W obszernym wpisie Marta Mordarska przywołuje treść umowy o pracę i ujęte w niej sformułowania. Szczególnie te, które dotyczą wynagrodzenia. Zgodnie z dokumentem, kwota 12 504 zł brutto miała stanowić jej pensję zasadniczą a nie wynagrodzenie całkowite. W wersji Marty Mordarskiej otwierało to legalną drogę do doliczenia dodatków stażowego i funkcyjnego.
Burmistrz Piotr Ryba nie ujawnia szczegółów ale nieoficjalnie właśnie ta kwota jest przedmiotem sporu. Urząd traktował wpis w umowie jako całkowite, uzgodnione wynagrodzenie. W lipcu tego roku obie strony zgodziły się na zmianę umowy i uznanie wspomnianej kwoty za całość wynagrodzenia ale Marta Mordarska odrzuciła żądanie zwrotu kwot wypłaconych z tytułu dodatków w poprzednich miesiącach. Do rozstrzygnięcia sporu może być konieczny sąd. Burmistrz zapowiada wniosek do prokuratury a dyrektor Centrum Kultury walkę o swoje prawa przed sądem pracy.
Przypomnijmy, że Marta Mordarska formalnie nadal pozostaje dyrektorem Centrum Kultury w Krynicy. Rozpoczęta został natomiast procedura zmierzająca do jej odwołania.