Chodzi o działalność zastępczyni ordynatora oddziału neurologicznego, która miała nie informować pacjentów o badaniu i jego celu. Co więcej, lekarka miała fałszować dokumentację medyczną i podpisy pacjentów, by tuszować proceder. Zapytaliśmy szpital o motywy działań wiceordynatorki, ale placówka odmówiła komentarza. Sprawa ma dotyczyć kilkudziesięciu pacjentów.
Zwróciliśmy się o więcej szczegółów zarówno do prokuratury, jak i do Urzędu Marszałkowskiego, który zarządza szpitalem.
"Jesteśmy w kontakcie z prokuraturą, która prowadzi postępowanie w sprawie wyjaśnienia, czy w placówce doszło do nieprawidłowości. Zależy nam na jak najszybszym wyjaśnieniu tej sprawy. W pod koniec października ubiegłego roku otrzymaliśmy zgłoszenie o możliwych nieprawidłowościach, do jakich miało dojść w placówce. Od razu podjęliśmy kroki w celu ich wyjaśnienia. Ze względu na charakter prowadzonego postępowania wyjaśniającego nie mogę udzielić państwu szerszych informacji w tej sprawie" - napisała Magdalena Opyd z Urzędu Marszałkowskiego.
Prokuratura sprawdza, czy doszło do nieprawidłowości
Prokuratura Okręgowa w Krakowie nadzoruje postępowanie dotyczące prowadzenia badań do projektu naukowego bez wiedzy i zgody pacjentów przez lekarkę szpitala im. Jana Pawła II. Miała ona m.in. nielegalnie pobierać krew i fałszować dokumentację medyczną.
Jak poinformowała w czwartek rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Krakowie Oliwia Bożek-Michalec, postępowanie zostało wszczęte po zawiadomieniu dyrektora krakowskiego szpitala. Na razie nikomu nie przedstawiono zarzutów.
Według rzeczniczki do rzekomych nieprawidłowości dochodzić miało na Oddziale Neurologicznym z Pododdziałem Udarowym i Pododdziałem Rehabilitacji Neurologicznej Krakowskiego Szpitala Specjalistycznego im. Jana Pawła II.
– Z treści przekazanych dokumentów wynika, że jeden z lekarzy mógł prowadzić na oddziale badania bez wiedzy i zgody pacjentów, w tym pobierać od nich krew celem dalszego wykorzystania, a ponadto fałszować dokumentację medyczną pacjentów oraz podrabiać ich podpisy – przekazała Oliwia Bożek-Michalec.
W toku prowadzonego postępowania – wyjaśniła prokurator – zabezpieczono dokumentację projektu badawczego, w ramach którego mogło dochodzić od nieprawidłowości. Przesłuchano w charakterze świadka dyrektora szpitala oraz lekarzy zatrudnionych na oddziale neurologicznym, a także zabezpieczono dokumentację medyczną pacjentów, którzy mieli brać udział w projekcie badawczym. Obecnie trwają również przesłuchania w charakterze świadków pacjentów, którzy mieli brać udział w eksperymencie medycznym.
– Z dotychczas zebranego w sprawie materiału dowodowego wyłania się obraz, iż faktycznie część pacjentów nie była informowana, w jakim celu pobierana jest od nich krew, nie odbierano również od nich w odpowiednim czasie stosownej zgody na udział w badaniach – poinformowała rzeczniczka.
Według prowadzących postępowanie wątpliwości budzą także niektóre wpisy w dokumentacji medycznej kilkunastu pacjentów w zakresie ich wizyt w poradni neurologicznej krótko po hospitalizacji na oddziale.
Oliwia Bożek-Michalec przekazała, że czynności w tej sprawie są kontynuowane. Do tej pory żadnej osobie nie przedstawiono zarzutów.
Informację jako pierwszy opublikował portal zero.pl.