Od środy za bilet 20-minutowy zapłacimy 60 groszy więcej, czyli 3 złote i 20 groszy. W miejsce 40-minutowego pojawi się 50-minutowy za 4,60. Zmieni się też cennik biletów okresowych. Posiadacze Karty Krakowskiej zapłacą 45 złotych za miesięczny na jedną linię. Pozostali 69 złotych. Drożej będzie też za bilety sieciowe.
Warto pamiętać, że pasażerowie posiadający bilety jednorazowe na komunikację miejską do końca lipca mają czas na to, aby je wymienić dopłacając różnicę w cenie. Mogą to zrobić w sześciu punktach sprzedaży. Później wymiana nie będzie już możliwa.
Co więcej, od środy bilety jednorazowe będą uprawniały zarówno do korzystania z komunikacji miejskiej, jak i aglomeracyjnej.
Bartosz Piłat - rzecznik Zarządu Transportu Publicznego dodaje, że pasażerowie powinni zwrócić uwagę również na komunikaty wyświetlane na automatach, bo ze zmianą cennika zmieni się także układ graficzny oferty. Mówiąc o nowym cenniku warto wspomieć, że dyskusje o tym jak powinien wyglądać trwały od kilku miesięcy. Część radnych nie chciała zmian. Pozostali przedstawiali najróżniejsze propozycje dotyczące nowej taryfy. Jacek Mosakowski - aktywista w Platformy Komunikacyjnej Krakowa podsumowuje: nowa propozycja cen będzie droższa, ale i prostsza. "To trochę bolesny kompromis. Część radnych chciała zmieniać taryfę, wprowadzać mniejszą, większą rewolucję. Na pewno dążymy do tego, by budżet na komunikację był większy" - komentuje aktywista.
Mosakowski dodał, że podwyżki wzbudziły wiele kontrowersji wśród mieszkańców, biorąc pod uwagę na przykład bezpłatną komunikację miejską do Bronowic, którą wprowadzono przed wyborami samorządowymi.