Polskie siatkarki po zwycięstwie w Apeldoorn nad Holandią 3:1 w Lidze Narodów wciąż zajmują czwarte miejsce w klasyfikacji. Liderem jest Turcja, a drugie miejsce zajmują Amerykanki, które w czwartek doznały pierwszej porażki w rozgrywkach.
Biało-czerwone z kompletem zwycięstw zakończyły drugi turniej w Holandii. We wcześniejszych meczach wygrały z Bułgarią 3:1 i Brazylią 3:2. W klasyfikacji generalnej Ligi Narodów Turczynkom, Amerykankom i Włoszkom ustępują tylko gorszym bilansem setów. Reprezentacja Stanów Zjednoczonych w czwartek doznała pierwszej porażki. We włoskim Conegliano uległa Dominikanie 2:3. Siatkarki z Karaibów już wcześniej sprawiły niespodziankę wygrywając z Rosją o Brazylią po 3:1.
W piątek polska drużyna przeniesie się do belgijskiego Kortrijk, gdzie w dniach 4-6 czerwca zmierzy się z gospodarzem imprezy, mistrzyniami świata Serbkami oraz Rosjankami. Pozostałe turnieje odbędą się Bangkoku, Hongkongu i amerykańskim Lincolnie.
Wieczorem w katowickim Spodku Australijczycy będą pierwszymi rywalami polskich siatkarzy w Lidze Narodów. Początek meczu o godz. 20.30. W turnieju zagrają także Amerykanie i Brazylijczycy, którzy spotkają się o 17.30.
Polacy tymi meczami rozpoczną długi sezon reprezentacyjny. W sierpniu zagrają w kwalifikacjach do igrzysk olimpijskich, a we wrześniu – w mistrzostwach Europy.
„Daleko nam do formy, w jakiej rok temu zdobyliśmy mistrzostwo świata. To normalne, zaczynamy ją powoli odbudować, dajemy szansę nowym graczom” – przyznał trener biało-czerwonych Vital Heynen. Zadeklarował, że mimo, iż kwalifikacje olimpijskie są ważniejsze, to zależy mu na awansie do Final Six Ligi Narodów. „Chcemy dać kibicom to, po co przychodzą do hali – emocje i zwycięstwa” – dodał kapitan mistrzów świata Michał Kubiak.
Po turnieju w Katowicach, gdzie kibice zobaczą wszystkich medalistów ostatnich MŚ – Polskę, Brazylię i USA, ekipę Heynena czekają występy w Ningbo (Chiny), Urmii (Iran), Mediolanie (Włochy) i Lipsku (Niemcy).
W LN, która rok temu zastąpiła Ligę Światową, weźmie udział 16 ekip, które są podzielone na dwie grupy - uczestników stałych i pretendentów. Do pierwszej należy m.in. Polska. Stali uczestnicy maja pewny udział w kolejnej edycji niezależnie od osiągniętego wyniku. Pretendenci muszą się liczyć z ewentualnym spadkiem.
Po rozegraniu wszystkich meczów punkty sumuje się we wspólnej tabeli. W turnieju finałowego, który odbędzie się w dniach 10-14 lipca w Chicago, weźmie udział pięć czołowych drużyn fazy interkontynentalnej oraz Amerykanie jako gospodarz. W poprzedniej edycji triumfowali Rosjanie.
PAP/MS/RK