- Mamy teraz czas na to, żeby te osoby przesłuchać, porozmawiać z nimi, jak wyglądała faktycznie ta sytuacja, czy byli odpowiednio do tego przygotowani, czy była nad nimi we właściwy sposób sprawowana opieka. No i oczywiście po prostu, czy zapoznali się wcześniej z komunikatami, które przecież były podawane w przestrzeni publicznej, co do możliwych zagrożeń, w tym do intensywnych opadów deszczu i burzy - mówi w rozmowie z Radiem Kraków Roman Wieczorek z tatrzańskiej policji.
Grupa młodych sportowców była rozproszona na długim odcinku szlaku i nie miała ze sobą przewodnika tatrzańskiego. Według wstępnych ustaleń mieli sprzęt do autoasekuracji, jednak ratownicy TOPR podkreślają, że w takich warunkach nie powinni znaleźć się w tym miejscu. Po wyczerpanych i wychłodzonych uczestników śmigłowiec musiał lecieć trzykrotnie. Akcję utrudniała gwałtowna burza. Na szczęście wszystkich udało się bezpiecznie przetransportować do Zakopanego.
- Przepisy Parku są jednoznaczne. Osoby młode, uczące się, muszą być pod opieką przewodnika, jeżeli jest to grupa zorganizowana i wszystko wskazuje na to, że ten obowiązek nie został dopełniony. Oczekiwalibyśmy, że jeżeli ktoś dorosły bierze takie dzieci, a rodzice wysyłają te dzieci na obóz sportowy, bo to dotyczyło obozu sportowego, no to ta opieka powinna być zapewniona właściwie. Mam informację, że jedno ze zgłoszeń pochodziło od tego opiekuna. Gdzieś tam był, ale nie w pobliżu nastolatków, którzy byli rozciągnięci na dużym odcinku tego szlaku – mówi naczelnik TOPR, Jan Krzysztof.
Śmigłowcem ewakuowano osiem osób – sześć nieletnich i dwóch dorosłych. Wszyscy zostaną przesłuchani. Policja sprawdza, czy opiekun grupy nie naraził uczestników wyprawy na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.
Kalendarium zdarzeń z kroniki TOPR:
O godzinie 14:42 do centrali TOPR wpłynęło zgłoszenie od trójki młodych turystów z rejonu wierzchołka Kozich Czub. Przekazali oni informację, że znajdują się na grani i nie są w stanie kontynuować wycieczki. Są wyczerpani i przemoczeni po przejściu burzy. Ratownicy na miejsce polecieli śmigłowcem. Trzech ratowników desantowało się na grani i po przygotowaniu do ewakuacji wciągnięto turystów na pokład śmigłowca.
Godzina 15:17 - kolejne zgłoszenie od dwójki turystów również z rejonu Kozich Czub. Nie są w stanie bezpiecznie zejść w dół. Ratownicy ponownie polecieli na miejsce śmigłowcem i przy użyciu wciągarki ewakuowali turystów na pokład i przewieźli do Zakopanego.
Godzina 16:54 - turystka zgłasza do centrali, że znajduje się w okolicy Koziej Przełęczy, jest wyczerpana i nie jest w stanie iść dalej. Po dolocie śmigłowcem i desancie na miejsce zdarzenia, ratownicy stwierdzili, że oprócz poszkodowanej na miejscu znajdują się jeszcze dwie osoby, które potrzebują pomocy. Całą trójkę wciągnięto na pokład śmigłowca i przewieziono na lądowisko w Zakopanem. Ze względu na fakt, że turyści byli nieletni i okoliczności wskazywały, że są członkami zorganizowanej wycieczki na lądowisko wezwano patrol policji w celu ustalenia szczegółów.
Cała grupa rozproszyła się w trakcie przechodzącej burzy w rejonie Orlej Perci. Przemoczeni i wyczerpani nastolatkowie bez właściwej opieki znaleźli się w trudnych warunkach atmosferycznych w wysokogórskim terenie. Na szczęście wszyscy zostali bezpiecznie ewakuowani i skończyło się tylko na strachu. Apelujemy do osób dorosłych i opiekunów grup o właściwe planowanie wycieczek tatrzańskich.
Przypominamy, że wszystkie zorganizowane wycieczki piesze, w których uczestniczą dzieci i młodzież szkolna szkół podstawowych i ponad podstawowych mogą przebywać na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego tylko pod opieką wykwalifikowanych przewodników tatrzańskich.
Obowiązek taki wynika z Zarządzenia Dyrektora TPN o obowiązku przewodnickim nr 36/2019 z dnia 20 grudnia 2019 r. Przewodnik przekazuje wiedzę o odwiedzanym terenie, zasadach zachowania się w górach oraz dba o bezpieczeństwo uczestników wycieczki. Może również doradzić w wyborze trasy, uwzględniając możliwości podopiecznych i warunki panujące w górach.