Jak poinformował później we wpisie na swoim instagramowym profilu, wracając został zatrzymany przez policję i ukarany mandatem w wysokości 100 złotych oraz ośmioma punktami karnymi.
Tłumaczył, że przeoczył znak informujący o rezerwacie przyrody i nie wiedział, że ruch samochodowy jest tam zabroniony. Sprawą zajmuje się policja i TPN.
Wpis wywołał burzę w internecie. Internauci zwracają uwagę przede wszystkim na wysokość mandatu.
Influencer przeprosił Polaków i zapewnił, że następnym razem wróci nad Morskie Oko pieszo.