Kamery mają ukrócić nieuczciwe praktyki części zakopiańskich taksówkarzy. W stolicy Tatr działa już około 200 kamer miejskiego monitoringu, a kolejne urządzenia montowane właśnie na przystankach będą wyposażone m.in. w funkcję odczytywania tablic rejestracyjnych.
System ma pomóc ograniczyć sytuacje, w których taksówkarze podjeżdżali na zatoczki tuż przed odjazdem busów i przejmowali pasażerów regularnym przewoźnikom. Jak podkreślają władze Zakopanego, nowe rozwiązanie jest odpowiedzią na sygnały od mieszkańców.
– Jest to nieuczciwe wobec przewoźników regularnych, nie tylko komunikacji miejskiej, którzy raz, że za przystanki płacą, dwa jeżdżą w ramach rozkładu, a taki nieuczciwy taksówkarz jedzie zaraz przed tym autobusem i zabiera mu klientów. Traci nie tylko miasto na komunikacji miejskiej, ale tracą również prywatni przewoźnicy, więc ten system będzie również takie zachowania wychwytywał. Ale jest to system, który będzie działał ogólnie, bo mieszkańcy wnioskowali o to, abyśmy poprawiali bezpieczeństwo i zwiększali ten zakres monitoringu miejskiego – mówi burmistrz Zakopanego Łukasz Filipowicz.
Zakopane zsynchronizowało również cały system miejskiego monitoringu. Jak zaznaczają urzędnicy, wcześniej bardzo tego brakowało. Teraz operatorzy mogą w jednym miejscu obserwować obraz z kamer rozmieszczonych w różnych częściach miasta.