Gościem Marzeny Florkowskiej jest Artur Wójcik, pracownik Muzeum UJ Collegium Maius, współautor książki „Karol Estreicher”.
- A
- A
- A
Historyczny remont i wielka awantura. W tle polityka i koneksje
Bycza krew, którą farbowano ściany Collegium Maius Muzeum Uniwersytetu Jagiellońskiego. Wino burgundzkie, którym polewana była posadzka. Kłęby papierosów, gipsowe odlewy odchodów profesorskich. To nieznana prawda o Muzeum Uniwersytetu Jagiellońskiego Collegium Maius. Miejsce na rogu ulicy Jagiellońskiej i Świętej Anny wykreowane przez prof. Karola Estreichera juniora podczas remontu, który trwał 14 lat.
Jak było z tą byczą krwią, którą podobno Karol Estreicher polewał mury odnawianego właśnie Collegium Maius?
Zaczynamy kontrowersyjnie, bo temat jest kontrowersyjny. Sama postać Karola Estreichera jest kontrowersyjna. Muzeum, które stworzył, jest właściwie jego uniwersum.
Rzeczywiście w momencie oddawania tego gmachu po jego takiej długiej, trwającej 14 lat renowacji, postanowił dodać taki bordo kolor ścianom zewnętrznym. Są osoby, które pamiętają, że jak się wchodziło na dziedziniec po otwarciu muzeum w 1964 roku, to faktycznie uderzał smród. Okazało się, że rzeczywiście profesor polał cegły byczą krwią, żeby wzmocnić bordo kolor. Równocześnie uważał, że to jest także środek zabezpieczający cegły, co jednak po latach okazało się nie do końca prawdą. Ale rzeczywiście bycza krew była użyta.
Z drugiej strony mamy wino burgundzkie czerwone, które lał podobno na posadzkę.
Tak, to też jest zweryfikowana historia przez świadków historii. To wino profesor rozlewał na posadzkę Librarii, żeby dodać aromatu pomieszczeniu. Uważał, że muzeum musi być żywe, że to nie jest sterylna przestrzeń. Chciał stworzyć miejsce, które jest żywe, ale z drugiej strony miejsce, które jednak odwołuje się do pamięci, do wielkiej historii Uniwersytetu sprzed wieków. Zdarzało mu się różne rzeczy postarzać, uderzać kluczami o ściany. W momencie, kiedy stolarze przygotowali duży stół w Librarii, być przerażony, że on jest taki idealny, płaski, zbyt nowy.
Kiedy kładli słynne płyty na posadzkę w Librarii, kazał kłaść je odwrotnie, zeszlifowaną strona do dołu, by nie wyglądałby zbyt nowocześnie.
Obecnie m.in. w kinie szukamy wszelkich doznań, każdymi możliwymi zmysłami. Profesor czuł, że to muzeum powinno i wyglądem, i smakiem, i klimatem, i zapachem, i pewną aurą oddziaływać, nie tylko być gablotami równo ułożonymi?
Dokładnie tak. Dlatego też gościom odwiedzającym Muzeum UJ pozwalał w przestrzeni muzealnej palić papierosy, co jest zupełnie niedopuszczalne. Chciał, by czuli się jak w domu.
Słynne było echo w ścianie. O co chodziło z tym szukaniem echo w ścianie z inicjatywy Estreichera?
W czasie przebudowy Collegium Maius Estreicher gromadził również dokumentację historyczną dotyczącą właśnie budynku. Z tej dokumentacji historycznej wynikało, że gdzieś w ścianie musi być zamurowana skarb królowej Jadwigi, ponieważ w XVI-XVII wieku, podczas rozbudowy tego gmachu, różne skarby znajdowano w ścianach. Estreicher zlecił majstrowi budowlanemu, że jak tylko usłyszy tzw. echo w ścianie, to natychmiast ma zwolnic do domu wszystkich robotników i razem będą kuli i szukali tego skarbu. Podobno były nawet takie historie, że robotnicy, kiedy chcieli wyjść po prostu wcześniej z pracy, informowali właśnie majstra, że jest echo w ścianie, i slzi do domu. A majster razem z Estreicherem przystępowali do poszukiwań wzacniani trunkami z piwniczki profesora. Skarbu niestety nigdy nie odnaleziono.
Jak było z tą alchemią słynną, salą alchemiczną w Collegium Maius?
To jest też ciekawa historia, ponieważ wiemy historycznie, że żadnej takiej pracowni w Collegium Maius nigdy nie było. Estreicher natomiast postanowił dodać pikanterii tej historii i stworzył taką alchemię, gdzie można było spotkać bardzo różne osobliwe przedmioty: naczynia, zasuszone koty, żółwie. Ono z uwagi na te różne przedmioty takie osobliwe, było pomieszczeniem trochę strasznym, ale i kontrowersyjnym.
Czy jest rzeczywiście odcisk łapy diabła?
Podobno ta łapa jest autorstwa samego Karola.
Czy to była kreacja, czy to było przekłamanie, czy to było świadome fałszowanie historii? Jak właściwie trzeba patrzeć na to, co on stwarzał w tym Collegium Maius?
Pomysł stworzenia Muzeum UJ związany był z jubileuszem 600-lecia UJ przypadającym w 1964 roku. Właściwie jedyną osobą, która miała jakiś pomysł na ten gmach, był prof. Karol Estreicher junior. Inne plany były szokujące. Chciano tam urządzić apartamentowce dla gości Uniwersytetu, a Muzeum miało zajmować dwie sale.
Mówimy o Collegium Maius, najstarszym budynku UJ.
Tak, od 1400 roku bez przerwy właścicielem jest Uniwersytet Jagielloński.
Przejdźmy do tego momentu, kiedy Estreicher postanawia urządzić muzeum. Wcześniej tam mieściła się Biblioteka Jagiellońska, która przeprowadziła się do nowej siedziby tuż przed II wojną światową.
Był to wówczas skandal. Jak można było główny budynek biblioteki wybudować za Krakowem, przy Alejach? W czasie wojny Niemcy urządzili sobie tam Instytut Prac Wschodnich. Taką symboliczną rzeczą jest to, że na początku czterdziestego szóstego roku urządzono tam nawet wystawę gołębi i drobiu.
Estreicher uznał, że ten gmach trzeba odnowić, przebudować, zrzucić, jak to nazywał pseudogotyk. Uważał, że to był styl narzucony przez Niemców, przez zaborców, co zwłaszcza wtedy, w tych latach powojennych, był takim, można powiedzieć, bardziej argumentem emocjonalnym niż merytorycznym.
Rzeczywiście udało mu się przekonać wówczas już władze komunistyczne do tego, żeby dały pieniądze. Udało się wpisać tę odbudowę Collegium Maius do panu sześcioletniego. Z tym wiąże się pewna historia. Otóż Estreicher znał jeszcze z czasów przedwojennych późniejszego premiera Józef Cyrankiewicz. Jednocześnie Cyrankiewicz przebywał w czasie wojny w obozie w Auschwitz, a przyszła żona Estreichera, Teresa Lasocka, zajmowała się konspiracyjną pomocom więźniom obozów koncentracyjnych. Cyrankiewicz miał uważać, że ona mu ratowała życie. Być może te dwa powody sprawiły, że Cyrankiewicz dał pieniądze na odnowę Collegium Maius.
Ta przebudowa trwała 14 lat. To był prawdziwy plac budowy.
Początkowo zakładano, że uda się odnowić ten gmach w trzy lata. W 1955 roku chciano już odebrać finansowanie, bo uważano, że Estreicher wpędził Uniwersytet w niezwykle kosztowną inwestycję. Po Krakowie krążyły anegdoty, kiedy ten gmach wreszcie wyjdzie z tych rusztowań, kiedy Estreicher ten gmach skończy.
Czy zdarzało mu się wkładać gumiaki albo cholewy i iść rozmawiać z robotnikami?
Profesor pilnował, bardzo mocno pilnował przebudowy. Właśnie wtedy nauczył się przeklinać, nauczył się pić wódkę z robotnikami, bo uważał, że żeby dobrze pracowali, to on musi się z nim jakoś zaprzyjaźnić. Nie przebierał w słowach.
Szczęśliwie udało się zakończyć prace budowlane, ale dalej te mury były puste. Przynosił dużo wyposażenia z domu, tak się mówi.
Tak, podobno właśnie jego żona Teresa miała duże pretensje, że właściwie Karol to pół domu z Woli Justowskiej wywiózł do Collegium Maius. Też przywiózł z Pałacu Potockich z Krzeszowic słynne schody gdańskie, które miały trafić do Warszawy.
Najsłynniejszym studentem Uniwersytetu Jagiellońskiego był Mikołaj Kopernik. Dlaczego Estreicher przeniósł jego pomnik z dziedzińca Collegium Maius pod Collegium Witkowskiego?
Natomiast tam od zawsze, od czasu staropolskiej znajdowała się studnia z wodą. Niektórzy tej wodzie przypisywali wręcz cudowne właściwości. I Estreicher postanowił tę studnię odkopać. A pomnik Mikołaja Kopernika przeniesiono.
Komentarze (1)
Najnowsze
-
23:13
Oświęcim z perspektywy siodełka. Akcja „Małopolska na dwóch kółkach” dotarła do Grodu nad Sołą
-
22:50
Wakacje z Radiem Kraków: "Małopolska na dwóch kółkach" na oświęcimskich Bulwarach nad Sołą
-
22:26
Koniec koncesji coraz bliżej. Stalexport przyspiesza remonty na A4
-
21:06
Rosyjska rakieta nad Polską. Prof. Kozerawski: procedury powinny być przedwojenne, nie pokojowe
-
19:41
"Gibała hamletyzuje, KO nie powinna zmieniać kandydata, Rozwój Plus zmarnował szansę". Prof. Bankowicz o wyborach w Krakowie
-
18:49
Nie żyje mężczyzna, który wpadł do zalanego żwirowiska podczas pracy koparką
-
18:44
Kupujesz auto? Gotówką już nie zapłacisz
-
18:27
Stabilizacja w środku pola Cracovii. Opcje przedłużenia kontraktów aktywowane
-
17:25
Syreny alarmowe w środku nocy. Czy wiemy, jak się zachować?
-
17:10
Premie dla prezesów miejskich spółek wracają. Stanisław Kracik: "To wynika z kontraktów"
-
16:41
Zderzenie trzech samochodów na A4 w Krakowie. Uwaga na utrudnienia
-
16:40
Mniej blokad tramwajów na ulicy Długiej. Zmiany w organizacji ruchu przynoszą efekty
-
16:21
Rowerowe marzenia spełnione! Pierwsze laureatki wyruszyły z Radia Kraków na nowych jednośladach
-
16:02
Co warto kupować w wersji mrożonej? Lista produktów, które nie tracą na jakości
-
15:48
Plan Ogólny dla Krakowa z opóźnieniem. Konsultacje społeczne dopiero po Nowym Roku
-
10:45
Kraków prof. Agnieszki Chłosty-Sikorskiej - Służba zdrowia - odc. 7. - Bez nich medycyna nie mogłaby istnieć