Pomimo zaostrzenia kar za przekraczanie prędkości, liczba poszkodowanych w wypadkach na A4 wzrosła o ok. 40%, a liczba kolizji utrzymała się na tym samym poziomie.
Przed miesiącem pytaliśmy w Radiu Kraków małopolskich policjantów, z czego bierze się tak duża liczba wypadków na autostradzie. Policja autostradowa przyznaje, że jedną z największych bolączek są... autostopowicze. Przykładów nie trzeba szukać daleko. 18 sierpnia kierowców jadących autostradą A4 w okolicach Krakowa zaskoczył widok idącej pasem awaryjnym kobiety z dzieckiem w wózku. Jak się okazało, jechała autostopem, ale kierowca, który wiózł ją od strony Katowic, jechał w kierunku Krakowa, a nie Tarnowa, w związku z powyższym wysadził ją za bramkami w Balicach. Kobieta - obywatelka Ukrainy - trochę zagubiona postanowiła znaleźć drogę na lotnisko lub zejście z autostrady.
Zobacz: O krok od tragedii. Szła z dzieckiem autostradą A4

Komisariat Autostradowy Policji na bieżąco informuje o utrudnieniach. Fot. screen Twitter
To jednak nie koniec grzechów głównych podróżujących autostradą. Do najczęstszych grzechów popełnianych na drogach ekspresowych i autostradach przez kierowców z naszego regionu należą - zdaniem mundurowych - m.in.: niepotrzebne postoje na poboczu, podjeżdżanie do bramek autostradowych bez pieniędzy czy rozmowa przez telefon podczas jazdy. W dalszym ciągu ogromny problem jest także z niepotrzebną jazdą lewym pasem. Policja apeluje też, by przed wyjazdem na dłuższą podróż autostradą sprawdzać stan samochodu: w tym roku już kilka razy służby musiały wyjeżdżać na akcje gaśnicze, po tym jak zapaliły się przegrzane silniki.
Czytaj: W dalszym ciągu nie potrafimy jeździć po autostradach? Policja: "Jest lepiej"
A o tym, że odcinek autostrady między Krakowem a Tarnowem jest wyjątkowo pechowy pisze też słuchacz Radia Kraków, pan Krystian.
Na autostradzie A4 na trasie Tarnów – Kraków zaraz za zjazdem na Targowisko od jakiegoś czasu prowadzone są prace przy skarpie. Jest tam zrobione zwężenie i wyłączony z ruchu pas awaryjny. Jakieś półtora miesiąca temu jechałem tą trasą i w powyżej wskazanym miejscu, wszystkie samochody zaczęły nagle hamować (pewnie ktoś wystraszył się zwężenia i nagle zaczął zmieniać pas), a że trochę się zagapiłem, i byłem zbyt blisko poprzedzającego samochodu to uderzyłem w poprzedzający samochód - pisze słuchacz Krystian. CZYTAJ
(Karol Surówka/ew)
Obserwuj autora na Twitterze: