Dary zostały przekazane, a uchodźcy zabrani do Polski. To najważniejsze. Dodatkowo czas, w którym uwinęli się kierowcy-wolontariusze z powiatu brzeskiego był imponujący. Pierwsze przekroczenie granicy zajęło zaledwie godzinę. W drugą stronę, ze względu na tłum ludzi przekraczających granicę oraz nawet kilkunastokilometrową kolejkę samochodów już kilka razy dłużej. Choć niespełna sześć godzin to i zaskakująco dobre tempo. Wszystko dzięki dobrej organizacji pozostających ze sobą w niemal ciągłym kontakcie kierowców mówi Łukasz Kornaś, jeden z wielu organizatorów tej pomocy humanitarnej wysyłanej na Ukrainę
- A
- A
- A
Pojechali do Lwowa i przywieźli blisko 200 uchodźców z ogarniętej wojną Ukrainy
Kierowcy-ochotnicy z okolic Brzeska po raz drugi wybrali się za wschodnią granicę. Tym razem pojechali trzema autokarami, żeby przywieźć do Polski więcej osób. Natomiast z rodzinnego Brzeska zawieźli suchy prowiant, koce, odzież i wiele innych tak potrzebnych rzeczy. Cała podróż trwała 24 godziny, a towarzyszył im reporter RK Tomasz BździkotI jak można było usłyszeć między wierszami, aby szybciej przedostać się przez granicę, potrzebne jest trochę - w dobrym tego słowa
znaczeniu - cwaniactwa.
Na trasie z granicy do miasta minęliśmy rozstawionych na drodze kilka, gdzieś siedem posterunków z żołnierzami oraz
członkami ukraińskich wojsk obrony terytorialnej. Zatrzymano nas dopiero na ostatnim, na wjeździe do Lwowa. Tam sprawdzono
jeszcze raz papiery oraz wnętrze autobusu. Na ulicach miasta jest naprawdę tłoczno, są duże korki. Na początek pojechaliśmy
odwieźć dary do lwowskiego Caritasu. Tam szybko wypakowaliśmy to czego nie zostawiliśmy na granicy - żywność, w tym tonę mąki,
środki higieniczne i wiele więcej. Irena, która przyjmowała transport, zapewniała, że wszystko się bardzo przyda:
Choć w samym centrum - przechadzając się w okolicach Rynku we Lwowie - można odnieść wrażenie, że wojny prawie nie ma.
Działają sklepy, kawiarnie, restaurację, widać spacerujących ludzi, wojskowych na tym terenie nie widać. Natomiast niecodzienne jest tłum ludzi, całe rodziny, zmierzające gdzieś z plecakami i walizkami. W tym tłoku panującym na ulicy nawet się trochę zgubiliśmy. Na szczęście spotkaliśmy Zenka, który wsiadł do autobusu i nas pokierował. Jak mówił Zenek, a w rozmowie pomagał kierowca Mariusz, nie boi się poboru, choć z bronią nie jest za pan brat:
Zenek też przyznawał, że alarmy przeciwlotnicze są coraz częstsze - we Lwowie są nawet cztery razy dziennie - choć na szczęście nie było żadnego wybuchu. Na dworzec natomiast, dojechaliśmy tak niecałe dwie godziny przez godziną policyjną. Samochodów na ulicach wciąż było bardzo dużo i zanim dojechaliśmy, przedzieraliśmy się przez korki. Przed lwowskim dworcem rzeczywistość jest już zupełnie inna. To tutaj zmierzają wszyscy uchodźcy. próbując załapać się na transport do Polski i koczują w tym miejscu. Wolontariusze rozdają ciepłe posiłki, są też rozstawione koksowniki. Większość osób podchodzi kiedy podjeżdża pusty autobus:
Jak przyznawali kierowcy i wszyscy będący na miejscu wolontariusze to właśnie konieczność odmawiania transportu jest najgorsza. W sumie do Polski dzięki tej drugiej już wyprawie wolontariuszy z powiatu brzeskiego przetransportowano prawie 200 osób - kobiety i dzieci. Niewielka część została w Brzesku, kolejna w Krakowie, a wielu z uchodźców ruszyło w dalszą podróż - do Warszawy, Wrocławia czy zagranicę: Niemiec, Holandii czy też Włoch.
Komentarze (0)
Najnowsze
-
21:05
Pięć miesięcy więzienia za skatowanie królika Marcysia. Wyrok jest prawomocny
-
18:00
Trendy z Sieci: Sztuczna inteligencja na zakupach
-
17:54
Ekstradycja Ziobry z USA. Dr hab. Tarapata: "Ostateczna decyzja ma także wymiar polityczny"
-
17:25
Makabryczne odkrycie w Wadowicach. Martwe i skrajnie zaniedbane świnki morskie
-
16:18
Raoul Giger zostaje w Wiśle Kraków na dłużej. Szwajcarski obrońca podpisał nowy kontrakt
-
15:45
Wichury w Małopolsce. Zerwane dachy, połamane drzewa, zalane piwnice
-
15:18
Prof. Bartłomiej Biga: „Podniesienie kwoty wolnej od podatku do 60 tys. zł byłoby dziś nieodpowiedzialne”
-
15:04
Foch na dziecko? Dlaczego dorośli obrażają się na kilkulatków
-
14:59
Nowe zasady najmu krótkoterminowego. Co zmieni się dla właścicieli mieszkań?
-
14:31
Odkrywają gorset na nowo. "To element naszej tożsamości"
-
14:24
„To woda na młyn dla AfD”. Zamach w Berlinie może zmienić niemiecką politykę
-
13:50
XXV Witowiańska Watra za nami. Zobacz zdjęcia z jubileuszowego święta w Witowie
-
13:34
Jest wniosek o ekstradycję b. ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry ze Stanów Zjednoczonych
-
13:20
Nowi lekarze i powrót oddziału. Dobra wiadomość dla pacjentów szpitala Narutowicza
-
12:58
To może być początek końca krakowskich tężni. Miasto reaguje na wyniki badań naukowców
-
12:34
Lato w Skandynawii? Sprawdź, gdzie polecieć z Krakowa!
-
15:05
Nieleczone może prowadzić do przedwczesnej śmierci
-
10:45
Kraków prof. Agnieszki Chłosty-Sikorskiej - Służba zdrowia - odc. 6. - Matka i dziecko. Jak Kraków uczył się nowoczesnej opieki
Skontaktuj się z Radiem Kraków - czekamy na opinie naszych Słuchaczy
Pod każdym materiałem na naszej stronie dostępny jest przycisk, dzięki któremu możecie Państwo wysyłać maile z opiniami. Wszystkie będą skrupulatnie czytane i nie pozostaną bez reakcji.
Opinie można wysyłać też bezpośrednio na adres [email protected]
Zapraszamy również do kontaktu z nami poprzez SMS - 4080, telefonicznie (12 200 33 33 – antena,12 630 60 00 – recepcja), a także na nasz profil na Facebooku oraz Twitterze