacji. Brak rzetelnych informacji z Iranu sprawia, że nie sposób przewidzieć, czy i kiedy pojawi się kolejna fala społecznego buntu:
Czy za kilka tygodni nie powróci kolejna fala — tego nie wiemy, bo nie znamy skali represji i stanu zbiorowej psyche irańskiego społeczeństwa.
Komentarze (0)
Najnowsze
-
16:42
"Niech rząd podzieli się tym, co ma". Prezydenci średnich miast podpisali w Tarnowie deklarację
-
16:23
Pęknięcia nawierzchni na nowej Zakopiance, jest ograniczenie prędkości
-
15:36
Duża awaria prądu w Trzebini
-
14:51
Mieszkańcy przeciwko budowie bloku przy Rynku Dębnickim. "To będzie katastrofa"
-
14:41
Samochód potrącił 12-latka we Wrząsowicach, nastolatek jest w szpitalu
-
14:14
Iran po protestach. Czy to cisza przed kolejną burzą?
-
13:53
Wypadek na ul. Konopnickiej w Krakowie - samochód zderzył się z busem
-
13:21
Fizycy inspirują i badają świat
-
12:58
Braterstwo broni. "To silniejsze ode mnie" - reportaż Ewy Szkurłat
-
12:40
Zero papierków, samo klikanie. Zakopane wprowadza nowy system poboru opłaty miejscowej
-
12:24
SCT, awantura o krzyż i azyl Ziobry w Budapeszcie. Głosowanie na Wyczyn i Blamaż Tygodnia
-
12:18
"Pani Playmen". Walka kobiet o głos w męskim świecie
-
12:18
Zmiany na Zakopiance. W nocy z niedzieli na poniedziałek zamknięty prawy pas ruchu w Libertowie