NFZ twierdzi, że wina leży po stronie szpitala, który nie wysyła rozliczeń na czas. Szpital odpowiada, że rzeczywiście przez czasochłonną biurokrację dokumenty docierają z opóźnieniem. Ale nie to jest największym problemem przy wypłacie pieniędzy. Zdaniem dyrektora placówki Jerzego Friedigera, zamieszaniu z refundacją winny jest brak procedur. Wylicza, że pracownicy musieli dziennie wykonywać około 100 telefonów do pacjentów przebywających w izolacji domowej, a w szpitalu obowiązywał stan podwyższonej gotowości. I to wszystko wiąże się z dużymi kosztami: - NFZ posługuje się taryfikatorem, w którym zakreślona jest cena procedury. My mamy swoje koszty, które się w taryfikatorze nie mieszczą. Podwyższonej gotowości nam NFZ nie rozliczy, ponieważ to nie mieści się w procedurach - podkreśla dyrektor Friediger. Dodaje, że nie jest prawdą, iż szpitale nie mają problemów finansowych spowodowanych pandemią.
Narodowy Fundusz Zdrowia w związku z koronawirusem wydał już ponad miliard złotych. To pieniądze na świadczenia medyczne, testy i dodatki do wynagrodzeń medyków.
Teresa Gut/sp
Skontaktuj się z Radiem Kraków - czekamy na opinie naszych Słuchaczy
Pod każdym materiałem na naszej stronie dostępny jest przycisk, dzięki któremu możecie Państwo wysyłać maile z opiniami. Wszystkie będą skrupulatnie czytane i nie pozostaną bez reakcji.
Opinie można wysyłać też bezpośrednio na adres [email protected]
Zapraszamy również do kontaktu z nami poprzez SMS - 4080, telefonicznie (12 200 33 33 – antena,12 630 60 00 – recepcja), a także na nasz profil na Facebooku oraz Twitterze.
Zastrzegamy sobie prawo publikacji wybranych opinii.