- Na Ukrainie jest teraz niemały problem z odrą i gruźlicą. W Polsce pracuje cała masa obywateli Ukrainy. Oni muszą być przekonani, że nie stanowią zagrożenia epidemicznego w Polsce - podkreślał Główny Inspektor Sanitarny.
Jarosław Pinkas dodał, że zmiany przepisów powinny wejść w życie możliwie szybko. Jego zdaniem można mówić o sytuacji istotnego zagrożenia wokół naszych granic, nie tylko na granicy wschodniej, ale także na granicy zachodniej.
GIS na konferencji prasowej w Warszawie odniósł się także do obywatelskiego projektu, który przewiduje likwidację obowiązku szczepień ochronnych, proponując wprowadzenie zasady dobrowolności. W pierwszym czytaniu sejmowa większość nie zgodziła się na odrzucenie projektu i skierowała go do komisji zdrowia oraz polityki społecznej i rodziny. Politycy Prawa i Sprawiedliwości wyjaśniali, że klub głosował za skierowaniem go do komisji, bo PiS obiecało, że nie będzie odrzucać w pierwszym czytaniu projektów obywatelskich. Stanowisko rządu wobec projektu jest negatywne.
"Szczepienia ochronne to największe dobrodziejstwo, jakie dostaliśmy od nauki. Musimy przebić się z tą informacją. Robimy w tym celu szereg projektów, np. na stronie GIS jest dostępne repozytorium wiedzy – odniesienie do wiarygodnych danych naukowych, z którymi nie ma dyskusji, że szczepienia są dobrodziejstwem" – powiedział Pinkas.
Zapowiedział zintensyfikowanie wysiłków edukacyjnych na temat szczepień. "Będziemy prowadzić m.in. wspólną akcję ze wszystkimi profesjonalistami medycznymi - środowiskiem lekarzy, pielęgniarek, analityków medycznych i innymi, którzy są w korporacjach zawodowych medycznych, a także z nauczycielami" – wskazał.
Pinkas przypomniał, że stanowisko rządu wobec projektu jest jednoznacznie negatywne. Wskazano w nim, że obowiązek poddawania się przez wskazane grupy osób szczepieniom ochronnym przeciwko określonym chorobom zakaźnym istnieje w Polsce od niemal 60 lat. Oceniono, że realizacja programu szczepień ochronnych odgrywa ważną rolę w kształtowaniu zdrowia publicznego, zapobiegając występowaniu chorób zakaźnych i ich następstw.
"Jeżeli będziemy mieli wyszczepialność mniejszą niż 95 proc. przy niektórych chorobach, będziemy krajem, w którym może wybuchnąć jakaś epidemia" – wskazał Pinkas. "Mam nadzieję, że nie zobaczę w swojej karierze lekarskiej pacjenta z polio; że nie będę powiadomiony, że zmarło dziecko z powodu odry. To się w innych krajach zdarza. Musimy być niezwykle pryncypialni i musimy edukować społeczeństwo" – podkreślił.
Zdaniem Głównego Inspektora Sanitarnego, osoby kwestionujące obowiązek szczepień, ich zasadność i skuteczność "posługują się spiskiem, magią, szarlatanerią, nie zaś medycyną opartą na wiarygodnych danych".
GIS ocenił, że Polacy mogą być dumni, że w Polsce program szczepień ochronnych tak dobrze funkcjonuje. "Nie mieliśmy dawno żadnej epidemii. Stan epidemiczny kraju jest dobry. Widzimy jednak niedobre trendy i dlatego musimy błyskawicznie im przeciwdziałać" - wskazał.
IAR/PAP/RK/ko