Na całym Podhalu intensywne opady śniegu i gwałtowne podmuchy wiatru. Nieustannie pracuje tam zimowy sprzęt, w sumie 127 jednostek- poinformowała generalna dyrekcja dróg krajowych i autostrad
Piaskarki pracują między Głogoczowem a Lubniem, Chyżnem i Rabką, Mszaną i Rdzawką czy pomiędzy Nowym Targiem a Zakopanem, jednak i tak z powodu ciągłych opadów tworzy się tam błoto pośniegowe
Duży ruch z Zakopanego w kierunku Krakowa utrzymuje się cały czas. Problem stanowią tiry, których kierowcy pomimo takiego obowiązku, nie nakładają łańcuchów na koła. W efekcie pojazdy te zatrzymują się i blokują drogi - tak jest szczególnie na odcinku między Rdzawką a Nowym Targiem. Policja wystawia mandaty kierowcom ciężarówek bez łańcuchów.
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, apeluje do kierowców o ostrożną jazdę.
W rejonie Balic na autostradzie A4 w kierunku Katowic dachował samochód osobowy. W Suchej Beskidzkiej również osobówka wpadła do rowu. Jeden pas krajowej 28 był całkowicie zablokowany. W wielu miejscach Małopolski drogi są białe i nie dotyczy to tylko popularnej zakopianki.
Na zachodzie regionu bardzo niebezpiecznie jest na drodze wojewódzkiej między Trzebinią a Olkuszem oraz ma drodze krajowej 28 w rejonie Jordanowa. Służby odradzają też podróż przez górskie drogi w Beskidach - przez przełęcz Krowiarki z Zawoi do Zubrzycy Górnej oraz przez Przełęcz Kocierz z Andrychowa do Żywca. Tam, aby pokonać ośnieżone podjazdy, niezbędne są łańcuchy.
Gotowi na jazdę po białym? Okolice Oświęcimia, Chrzanowa i Olkusza pod śniegiem. I jeszcze sypie... pic.twitter.com/S3nkkeYxnN— Marek Mędela (@MedelaMarek) 5 stycznia 2019
W regionie tarnowskim śniegu z godziny na godzinę przybywa.
Najgorzej jest na górzystych terenach powiatu tarnowskiego - tam śniegu jest najwięcej a przez wiele lokalnych dróg nie da się przejechać . Przekonali się o tym dziś chociażby ratownicy medyczni - w Łękawicy i w Ciężkowicach karetki wyjeżdżające z pacjentami z ich domów wpadły do zaspy śnieżnej. Ze względu na to, że transportowały pacjentów z zagrożeniem życia, na pomoc wezwani zostali strażacy, którzy szybko wyciągnęli auta ze śniegu.
Sami strażacy dziś mieli także problem z dojazdem do pożaru w Ryglicach - ich auto nie mogło dojechać na miejsce. Sprzęt gaśniczy dowożony był quadem - na szczeście było to tylko niegroźne zadymienie.
Główne drogi w regionie tarnowskim są przejezdne, ale na wielu trasach jest ślisko i zalega dużo błota pośniegowego - trzeba bardzo uważać.
No i to jest zima :) w całym regionie tarnowskim od rana sypie śnieg. Samochód lepiej zostawić w domu i zamienić na sanki @RadioKrakow pic.twitter.com/AEmGMgqwmd— Agnieszka Wrońska (@WronskaA) 5 stycznia 2019
Coraz trudniej na ulicach Nowego Sącza - zwłaszcza na wzniesieniach. Kłopoty mogą mieć kierowcy próbujący wjechac w kier. Librantowej. Nieodśnieżone są boczne ulice, co powoduje, że taksówkarze odmawiają kursów w niektóre miejsca. Jedyny pracownik miejskiego Centrum Zarządzania Kryzysowego, który dziś pełni dyżur, nie nadąża z odbieraniem telefonów z prośbami o interwencje.
Jak informuje sądecka policja, mimo trudnych warunków w mieście nie doszło dotąd do żadnych groźnych zdarzeń. Przed godz. 14.00 funkcjonariusze musieli pomagać w udrożnieniu wyjazdu z Nowego Sącz w kierunku Wielogłów i w kierunku Grybowa. W tej chwili ruch odbywa się tam już normalnie.
Sądecki rynek, kilka godzin zapowiadanych od wielu dni opadów śniegu i jest... naturalnie, jak w górach. Szlaki nieprzetarte, nawet do ratusza. Na ulicach coraz gorzej. Taxi odmawiają kursów w niektóre miejsca a na ulicach trudno spotkać pług. Nowy Sącz zaskoczony@RadioKrakow pic.twitter.com/Cy4IegsQYP— Sławomir Wrona (@WronaSlawomir) 5 stycznia 2019
Magdalena Zbylut/bp