Jak informuje Radio Kraków prokuratura, policjanci usłyszeli zarzuty niedopełnienia obowiązków i nieumyślnego narażenia małoletniej na utratę życia lub zdrowia. Wspomniani funkcjonariusze to dwaj mundurowi z Andrychowa i jeden z Kęt. To osoby, które zostały bezpośrednio powiadomione o zaginięciu i złym samopoczuciu Natalii.
Jak stwierdziła prokuratura, policjanci nie podjęli odpowiednich działań aby ją znaleźć i jej pomóc. Jeden z funkcjonariuszy nie przyjął zgłoszenia od ojca Natalii z Centrum Powiadamiania Ratunkowego i nie wysłał na poszukiwania dziewczynki patrolu. Pozostali dwaj uznali, że być może dziewczynka sama z własnej woli oddaliła się. Nie zarządzili jej poszukiwań oraz nie zlokalizowali jej telefonu. Policjantom może grozić do 3 lat więzienia.
Policjanci usłyszeli zarzuty niedopełnienia obowiązków i nieumyślnego narażenia małoletniej na utratę życia lub zdrowia. Zdaniem prokuratora, nie podjęli odpowiednich działań, aby odnaleźć Natalię.
- Jeden z funkcjonariuszy nie przyjął zgłoszenia o zaginięciu, które zostało skierowane przez Centrum Powiadamienia Ratunkowego. Nie skontaktował się w tej sprawie z ojcem i nie podjął czynności związanych chociażby z wysłaniem patrolu policji. Natomiast pozostali dwaj nieodpowiednio zakwalifikowali zaginięcie dziewczynki jako samowolne oddalenie. Również zdaniem prokuratora nie skierowali odpowiednich patroli policji, żeby poszukiwać dziewczynkę, a także nie zarządzili niezwłocznie lokalizacji jej telefonu komórkowego - mówi Tomasz Waszczuk, rzecznik prokuratury okręgowej w Krakowie
W sprawie śmierci Natalii zostały sporządzone trzy opinie biegłych. Jak ustalono, bezpośrednią przyczyną zgonu było wychłodzenie. Dziewczynka miała jednak inne choroby współistniejące. Jak okazało się jednak w trakcie badań, Natalia była chora i miała obrzęk mózgu spowodowany krwawieniem. Nie udało się ustalić, czy gdyby Natalia została odnaleziona wcześniej, jej życie udałoby się uratować.
Dziewczyna spędziła przed supermarketem w centrum miasta kilka godzin. Mimo że mijały ją dziesiątki osób, nikt jej nie pomógł.