- A
- A
- A
Przedsiębiorcy z Tarnowa i Dębicy ciągle czekają na zapłatę za A4
Chociaż ją budowali to nie cieszą się z autostrady z Tarnowa do Dębicy, tak jak kierowcy, którzy od kilku dni przejeżdżają po niej bez przeszkód. Chodzi o kilku przedsiębiorców z okolic Tarnowa i Dębicy, którzy do dziś nie dostali zapłaty za swoją pracę. Generalny wykonawca im współczuje, ale jednocześnie przyznaje też, że są sobie sami winni.Przedsiębiorcy z okolic Tarnowa i Dębicy pracowali dla firmy San Bud z Katowic - podwykonawcy przy budowie autostrady z Tarnowa do Dębicy. Robili to nawet wtedy kiedy ich zleceniodawca nie płacił im bo jak przypomina Zbigniew Cieślikowski wymagała tego sytuacja m.in. potrzeba szybkiego zakończenia budowy węzła autostrady w Dębicy Pustyni pod koniec 2013 tak żeby kierowcy mogli korzystać z już wcześniej gotowego odcinka do Rzeszowa.
Mimo dobrze wykonanej pracy do dziś nie zobaczyli za nią wypłaty. W sumie San Bud jest im winień około miliona złotych. Nie pomagają sądowe nakazy zapłaty, bo firma, która ich do tego wynajęła zapadła się pod ziemię. Przedsiębiorcy mają żal do Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad oraz do głównego wykonawcy budowy autostrady, firmy Budimex, którzy zdaniem przedsiębiorców nie reagują na ich problemy.
Wiceminister Zbigniew Rynasiewicz podczas swojej niedawnej wizyty w Dębicy przyznał, że sytuacja pokrzywdzonych przedsiębiorców jest skomplikowana. Nie są bowiem podwykonawcami głównego wykonawcy, a tylko wtedy dzięki rządowej ustawie mogliby liczyć na szybką wypłatę zaległości.
Kierownik budowy autostrady z Tarnowa do Dębicy z firmy Budimex, Wojciech Majdyś podkreśla w rozmowie z Radiem Kraków, że jest mu przykro, że doszło do takiej sytuacji, ale jego zdaniem poszkodowani przedsiębiorcy są też po części sami sobie winni. Zdaniem Majdysia ich umowy z firmą San Bud zostały przygotowane nieprofesjonalnie.
Jak wyjaśnia "posiadają charakter dzierżawy sprzętu i najmu sprzętu budowlanego, a nie są to umowy stricte o wykonastwo czy podwykonawstwo robót budowlanych". Dlatego kierownik budowy autostrady przekonuje, że jego firma nie może pomóc pokrzywdzonym przedsiębiorcom.
Z tymi "zarzutami" nie zgadzają się właściciele tych firm przekonując, że zabezpieczyli się tak jak mogli. Jak przypominają niektórzy z nich uzyskali też sądowy nakaz zapłaty zaległości przez San Bud. Firma z Katowic zapadła się jednak pod ziemie.
W całej sprawie nie brakuje kontrowersji i podejrzeń ze stron przedsiębiorców. Stanisław Chmura przekonuje, że zgłosił Budimexowi, że ma już sądowy nakaz zapłaty przez San Bud, a Budimex zamiast zabezpieczyć pieniędze na poczet roszczeń przedsiębiorców miał je przesłać katowickiej spółce.
Wojciech Majdyś odpowiada, że to nie prawda, a w tamtej sytuacji Budimex wypłacał pieniądze innym poszkodowanym przez San Bud wykonawcom, którzy dostarczyli Budimexowi potrzebne do tego dokumenty wcześniej.
Kierownik budowy przekonuje również, że jego firma podczas trwania budowy nie wiedziała o umowach między San Budem i lokalnymi firmami. Zresztą sama też jest pokrzywdzona przez katowicką firmę.
Stanisław Chmura przypomina jednak: "Dokąd wykonywaliśmy pracę to wszyscy mówili: tak tak nie ma problemu, trochę z opóźnieniem, ale załatwimy. Natomiast jak prace były na ukończeniu to było zrzucanie jeden na drugiego między firmą San Bud i Budimex".
Przedsiębiorca zastanawia się jak to się stało, że do budowy autostrady została w ogóle dopuszczona taka firma jak San Bud. Majdyś z Budimexu odpowiada: "Uwiarygodniem tej firmy było m.in. to, że firma ta prowadziła prowadziła roboty na tym odcinku dla wcześniejszego wykonawcy. Posiadała na placu budowy znaczne ilości drogich materiałów, które były przygotowane specjalne dla tego konraktu. To świadczyło, że ta firma funkcjonowała dobrze". Jak przyznaje Majdyś to było wtedy o tyle istotne, że dotyczyło budowy węzeł autostrady w Dębicy Pustyni, który musiał powstać bardzo szybko, żeby samochody mogły przejeżdżać odcinkiem z Dębicy do Rzeszowa.
Sprawą oszustwa na budowie autostrady z Tarnowa do Dębicy zajmuje się dębicka prokuratura.
(Bartłomiej Maziarz/ko)
Komentarze (0)
Najnowsze
-
11:15
Proboszcz zamknął kaplicę, wierni zaprotestowali. Spór w parafii pod Bochnią
-
11:03
Problemy na kolei i utrudnienia na drogach. Upały dają się we znaki podróżnym
-
10:50
Gdy owad z owadem swe siły zjednoczy, zima go nie zaskoczy
-
10:34
To już pewne. Ulica Starowiślna w Krakowie nie będzie jednokierunkowa
-
10:27
Jezioro Klimkowskie - czerwiec 2026
-
10:17
861 złotych za godzinę pracy? Komisarz Krakowa Stanisław Kracik zarządził kontrolę w spółkach i miejskiej jednostce
-
10:05
Policja zatrzymała podejrzanego o handel narkotykami. Zabezpieczono kilogram mefedronu
-
09:38
16-latek uciekał przed policją ulicami Zatora. Pościg zakończył się zderzeniem z radiowozem
-
09:33
Plan leczenia stomatologicznego krok po kroku – co warto wiedzieć przed rozpoczęciem terapii?
-
09:19
Celnicy udaremnili przemyt 100 kg khatu - rośliny o właściwościach odurzających
-
08:52
Kto karmi sztuczną inteligencję? Rosyjska propaganda trafia do AI legalnie
-
08:15
Paweł Śliz (Polska 2050): Na razie nie wiadomo, czy wybory w Krakowie się odbędą
-
08:02
Nawet 100 mln zł rocznie. Kraków ponownie apeluje o opłatę turystyczną
-
07:46
Nowa trasa rowerowa w Dolinie Chochołowskiej? Są plany i pieniądze
-
07:29
Napięcie w Grupie Azoty. "Solidarność" żąda rozmów o przyszłości pracowników
-
07:07
Z powodu upałów dorożki nie wyjadą na Rynek Główny
-
06:51
Przylasek Rusiecki otwiera kąpielisko. Sezon rusza 27 czerwca
-
06:27
Słoneczny i upalny czwartek w Małopolsce. W dzień nawet 28 stopni
-
10:45
Kraków prof. Agnieszki Chłosty-Sikorskiej - Służba zdrowia - odc. 2. - Powojenny Kraków leczy rany
-
15:05
Zdrowie zaczyna się w jamie ustnej
Skontaktuj się z Radiem Kraków - czekamy na opinie naszych Słuchaczy
Pod każdym materiałem na naszej stronie dostępny jest przycisk, dzięki któremu możecie Państwo wysyłać maile z opiniami. Wszystkie będą skrupulatnie czytane i nie pozostaną bez reakcji.
Opinie można wysyłać też bezpośrednio na adres [email protected]
Zapraszamy również do kontaktu z nami poprzez SMS - 4080, telefonicznie (12 200 33 33 – antena,12 630 60 00 – recepcja), a także na nasz profil na Facebooku oraz Twitterze