Jakub Ciężczak gospodaruje na Hali Barankowej pod Babią Górą od siedmiu lat. Jak opowiada, tegoroczna wiosna była długa i zimna. Później przyszły wysokie temperatury i brak deszczu, a wiatr dodatkowo wysuszał halę. Upały dawały się we znaki zarówno ludziom, jak i zwierzętom. Szczególnie trudny był sierpień.
Człowiek może mieć swoje plany, ale na hali i tak dużo zależy od natury
– mówi baca.
Życie na hali w rytmie stada
Przez ostatnie lata codzienność pasterzy się zmieniła. W bacówce gra radio, są telefony, do dyspozycji jest samochód. Zaglądają też turyści: jedni chcą zobaczyć pracę przy owcach, inni przychodzą po oscypki i bundz.
Niezmienny pozostaje jednak rytm dnia, który wyznacza stado. Pracę nadal trzeba dostosowywać do pogody, dostępu do wody i warunków na pastwisku.
Redyk otworzy Babiogórską Jesień
Dzisiejszy redyk pod Babią Górą będzie pierwszym jesiennym redykiem w tym sezonie. Około godz. 12.30 w Zawoi Składach do bacy i juhasów dołączą zespoły regionalne. Następnie uczestnicy wspólnie przejdą do Zawoi Wideł, na teren przy Ośrodku Wczasowym Diablak. Tam oficjalnie rozpocznie się 42. Babiogórska Jesień – festiwal kultury miejscowych górali.
Tegoroczne zakończenie wypasu przypada w Międzynarodowym Roku Pastwisk i Pasterzy, ogłoszonym przez ONZ. To okazja do przypomnienia nie tylko pasterskich tradycji i obrzędów, lecz także codziennej pracy przy stadach. Baca i juhas są w Polsce oficjalnie uznanymi zawodami od 2010 roku.