Radny Łukasz Wantuch proponuje, aby w ramach unijnej dotacji odtworzyć istniejące już kiedyś torowisko tramwajowe na ulicach Floriańskiej, Szewskiej i Rynku Głównym. Kursy miałyby obsługiwać zabytkowe wagony z Muzeum Inżynierii Miejskiej wypożyczone... za złotówkę. Zdaniem radnego to znacznie lepsza forma eksponowania zabytkowego taboru niż muzealna hala. "To będzie świetna atrakcja turystyczna, dzięki której odciążymy trochę krakowskie konie podczas upałów. Tramwaj będzie poruszał się z minimalną prędkością 5km/h, by nie doprowadzać do drgań. Tramwaj będzie miał własne zasilanie, baterie litowo-jonowe" - wyjaśnia radny Łukasz Wantuch.
Urzędnicy są mocno zdumieni pomysłem i stanowczo sprzeciwiają się jego realizacji. Zwracają uwagę, że taka koncepcja atrakcji turystycznej nie ma szans na realizację, biorąc pod uwagę natężenie ruchu pieszego na uliczkach wokół Rynku i bezpieczeństwo pieszych. "Wiemy, ile osób chodzi dziennie po Rynku Głównym. Nie wyobrażamy sobie tu jeszcze tramwaju. Taka akcja wiąże się z olbrzymimi inwestycjami. Są ważniejsze inwestycje w Krakowie do zrealizowania niż postawienie torowiska na nowo dla turystów" - tłumaczy Sebastian Kowal z Zarządu Transportu Publicznego.
Pomysł Wantucha miałby być sposobem na promowanie historii oraz wyelimonowanie lub znaczne ograniczenie liczby konnych dorożek. Jak twierdzi pomysłodawca, to mogłoby choć w części rozwiązać problem przemęczonych, mdlejących w upale koni, na który zwracają uwagę obrońcy zwierząt.
"Mimo wielu apeli i próśb w tej sprawie miasto nadal nie zrobiło nic. To prymitywna rozrywki dla wąskiej grupki turystów, bo jednak większość gości zwiedza Kraków pieszo, co też rekomendujemy" - mówi Agnieszka Wypych z Krakowskiego Stowarzyszenia Obrony Zwierząt. "Jeżeli chodzi o ten proceder wożenia ludzi dorożkami, to przede wszystkim coś, co służy zarabianiu pieniędzy" - dodaje, że wiele europejskich miast zrezygnowało z atrakcji w postaci przejazdów konnymi zaprzęgami. Podkreśla też, że Kraków powinien pójść ich śladem.
O to, czy miasto powinno rezygnować z dorożek na rzecz zabytkowego tramwaju zapytaliśmy więc mieszkańców. "Taka lokomotywa jak w parku Jordana, ale dla dorosłych. Jeżeli miałaby wyglądać jak tramwaj, czemu nie" - przekonują jedni. "Dorożka jest z Krakowem bardzo związana. Począwszy od czasów Gałczyńskiego. Powinny tu zostać. Ale też bez przesady. Turysta może pospacerować, pochodzić" - usłyszała reporterka Radia Kraków.
Głosuj w naszej sondzie!
Skontaktuj się z Radiem Kraków - czekamy na opinie naszych Słuchaczy
Pod każdym materiałem na naszej stronie dostępny jest przycisk, dzięki któremu możecie Państwo wysyłać maile z opiniami. Wszystkie będą skrupulatnie czytane i nie pozostaną bez reakcji.
Opinie można wysyłać też bezpośrednio na adres [email protected]
Zapraszamy również do kontaktu z nami poprzez SMS - 4080, telefonicznie (12 200 33 33 – antena,12 630 60 00 – recepcja), a także na nasz profil na Facebooku oraz Twitterze.
Zastrzegamy sobie prawo publikacji wybranych opinii.
(Joanna Orszulak/ko)