Przed Sądem Rejonowym w Wadowicach rozpoczął się proces trzech policjantów oskarżonych w związku ze śmiercią 14-letniej Natalii z Andrychowa. Funkcjonariusze odpowiadają za niedopełnienie obowiązków służbowych i nieumyślne narażenie dziewczynki na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.
14-letnia Natalia zmarła pod koniec listopada 2023 roku po tym, jak została znaleziona w stanie głębokiej hipotermii w centrum Andrychowa.
Pierwsza rozprawa trwała niespełna godzinę. Za zamkniętymi drzwiami sąd wysłuchał oskarżonych: dwóch policjantów z Andrychowa – dyżurnego i komendanta tamtejszego komisariat - oraz jednego, który był dyżurnym komisariatu w Kętach. O częściowym wyłączeniu jawności zadecydował asesor Konrad Wszołek. Wniosek złożyli obrońcy.
W sądzie w poniedziałek nie było ojca dziecka. Kolejna rozprawa została zaplanowana na 26 października. Wówczas sąd rozpocznie przesłuchania świadków. Oskarżeni nie przyznają się do winy.
Będziemy dążyć do tego, aby wykazać, że oskarżony reprezentowany przeze mnie nie tylko nie popełnił czynu zabronionego, ale jeżeli sąd uznałby, że ten czyn został popełniony, to że nie ponosi absolutnie żadnej winy w jego popełnieniu. Chcemy wykazać, że nie popełniono przestępstwa
– mówił reporterce Radia Kraków mecenas Szczerba, obrońca byłego komendanta policji z Andrychowa..
Prokuratura: policjanci nie podjęli odpowiednich działań
Akt oskarżenia przeciwko dwóm policjantom z Andrychowa – dyżurnemu i byłemu komendantowi komisariatu – oraz funkcjonariuszowi, który był dyżurnym komisariatu w Kętach, krakowska prokuratura okręgowa skierowała do sądu w czerwcu.
Zdaniem śledczych policjanci, mimo informacji o zaginięciu nastolatki i jej złym samopoczuciu, nie podjęli działań, do których byli zobowiązani.
Według aktu oskarżenia jeden z funkcjonariuszy nie przyjął zgłoszenia przekazanego przez Centrum Powiadamiania Ratunkowego i nie skierował patrolu do poszukiwań. Pozostali mieli przyjąć, że dziewczynka mogła oddalić się z własnej woli, i nie zarządzili niezwłocznych poszukiwań ani lokalizacji jej telefonu.
Zdaniem prokuratury zlecenie przez policję lokalizacji telefonu dziewczynki, mogło być kluczowe w jej szybszym odnalezieniu:
Wiadomo, że telefon był sprawny, ponieważ były do niej wysyłane wiadomości. Ona jeszcze przed utratą przytomności dzwoniła do brata, do ojca, pisała SMS-y. Także telefon był sprawny, więc na pewno zarządzenie lokalizacji, przynajmniej w odczuciu prokuratury, mogło przyspieszyć proces jej odnalezienia
- mówi prokuratorka Oliwia Bożek-Michalec.
Dziewczynkę znaleziono pół kilometra od komisariatu
28 listopada 2023 roku Natalia wyszła rano do szkoły. Panował wówczas silny mróz. W drodze źle się poczuła i zadzwoniła do ojca, mówiąc, że nie wie, gdzie się znajduje. Później przestała odbierać telefon.
Ojciec zawiadomił policję przed południem. Dziewczynkę około godziny 13.00 odnalazł znajomy rodziny. Natalia siedziała w pobliżu jednego z supermarketów w Andrychowie, około pół kilometra od komisariatu policji.
Nastolatkę przewieziono do Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie. Była w stanie hipotermii. Zmarła następnego dnia.
Nie wiadomo, czy wcześniejsze odnalezienie uratowałoby jej życie
W sprawie sporządzono trzy opinie biegłych. Ustalono, że bezpośrednią przyczyną śmierci było wychłodzenie organizmu. Nastolatka miała również choroby współistniejące oraz obrzęk mózgu spowodowany masywnym krwawieniem śródmóżdżkowym.
Biegłym nie udało się jednoznacznie ustalić, czy wcześniejsze odnalezienie dziewczynki pozwoliłoby uratować jej życie.
Oskarżeni w śledztwie nie przyznali się do winy. Grozi im do trzech lat więzienia.
Proces częściowo niejawny
Przed pierwszą rozprawą obrońcy oskarżonych wnioskowali o wyłączenie jawności procesu. Asesor Konrad Wszołek zdecydował o częściowym utajnieniu postępowania. Za zamkniętymi drzwiami sąd ma wysłuchać przede wszystkim wyjaśnień oskarżonych.
Na pierwszej rozprawie nie pojawił się ojciec Natalii.
W związku ze śmiercią dziewczynki policja prowadziła także sześć postępowań dyscyplinarnych wobec funkcjonariuszy. Część zakończyła się karami dyscyplinarnymi, część uniewinnieniem lub umorzeniem postępowania.
Prokuratura postawiła również zarzuty jeszcze jednemu policjantowi z Andrychowa. Materiały w jego sprawie wyłączono do odrębnego postępowania.