To było zaskoczenie! Taka scenografia! Takie kostiumy! Wszystko w tonacji liliowej, rozpiętej na szarym tle, w różnym stopniu szarości. Nawet postaci na scenie miały szare peruki. I ten sufit, z którego zwisają piękne liliowe, w różnym natężeniu tego koloru, kwiaty wisterii. Po prostu morze kwiatów, pod którym rozpoczyna się akcja tej zabawnej historii pomyłek.
Autorka scenografii i kostiumów Maarja Meeru wiedziała jak zrobić wrażenie. Ta estońska artystka, która od lat zwraca uwagę swoimi projektami m.in. do „Carmen” czy do „Turandot”, stosując taką właśnie tonację kolorystyczną wyciszyła tło, jakby oddając historii i muzyce pierwszeństwo. Tu nie było przepychu, złota i czerwieni; pojedynku na kreacje między metresą, hrabiną i szwaczką. Tu wszystko było wyciszone, stonowane, nawet jasno szare ściany meble z jasnoszarymi książkami na półce usuwały się jakby w cień. Być może po to, by mocniej zaakcentować ludzkie charaktery i zachowania.
Od Kongresu Wiedeńskiego – czasu, w którym dzieje się akcja operetki – minęło ponad dwieście lat, ale człowiek z jego słabościami, marzeniami, dążeniami do odpowiedniej pozycji w grupie, sprytem, inteligencją lub jej brakiem, wykorzystywaniem drugiego, ciągle jest taki sam. Może dlatego ta pozornie banalna historia, śmieszyła widownię sytuacjami i dialogiem. Gdy Premier (Michał Kutnik) mówi, że nie musi pracować, bo jest przecież ministrem, widownia wybucha śmiechem. Wszyscy przecież wiedzą, że władza, obojętnie jaka, jest zawsze władzą, czy to z nadania, pochodzenia czy z majątku i zawsze tą swoją uprzywilejowaną pozycję wykorzystuje. Brzmi znajomo? No właśnie!
Ale „Wiedeńska krew” to komedia i ludzkie słabości obraca w żart. Tu królują miłosne intrygi, zdrady, zazdrości i atmosfera wiedeńskiej zabawy. Co tam kongres! Liczy się powodzenie na balu i umiejętność flirtu. Głównym bohaterem jest hrabia Zedlau (Adam Sobierajski) — dyplomata i kobieciarz, który jednocześnie flirtuje z tancerką Franzi (Karolina Wieczorek) i młodą modystką Pepi (Zuzanna Caban), zaniedbując własną żonę Gabrielę (Małgorzata Trojanowska). Więcej o treści nie piszę, bo trzeba to zobaczyć. Ale jak to w operetkach bywa, finał jest szczęśliwy.
Operetka, jako gatunek, dla wykonawców nie jest to prosta sprawa. Trzeba świetnie śpiewać, mieć spore zdolności aktorskie, trzeba mówić z dobrą dykcją i do tego tańczyć. Czyli być śpiewakiem, aktorem i tancerzem w jednym. Zwłaszcza, że w przedstawieniu, które reżyserował znany z wielu sukcesów, włoski choreograf i tancerz Giorgio Madia, było sporo ruchu. Nawet chór tańczył. Bo taniec w tym spektaklu nie był jedynie wstawką, lecz wręcz narracją.
Wszyscy artyści z obsady dobrze wpisali się w postaci i dźwignęli spektakl muzycznie i aktorsko. Ale największe brawa należą się Jarosławowi Bieleckiemu, który jako Josef, był centralną postacią łączącą wszystkie wątki, a jego słowa powtarzane jak refren (i za każdym razem w inny sposób): „Ja tylko mówię, jak jest” wzbudzały śmiech, zwłaszcza, że aktorsko był bardzo przekonywujący. Zachwyciła też Zuzanna Caban (Pepi), która zatańczyła z baletem i to na pointach!
„Wiedeńska krew” to szczególna operetka. To muzyczny pomnik Straussa. Muzyka do tej operetki powstała z montażu innych utworów tego kompozytora, głównie tych niewykorzystanych. Strauss nigdy nie usłyszał tego dzieła. Umarł na parę miesięcy przed jego premierą, w 1899 roku. A utwór ten po początkowym niepowodzeniu, do dziś jest niezwykle popularny.
Inscenizacja Opery Krakowskiej oddaje klimat Wiednia. Ale czasy się zmieniły i opowieść nie musi być już tak dosłowna, wystarczy sugestia i wyobrażenie. I jak na tytuł, który powstał z montażu muzyki, reżyser Giorgio Madia, nie byłby sobą, gdyby i on czegoś nie dodał. I tak rozszerzył uwerturę o inne utwory, w tym m.in. o „Marsz Radetzky’ego” Johanna Straussa ojca. Wszystko było w tym spektaklu: kobiety, wino i śpiew i była atmosfera zabawy. I była muzyka (orkiestrę poprowadził Jacek Bonieck). Wszystko czym karmi się operetka.
Trzeba mieć nadzieję, że wystawienie tego tytułu, to początek odradzania się operetki w Krakowie. Budowania zespołu, który sprosta wymaganiom tego gatunku, budowanie repertuaru i budowania na nowo publiczności. Dziś trudno nam uwierzyć, że zanim jeszcze Opera Krakowska rozpoczęła działalność w swojej obecnej siedzibie, w tym samym miejscu, w dawnej ujeżdżalni, prawie codziennie odbywały się spektakle operetkowe. I to przy pełnej publiczności.
Warto się wybrać na to przedstawienie pokazujące wiedeński temperament, w którym nie brakuje zamiłowania do flirtu, tańca, muzyki, życia towarzyskiego. Ale jak widać „Wiedeńska krew” wcale nie jest czerwona, ani nawet błękitna, lecz jest liliowa. Przynajmniej ta w Operze Krakowskiej.
Kolejne przedstawienia w maju: 23, 24, 26, 27, 28, 29, 30, 31, godz. 18.30
***
Realizatorzy:
Reżyseria, choreografia, reżyseria światła | Giorgio Madia
Kierownictwo muzyczne | Jacek Boniecki
Scenografia, kostiumy | Maarja Meeru
Autor projekcji | Mikk-Mait Kivi
Przygotowanie chóru | Andrzej Korzeniowski, Joanna Wójtowicz
Asystent reżysera | Agnieszka Sztencel
Asystent kierownika muzycznego | Jacek Brzoznowski
Asystenci choreografa | Gabriela Kubacka i Alesia Smyrnova
Inspicjenci | Mateusz Makselon, Justyna Jarocka-Lejzak
***
Obsada:
Gabrielle | Katarzyna Mackiewicz (23, 27, 29.05), Małgorzata Trojanowska (22, 26, 28, 30.05), Karin Wiktor-Kałucka (24, 31.05)
Hrabia Zedlau | Jakub Luboiński (23, 27, 29, 31.05), Adam Sobierajski (22, 24, 26, 28, 30.05)
Franzi | Zuzanna Caban (26, 27, 30.05), Paula Maciołek (23, 29, 31.05), Karolina Wieczorek (22, 24, 28.05)
Josef | Jarosław Bielecki
Pepi | Zuzanna Caban (22, 23, 28, 29, 31.05), Paula Maciołek (24, 30.05), Kateryna Rychkova (26, 27.05)
Premier | Michał Kutnik
Kagler | Janusz Dębowski (23, 27, 30.05), Jarosław Dijuk (22, 26, 29.05), Wołodymyr Pańkiw (24, 28, 31.05)
Bitowski | Sebastian Marszałowicz (24, 27, 29.05), Rafał Pawłowski (22, 23, 26, 28, 30, 31.05)
Fiakier | Sebastian Marszałowicz (22, 23, 26, 28, 30, 31.05), Rafał Pawłowski (24, 27, 29.05)
Anna | Kamila Mędrek-Żurek (22, 26, 29, 30, 31.05), Joanna Rakoczy (24, 28.05), Anna Wodyńska-Piętka (23, 27.05)
Oberżysta | Dariusz Palonek (22, 24, 26, 27, 29, 31.05), Jerzy Wójcik (23, 28, 30.05)
Balet, Chór i Orkiestra Opery Krakowskiej
Dyrygent | Jacek Boniecki