Sto dzików ma zniknąć do końca listopada z terenu powiatu chrzanowskiego. Starosta mówi, że trzeba przerwać "niekończącą się historię" przerzucania się odpowiedzialnością za sfinansowanie odstrzału dzików i podejmuje decyzję, że powiat pokryje to zadanie ze swoich środków. Na początek daje na ten cel 90 tysięcy złotych.
W marcu 2026 roku sejmik województwa małopolskiego przyjął uchwałę dotyczącą odstrzału dzików: w powiecie chrzanowskim populacja ma się zmniejszyć o 350 zwierząt, w Wieliczce o 150 dzików, a w Tenczynku koło Krzeszowic będzie 50 osobników mniej. Jednak do tej pory ani wojewoda, ani marszałek nie przekazali pieniędzy na realizację zadania. Starosta nie zamierza dłużej czekać.
Będziemy chcieli sfinansować zastępczo wykonanie tego redukcyjnego odstrzału dzików, bo niestety jest taka potrzeba. Dochodzimy do ściany, gdzie problem jest już tak nabrzmiały, że nie ma co czekać kolejne tygodnie, kolejne miesiące, na podjęcie decyzji - kto ma sfinansować i przekazać nam środki na realizację tego celu. Będziemy dochodzić zwrotu pieniędzy na drodze sądowej
- zapowiada Bartłomiej Gębala, starosta chrzanowski.
Umowa z firmą - która już wcześniej prowadziła odłów i odstrzał dzików na terenie gminy Chrzanów - ma zostać podpisana na dniach. Starostwo będzie się domagać zwrotu kosztów za redukcyjny odstrzał dzików w sądzie, jest to bowiem zadanie rządowe, a nie - jak było jeszcze do 2023 roku - samorządowe.
Starosta podkreśla, że populacja dzików przez ostatnie trzy lata, kiedy nikt jej nie kontrolował - znacznie się zwiększyła. Dziki zajmują tereny w centrum miasta, nocują pod balkonami bloków, wchodzą na place zabaw, na tereny szkół i przedszkoli. "Tak dłużej być nie może. Mając na szali bezpieczeństwo mieszkańców i dojście do punktu krytycznego w mojej ocenie trzeba podjąć - może nie dla wszystkich popularne i akceptowalne decyzje - ale decyzje odpowiedzialne i potrzebne w tej sytuacji, bo lepiej już nie będzie" - podkreśla Gębala.
Miejsca, skąd mają być odłowione i odstrzelone dziki będą wskazywane przez Powiatowe Centrum Zarządzania Kryzysowego. Proces ten ma się odbywać w najmniej tłocznych porach, z dala od widoku ze strony mieszkańców. Starosta zapewnia, że procedura będzie realizowana z zachowaniem wszelkich zasad bezpieczeństwa.