Izraelskie MSZ potępia incydent, do którego doszło w polskim Sejmie
Zachowanie polskiego parlamentarzysty uznano za "odrażający akt profanacji pamięci sześciu milionów Żydów". Sytuacja miała bowiem miejsce w dniu, kiedy w Izraelu obchodzono Dzień Pamięci o Holokauście.
"Trudno wyobrazić sobie niższy poziom pogardy wobec Holokaustu, niż ten odrażający akt" - napisano w oświadczeniu izraelskiego MSZ.
Jednocześnie wyrażono wdzięczność marszałkowi Sejmu, który potępił akt i zapowiedział ukaranie posła.
O zajściu w Sejmie informują główne izraelskie media. Times of Israel pisze o "antysemickim horrorze". Media zwracają jednak uwagę na fakt potępienia zachowania posła Berkowicza przez polskie władze.
Polskie MSZ potępiło użycie symbolu swastyki na fladze Izraela. Zdaniem resortu dyplomacji krytyka polityki regionalnej Izraela nie uzasadnia gestu Konrada Berkowicza. Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty zwróci się do Prezydium izby o ukaranie posła. Polityk Konfederacji może zostać ukarany finansowo, a służby prawne Kancelarii Sejmu analizują możliwość zawiadomienia organów ścigania o podejrzeniu popełnienia przestępstwa publicznego znieważenia flagi obcego państwa i propagowania nazizmu.
Rafał Komarewicz w porannej rozmowie Radia Kraków o incydencie w Sejmie: "To haniebne"
Swastyka na mównicy polskiego sejmu i to jeszcze w dzień Międzynarodowego Marszu Żywych w Auschwitz to haniebne - mówił gość porannej rozmowy Radia Kraków, poseł Klubu Centrum Rafał Komarewicz.
Skomentował w ten sposób wczorajsze zachowanie w sejmie krakowskiego posła Konfederacji Konrada Berkowicza, który oskarżając Izrael o ludobójstwo rozwinął izraelską flagę, a której w miejscu gwiazdy Dawida widniała swastyka.
Nie ma nic, co by to usprawiedliwiało. To, co się dzieje na Bliskim Wschodzie, jest niepokojące, ale sama swastyka w polskim Sejmie jest nastawiona na pokazanie siebie, nie żeby walczyć o koniec wojny i cierpienia ludzi w tym regionie - mówił Komarewicz.