Jak co roku z okazji finału Parady Smoków na bulwarach wiślanych w Krakowie zebrały się tysiące osób. Tym razem było jednak inaczej, ponieważ imprezę przeniesiono. Nie odbyła się ona, jak zwykle, w zakolu Wisły pod Wawelem, lecz między Salwatorem a Dębnikami, wzdłuż Bulwaru Tynieckiego. Duża część osób nie wiedziała o zmianie lokalizacji i zgromadziła się w tradycyjnym miejscu. Gdy tylko dowiedzieli się o zmianie, ruszyli za most Dębnicki.
Pan Jan, który uczestniczył w wydarzeniu, stwierdził w Radiu Kraków, że gdy tylko rozpoczął się pokaz i ludzie zdali sobie sprawę, że trzeba przejść na drugą stronę mostu Dębnickiego, żeby coś zobaczyć, rozpoczął się „armagedon”.
Ludzie po prostu nie wiedzieli, co robić. Część próbowała znaleźć wejścia do klatek schodowych na Salwatorze, żeby zobaczyć przedstawienie. Ja osobiście próbowałem przedostać się pod mostem na Salwatorze na bulwary, ale niestety nic nie było widać, więc ostatecznie zrezygnowałem z oglądania. Generalnie było widać, że ludzie nie wiedzą, co mają ze sobą zrobić. Chcieli obejrzeć show, ale nie wiedzieli jak. Na przykład nie było możliwości przejścia na Rynek Dębnicki, bo cały most był zajęty przez oglądających. Co swoją drogą chyba miało być zabronione.
Jak pisali w mediach społecznościowych uczestnicy wydarzenia, przedostanie się na drugą stronę było bardzo trudne. Nie dość, że panował ścisk, to ludzie napotykali ogrodzenia, a część uczestników wspinała się na murki, żeby chociaż na chwilę coś zobaczyć. Całą tę wędrówkę tłumu nadzorowała policja. Jak powiedział Piotr Szpiech, rzecznik krakowskiej policji, na szczęście obyło się bez większych interwencji.
W pewnym momencie tłum osób znalazł się na moście Dębnickim, więc policjanci musieli interweniować. Około godziny 22.00 wstrzymali ruch samochodowy na moście i nadzorowali przejście uczestników wydarzenia. Z raportów wynika, że po złej stronie mostu było prawie 20 tysięcy osób.
Zmiana lokalizacji wydarzenia była ogłaszana na długo przed Paradą Smoków. Część osób przyszła jednak tam, gdzie zwykle, nie sprawdzając, czy coś się zmieniło. Jak twierdzi jeden z uczestników finału Parady Smoków, problemem było także znalezienie informacji już po rozpoczęciu wydarzenia.
Wydarzenie masowe, dużo ludzi, więc nie było zasięgu. Natomiast mnie w końcu udało się wejść na stronę Punktu Informacji Kulturalnej Kraków. Jest to strona w domenie Krakowa, więc można się spodziewać, że będą tam raczej sprawdzone informacje. No i na tej stronie do dzisiaj widnieje informacja, że impreza będzie odbywać się tam, gdzie zawsze, czyli w zakolu Wisły pod Wawelem.
– dodaje pan Jan.
Organizatorzy, czyli Teatr Groteska, w swoim oświadczeniu przeprosili uczestników, którzy napotkali w sobotę trudności w dotarciu na imprezę. Dodali też, że tegoroczna edycja odbyła się w innym niż zawsze miejscu między innymi ze względu na ograniczenia dotyczące używania pirotechniki.
Jednocześnie Teatr Groteska podkreśla, że uważnie analizuje teraz wszystkie uwagi przekazywane przez uczestników wydarzenia, które mają pozwolić im lepiej przygotować imprezę w przyszłości.