Sporym zainteresowaniem będzie cieszyć się wynajem, choć na obniżkę cen nie ma co liczyć.
Większość kredytów hipotecznych, które zaciągają Polacy, ma oprocentowanie zmienne, a to sprawia, że każda podwyżka stóp procentowych – również ta dzisiejsza - wiąże się ze wzrostem raty kredytu.
W Krakowie w perspektywie krótkoterminowej wynajem wydaje się być teraz zdecydowanie bardziej opłacalny. Jarosław Sadowski, główny analityk Expandera informuje, że różnice między ratą kredytu a czynszem za takie samo mieszkanie są rekordowe:
W przypadku dużego mieszkania, 70-metrowego, różnica między stawką najmu a ratą kredytu wynosi aż 1820 zł, więc zdecydowanie niższy jest koszt najmu. Co ciekawe, w Krakowie nawet w przypadku średniej wielkości mieszkania też ta różnica przekracza już 1000 zł.
To absolutny rekord, zwłaszcza że w innych dużych miastach miesięczne koszty najmu i raty kredytu mieszkaniowego są do siebie zbliżone. Przy czym warto zaznaczyć, że te różnice nie uwzględniają dzisiejszego podniesienia stóp procentowych.
Podwyżka stóp procentowych obok wzrostu kosztów utrzymania gospodarstwa domowego jest powodem topniejącej zdolności kredytowej Polaków. Przez ostatnie cztery miesiące spadła ona o 30%. Jeśli dochody gospodarstw nie wzrosną, spadek może pogłębić się nawet do 45%.
Profesor Waldemar Rogowski, główny analityk Biura Informacji Kredytowej podkreśla, że wówczas jeszcze więcej osób będzie decydować się na wynajem mieszkania, co ostatecznie doprowadzi także do wzrostu cen najmu:
Jak jest duża dostępność do kredytu i możliwości zakupu na własność, to wtedy spadają ceny, jeżeli chodzi o najem. Jeżeli jest sytuacja odwrotna, to ceny najmu rosną.
Dla osób, których dochody w ostatnich dwóch latach wyraźnie nie wzrosły, zakup mieszkania na własność może stanowić teraz spory problem.
Piotr Krochmal, prezes Instytutu Analiz Monitor Rynku Nieruchomości informuje, że w Krakowie na rynku pierwotnym średnie ceny mieszkań zbliżają się do 12 tysięcy złotych za metr kwadratowy, na rynku wtórnym osiągnęły już wartość 10 tysięcy za metr kwadratowy.
Wiosną 2019 roku było to kolejno nawet 4 i 2,5 tysiąca złotych mniej.
W tej chwili będą się wypełniać puste mieszkania, które stały i czekały na nowych najemców. Myślę, że dopóki oprocentowanie kredytów nie spadnie, ta fala zakupów na kredyt, nie wróci do tego momentu, aż to oprocentowani nie będzie z powrotem bardzo niskie, takie ok. 2%
Na obniżkę cen nowych mieszkań niestety nie ma co liczyć, bo osoby, które posiadają oszczędności, i tak będą je kupować.
Skoro rosną ceny działek, materiałów budowlanych i robocizny, trudno by mieszkania taniały. Nieruchomości to nadal dobra inwestycja:
To jest bardzo silna grupa osób, które uciekają przed inflacją, transferując środki finansowe na rynek nieruchomości.
I jeśli nie mają państwo przynajmniej kilkuset tysięcy złotych oszczędności, pozostaje patrzeć tylko, o ile wzrośnie rata kredytu hipotecznego lub w nieco dłuższej perspektywie czasowej miesięczny czynsz za wynajem.
Ekonomiści banku Millenium prognozują, że do końca roku stopy procentowe zostaną podniesione do 4 procent. A to oznacza, że kolejne podwyżki jeszcze przed nami.