date_range
Dzisiaj 09:26
(
Edytowany Dzisiaj 09:39 )
Są trasy, które odhacza się na liczniku kilometrów. I są takie, z których co chwilę chce się zjechać. Dolina Popradu należy do tej drugiej kategorii. Między Krynicą a Starym Sączem czekają uzdrowiska, źródła wód mineralnych, punkty widokowe i miejsca, w których warto zatrzymać się na dłużej. To rowerowa wycieczka, podczas której nie warto się spieszyć.
Na pierwszy rzut oka wszystko wydaje się proste. Wsiadamy z rowerem do pociągu, wysiadamy w Krynicy i ruszamy w stronę Starego Sącza. Około 60 kilometrów prowadzących doliną Popradu można przejechać w jeden dzień. Ale po co się spieszyć?
To dalej nieodkryta perełka. Można ją przejechać w jeden dzień, ale nie warto. Warto rozłożyć tę wycieczkę przynajmniej na dwa dni
- przekonuje Jarek Tarański z projektu VeloMałopolska.
To właśnie czas jest tu największym sprzymierzeńcem rowerzysty. Bo ta trasa nie polega na biciu rekordów. Co kilka kilometrów pojawia się miejsce, które zachęca, żeby skręcić z głównej drogi i zobaczyć coś więcej.
Po drodze mijamy Krynicę, Muszynę, Piwniczną i Rytro. Każde z tych miejsc ma własny charakter i własne atrakcje. Coraz częściej są one połączone dodatkowymi trasami rowerowymi prowadzącymi poza dolinę Popradu.
Dobrym przykładem jest okolica Muszyny. Szlak Wód Mineralnych i trasy Aqua Velo pozwalają dotrzeć między innymi do Szczawnika, Milika czy Żegiestowa. W samym Żegiestowie trwa odnowa uzdrowiska, powstaje nowa promenada, podobna inwestycja realizowana jest również w Złockiem. W planach są także pomosty prowadzące do mofet – naturalnych wyziewów dwutlenku węgla, które należą do największych osobliwości tego regionu.
Na liście obowiązkowych przystanków są również Ogrody Sensoryczne i ruiny zamku w Muszynie oraz wieża widokowa na Malniku. Do tej ostatniej można dojechać rowerem, choć wymaga to nieco więcej wysiłku.
Jedynym miejscem, które może podnieść tętno nie tylko z zachwytu, jest okolica Góry Borysów przy granicy ze Słowacją. To najbardziej wymagający fragment całej trasy. Podjazd i zjazd są strome, choć odcinek został częściowo złagodzony i dobrze oznakowany.
– Da się go przejechać. Trzeba po prostu zachować ostrożność – uspokaja Tarański.
Na szczęście wysiłek szybko wynagradzają kolejne kilometry prowadzące wzdłuż Popradu. A gdy letnie słońce zacznie dawać się we znaki, z pomocą przychodzą... źródła wód mineralnych.
– Warto zabrać dodatkowy bidon. Co kilka kilometrów można go napełnić wodą mineralną prosto ze źródła – mówi ekspert.
I chyba właśnie to najlepiej oddaje charakter tej trasy. Nie zachwyca jednym spektakularnym miejscem. Zachwyca tym, że co chwilę daje powód, by zwolnić, zsiąść z roweru i zostać trochę dłużej.
Pod każdym materiałem na naszej stronie dostępny jest przycisk, dzięki któremu możecie Państwo wysyłać maile z
opiniami. Wszystkie będą skrupulatnie czytane i nie pozostaną bez reakcji.
Zapraszamy również do kontaktu z nami poprzez SMS - 4080, telefonicznie (12 200 33 33 – antena,12 630 60 00 –
recepcja), a także na nasz profil na
Facebooku oraz
Twitterze
Radio Kraków informuje,
iż od dnia 25 maja 2018 roku wprowadza aktualizację polityki prywatności i zabezpieczeń w zakresie przetwarzania
danych osobowych. Niniejsza informacja ma na celu zapoznanie osoby korzystające z Portalu Radia Kraków oraz
słuchaczy Radia Kraków ze szczegółami stosowanych przez Radio Kraków technologii oraz z przepisami o ochronie
danych osobowych, obowiązujących od dnia 25 maja 2018 roku. Zapraszamy do zapoznania się z informacjami
zawartymi w Polityce Prywatności.