Scrollujemy, obserwujemy, śledzimy cudze historie i wyciągamy wnioski na podstawie kilku obrazów. Czy naprawdę tak wiele różni nas od bohatera filmu "Okno na podwórze" Alfreda Hitchcocka? Prof. Joanna Hańderek przekonuje, że film sprzed siedmiu dekad mówi zaskakująco dużo o świecie mediów społecznościowych, naszych złudzeniach i potrzebie podglądania innych. I pyta: "Czy ja wiem, co widzę?". Zapraszamy do "Państwa Filozofów".
Miasto można czytać jak tekst pełen znaczeń i ludzkich historii.
To, co widzimy, zawsze jest częściowo interpretacją.
Media społecznościowe stały się współczesnym „oknem na podwórze”.
Kultura sensacji osłabia zdolność współodczuwania.
Zmiana perspektywy pozwala dostrzec to, co wcześniej było niewidoczne.
Obserwacja nigdy nie jest całkowicie niewinna.
Posłuchaj rozmowy Piotra Jędrzejewskiego z prof. Joanną Hańderek.
Punktem wyjścia jest film Alfreda Hitchcocka "Okno na podwórze", ale przecież nie chodzi wyłącznie o historię mężczyzny podglądającego sąsiadów. Joanna Hańderek proponuje inne odczytanie: okno staje się narzędziem „czytania miasta”. Przestrzeń miejska nie jest zbiorem budynków, lecz gęstą siecią znaków, historii, emocji i ludzkich losów. Każde mieszkanie, ulica czy podwórko opowiada własną historię, a obserwator próbuje ją odczytać niczym tekst kultury.
Filozofowie od wieków pytają: czy możemy ufać temu, co widzimy? Jeff, bohater filmu, buduje obraz rzeczywistości z fragmentów obserwacji. Problem polega jednak na tym, że człowiek niemal automatycznie dopowiada znaczenia i wyciąga wnioski szybciej, niż pozwalają na to fakty. Prof. Hańderek przywołuje Johna Locke’a i Davida Hume’a, pokazując, że nasze poznanie zawsze pozostaje ograniczone perspektywą obserwatora. Nie mamy dostępu do rzeczywistości „samej w sobie”, lecz jedynie do jej interpretacji:
Czy ja wiem, co ja widzę? Bo pewne rzeczy są pozorami, pewne rzeczy są ułudą, pewne rzeczy są moją nadinterpretacją, ale też często chcemy coś zobaczyć.
Od okna Hitchcocka do mediów społecznościowych
Film z 1954 roku okazuje się zaskakująco aktualny. Jeff wyposażony w lornetkę i aparat fotograficzny przypomina współczesnego użytkownika mediów społecznościowych. Obserwowanie innych, śledzenie ich codzienności, potrzeba nieustannego dostępu do cudzych historii – wszystko to było obecne jeszcze przed erą internetu. Różnica polega jedynie na skali i technologii. Dzisiejsze „okna na podwórze” mieszczą się w ekranach smartfonów.
„Dzisiejszy Jeff ze złamaną nogą to by po prostu siedział z komórką wycelowaną w okno i streamował od razu wszystko na żywo z komentarzem. I czekał na lajki” - mówi Joanna Hańderek.
Według filozofa Jeana Baudrillarda współczesna kultura coraz częściej zamienia rzeczywistość w spektakl. Oglądamy wojny, katastrofy i ludzkie tragedie podobnie jak kolejne odcinki serialu. Sensacja przyciąga uwagę skuteczniej niż zwyczajność, a nadmiar obrazów osłabia zdolność współodczuwania. Problem nie polega wyłącznie na tym, co oglądamy, ale na tym, że coraz częściej przestajemy dostrzegać realnych ludzi ukrytych za obrazem.
Zostajemy wypłukani z etyki, ze współczucia czy z empatii.
- uważa profesor.
Unieruchomienie jako źródło wiedzy
Paradoksalnie to właśnie ograniczenie staje się dla Jeffa szansą poznawczą. Złamana noga zmusza go do zatrzymania się i skupienia uwagi na szczegółach, których wcześniej nie dostrzegał. Joanna Hańderek interpretuje tę sytuację szerzej: wyjście poza codzienną rutynę, poza „normalny” sposób funkcjonowania, może otworzyć człowieka na nowe doświadczenie rzeczywistości. Dopiero zmiana perspektywy pozwala zobaczyć to, co wcześniej pozostawało niewidoczne.
Hitchcock nie pozwala widzowi zachować bezpiecznego dystansu. Oglądając film, stajemy się współuczestnikami obserwacji. Zatem: czy samo patrzenie jest niewinne? Czy odpowiadamy za plotki, które czytamy, filmy, które oglądamy, sensacje, które przekazujemy dalej? Hańderek podkreśla, że każda obserwacja niesie za sobą współudział. Widz nie jest całkowicie neutralny:
Możemy zdawać sobie sprawę, że czytamy plotkę, ale równocześnie stajemy się jej nośnikiem, bo gdzieś ją odbieramy, powielamy.
Radio Kraków informuje,
iż od dnia 25 maja 2018 roku wprowadza aktualizację polityki prywatności i zabezpieczeń w zakresie przetwarzania
danych osobowych. Niniejsza informacja ma na celu zapoznanie osoby korzystające z Portalu Radia Kraków oraz
słuchaczy Radia Kraków ze szczegółami stosowanych przez Radio Kraków technologii oraz z przepisami o ochronie
danych osobowych, obowiązujących od dnia 25 maja 2018 roku. Zapraszamy do zapoznania się z informacjami
zawartymi w Polityce Prywatności.