Po przejściu weryfikacji medycznej i psychologicznej wolontariusze mogą rozpocząć tzw. kangurowanie – czyli przytulanie dziecka, rozmowę z nim, czytanie lub śpiewanie. Jak podkreślają medycy, to jedna z najważniejszych form wsparcia dla noworodków już od pierwszych dni życia.
– To takie wsparcie, które możemy dać najmniejszym pacjentom od pierwszego dnia, z myślą o ich jak najlepszym rozwoju – mówi Łukasz Paprocki, zastępca ordynatora oddziału neonatologicznego.
Personel szpitala zaznacza, że choć opieka medyczna jest zapewniona, nic nie zastąpi czułego, spokojnego kontaktu, jaki może dać dziecku druga osoba.
Jak wyjaśnia Paprocki, dotyk lekarzy i pielęgniarek, choć niezbędny, jest techniczny i zadaniowy, a zupełnie inaczej działa obecność kogoś, kto przychodzi z intencją bliskości, rozmowy czy zwykłego bycia obok.
Podobnie mówi położna Aneta Lofek, podkreślając, że ciepło, przytulenie i kontakt fizyczny są podstawowymi potrzebami nowo narodzonego dziecka.
– Jeśli rodzice nie są w stanie zapewnić tej bliskości, wtedy może ją dać osoba, która chce i potrafi stworzyć dziecku takie warunki – dodaje.
Obecnie na oddziale neonatologicznym w Chrzanowie przebywa jedno dziecko oczekujące na rodzinę zastępczą, ale, jak podkreślają medycy, takich sytuacji przybywa. W grudniu ubiegłego roku na oddziale było aż czworo dzieci pozbawionych stałej opieki rodziców, a praktycznie co tydzień pojawia się kolejne, które potrzebuje wsparcia i bliskości.
Za inicjatywą pogotowia kangurowego stoi warszawska Koalicja dla Wcześniaka, kierowana przez prof. Marię Katarzynę Borszewską-Kornacką. Chrzanowski szpital jest pierwszym i jak dotąd jedynym w regionie, który z powodzeniem wdrożył ten program.
Do tej pory zgłosiło się około stu chętnych, jednak po wymagającej procedurze kwalifikacyjnej na oddziale regularnie kangurują trzy osoby z zewnątrz. Po zakończeniu weryfikacji wolontariusze sami deklarują, kiedy i jak często mogą przychodzić do szpitala, by poświęcić czas najmłodszym pacjentom.