Śmiertelne potrącenie rowerzystki w Krakowie, fot. Patryk Kubiak
Prokuratura nie ustaliła, kto spowodował wypadek
Do wypadku doszło we wtorek na Rondzie Polsadu. Kobieta wpadła pod koła ciężarówki, wyjeżdżającej z terenu budowy linii tramwajowej do Mistrzejowic.
W środę prokuratura informowała, że kierowcy ciężarówki zostaną postawione zarzuty spowodowania wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym. Tak się jednak nie stało.
Jak wyjaśnia prokuratura - analiza zgromadzonego materiału dowodowego nie pozwoliła na ustalenie, który z uczestników wypadku - kierowca ciężarówki czy rowerzystka - naruszył zasady w ruchu drogowym.
Prokurator nadzorujący postępowanie zadecydował o przesłuchaniu kierowcy ciężarówki w charakterze świadka. Następnie mężczyzna wyszedł na wolność.
Dopiero po zgromadzeniu kompletnego materiału dowodowego, w tym opinii biegłego z zakresu rekonstrukcji przebiegu wypadków drogowych, będzie można ustalić, jak doszło do tragedii. Prokuratura zdecyduje wówczas, czy kierowca usłyszy sprawie zarzuty.
Śledczy będą się też przyglądać organizacji ruchu w okolicy budowy. Wielu świadków i mieszkańców od dawna skarżyło się, że w tym miejscu jest niebezpiecznie, a oznakowania są wprowadzające w błąd.
Wykonawca prac: jesteśmy otwarci na kontrolę
Po decyzji prezydenta Aleksandra Miszalskiego będzie kontrola placu budowy i organizacji ruchu w rejonie powstawania linii tramwajowej do Mistrzejowic w Krakowie.
Jesteśmy w pełni otwarci na zapowiedzianą kontrolę
- zapowiada Julia Zbroja z biura prasowego firmy Gulermak, wykonawcy budowy.
Każdorazowo organizacja ruchu jest analizowana i uzgadniana z właściwymi organami. Kontrole czasowej organizacji ruchu odbywają się regularnie, co najmniej raz w tygodniu, a także każdorazowo przy wprowadzaniu kolejnych etapów. Jesteśmy w pełni otwarci na współpracę z miastem Kraków oraz na wdrożenie ewentualnych rekomendowanych zmian - tłumaczyła w rozmowie z Radiem Kraków rzeczniczka.
Organizacja ruchu? Ekspert: "Bareja by się uśmiał"
Ekspert z zakresu bezpieczeństwa ruchu drogowego Piotr Leńczowski przekonuje, że organizacja ruchu podczas tej budowy woła o pomstę do nieba.
Rondo Barei jest w sąsiedztwie. Sam Bareja by się uśmiał, jakby zobaczył, co tam się dzieje
- mówi. Zdaniem Leńczowskiego, ruch pieszych i samochodów powinien być lepiej rozdzielony, a rowerzyści powinni mieć całkowity zakaz jazdy w takich warunkach.
Kierowca ciężarówki ma bardzo ograniczone pole widzenia. Jak wcześniej nie wypatrzy roweru czy motocykla, gdy manewruje bardzo ciężkim pojazdem, nie jest w stanie nic już zrobić, gdy zobaczy go w ostatniej chwili
- dodaje. Krakowski magistrat zapowiada, że jeśli kontrola wykaże uchybienia w organizacji ruchu, niezwłocznie zostaną wprowadzone poprawki.