- Posłowie Prawa i Sprawiedliwości w tamtym tygodniu złożyli wniosek do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie zgodności z Konstytucją ustawy o elektromobilności. Mówiąc wprost, zaskarżyliśmy zapisy związane ze strefą czystego transportu, zaskarżyliśmy to w bardzo szeroki sposób – przekazała Małgorzata Wassermann.
Jak zaznaczyła, impulsem dla tego działania było wprowadzenie przez zdominowaną przez KO Radę Miasta Krakowa przepisów ustawiających strefę czystego transportu na terenie miasta.
- Uważamy, że to, co zrobiła Rada Miasta pod rządami Aleksandra Miszalskiego oznacza, że z ustawy, która miała dobry i słuszny cel, zrobiono potwora, którego wykorzystano przeciwko mieszkańcom całego województwa, nie tylko miasta Krakowa, ale i okolic. Nie zgadzamy się z tym, będziemy z tym walczyć na wszystkie możliwe sposoby – podkreśliła posłanka PiS.
Dodała, że równolegle do wniosku do TK toczy się postępowanie przed sądem administracyjnym, a prezydent Krakowa Aleksander Miszalski – w obliczu referendum odwoławczego - zapowiedział wprowadzenie zmiany dotyczących strefy.
- Uważam, że wobec tak szkodliwego rozwiązania, jakim jest strefa czystego transportu, wszystkie środki muszą być wykorzystane, któryś z nich musi zadziałać na korzyść nas, mieszkańców – podsumowała Wassermann.
Szef krakowskiego PiS poseł Łukasz Kmita zaznaczył, że wnioskodawcy nie sprzeciwiają się idei SCT, jako stosunkowo niedużego obszaru znajdującego się w centrum miasta, ale Rada Miasta Krakowa ustanowiła „fatalne prawo lokalne, które zostało rozszerzone maksymalnie do tego, żeby uderzyć w mieszkańców”.
- Z pewnością strefa czystego transportu siedem razy większa w Krakowie niż w Warszawie pokazuje, że to jest uderzenie w mieszkańców, którzy mają starsze pojazdy. W mieszkańców, którzy nie mają środków na to, żeby je wymienić – argumentował Kmita.
Strefa czystego transportu obowiązuje w stolicy Małopolski od 1 stycznia br. Kierowcy pojazdów niespełniających wymogów SCT muszą zapłacić za wjazd do niej: za godzinę 2,5 zł, za dzień 5 zł, a za miesiąc 100 zł. Opłaty będą rosły w kolejnych latach. W 2029 r. zostaną zniesione i będzie obowiązywał całkowity zakaz wjazdu starym samochodem do SCT. Z opłat zwolnieni są mieszkańcy Krakowa, którzy nabyli samochód przed 26 czerwca 2025 r.
Ustawa, która została wprowadzona przez Koalicję Obywatelską ponad dwa lata temu, rozszerzyła wprowadzanie stref czystego transportu obowiązkowo na miasta powyżej 100 tysięcy. Te zapisy ustawy, ale i też wcześniejsze, co przyznajemy, są niekonstytucyjne. Będziemy dowodzili tego, że szczegółowe zapisy tej ustawy dają zbyt duże możliwości samorządom
- uważa Łukasz Kmita, poseł PiS.
Do SCT w Krakowie bezpłatnie mogą wjechać samochody spełniające normy emisji spalin określone w uchwale rady miasta. W przypadku aut benzynowych i LPG jest to co najmniej Euro 4 lub produkcja w co najmniej 2005 r., a w przypadku diesli - co najmniej Euro 6 (auta osobowe i ciężarowe) lub produkcja nie wcześniej niż w 2014 r. (osobowe) lub 2012 r. (ciężarowe).
Władze Krakowa uzasadniły wprowadzenie strefy chęcią poprawy jakości powietrza, a dzięki temu – zdrowia mieszkańców. Powoływały się również na nowelizację ustawy o elektromobilności i paliwach alternatywnych, zgodnie z którą miasta ponad 100-tysięczne z przekroczonym poziomem dwutlenku azotu w powietrzu są zobowiązane do wprowadzenia SCT.