- Na dzisiaj jest to miejsce, które jest nam najbliższe. Ostateczna decyzja w tym zakresie nie została podjęta. Cały czas konsultujemy to z Polskim Związkiem Pływackim. Zdajemy sobie sprawę, że jest to duża inwestycja, która jest wyczekiwana z jednej strony, ale z drugiej strony musi być bardzo dobrze przemyślana, przeanalizowana, aby produkt finalny odpowiadał właśnie potrzebom różnych grup użytkowników - podkreśla Farbaniec.
Pływalnia o wymiarach olimpijskich jest w miejskich planach od lat. Pierwotnie miała powstać przy ulicy Monte Cassino, ale sprzeciwili się temu okoliczni mieszkańcy. Później magistrat miał kilka innych pomysłów - na przykład Nową Hutę bądź Czyżyny.
Dlaczego więc Płaszów? W okolicy powstało w ostatnich latach dużo nowych bloków, a brakuje tam basenu dla mieszkańców.