Rachunek za nierozegrany mecz
Sprawa dotyczy niedoszłego spotkania w ramach rozgrywek Betclic 1. Ligi. Z powodu decyzji Śląska o niewpuszczeniu na trybuny kibiców gości, drużyna Wisły Kraków zbojkotowała mecz i nie stawiła się we Wrocławiu. Choć Śląsk otrzymał za to spotkanie punkty walkowerem, władze klubu postanowiły pójść o krok dalej.
Wrocławski klub złożył oficjalne pismo, w którym domaga się od Wisły Kraków pokrycia pełnych kosztów organizacji nierozegranego meczu. Kwota roszczenia jest ogromna – wynosi około 1,3 miliona złotych. Przedstawiciele Śląska argumentują, że skoro to zespół gości z własnej woli zrezygnował z przyjazdu na stadion, to na nim spoczywa odpowiedzialność za poniesione przez gospodarzy wydatki logistyczne i organizacyjne. Złożono już odwołanie, w którym wrocławianie domagają się dopisania do decyzji o walkowerze bezwzględnego nakazu zapłaty tej kwoty.
Pokłosie kar dyscyplinarnych
Żądania finansowe Śląska pojawiają się w cieniu dotkliwych sankcji nałożonych przez Polski Związek Piłki Nożnej.
Choć Komisja do spraw Rozgrywek ukarała Wisłę walkowerem, to z kolei Komisja Dyscyplinarna PZPN nałożyła na Śląsk Wrocław potężną karę finansową. Wrocławski klub musi zapłacić milion złotych grzywny za bezpodstawną odmowę wpuszczenia zorganizowanej grupy kibiców z Krakowa. Władze Śląska zapowiedziały złożenie apelacji, jednak wciąż oczekują na pisemne uzasadnienie tej decyzji.
Krakowski klub nie zamierza biernie przyglądać się działaniom rywali i również nie składa broni. Wisła Kraków złożyła oficjalne odwołanie od decyzji Komisji do spraw Rozgrywek, która ukarała zespół walkowerem za niestawienie się na murawie. Działacze z Krakowa konsekwentnie argumentują, że wina za fiasko wydarzenia leży po stronie wrocławskiego organizatora, który nie potrafił wywiązać się z obowiązku zapewnienia bezpieczeństwa kibicom gości.
Co więcej, „Biała Gwiazda” zapowiedziała uderzenie na zupełnie innym froncie prawnym. Klub z Krakowa poważnie rozważa zgłoszenie Śląska Wrocław do Komisji Europejskiej. Ewentualna skarga miałaby dotyczyć potencjalnie nielegalnej pomocy publicznej – szacuje się, że w ciągu ostatniej dekady Śląsk otrzymał z kasy miasta ponad 200 milionów złotych.
Gdyby unijni urzędnicy uznali te dotacje za niezgodne z prawem, wrocławianie zostaliby zmuszeni do ich zwrotu, co mogłoby poważnie zachwiać fundamentami klubu. Sytuacja jest bardzo dynamiczna, a na ostateczne rozstrzygnięcia obu stronom przyjdzie jeszcze poczekać.
Policja obnaża narrację Śląska: decyzja o zamknięciu trybun zapadła bez konsultacji
Wizerunek wrocławskiego klubu dodatkowo komplikują najnowsze doniesienia, które uderzają w dotychczasową narrację jego władz.
Z ujawnionego 2 kwietnia oficjalnego pisma Komendanta Miejskiego Policji we Wrocławiu, inspektora Rafała Siczka, wynika jasno, że Śląsk podjął arbitralną decyzję o niewpuszczeniu kibiców „Białej Gwiazdy” bez uprzednich konsultacji ze służbami.
Policyjne dokumenty przedstawiają inną chronologię zdarzeń niż ta prezentowana przez Wrocławian. Informacja o zamknięciu sektora gości pojawiła się w przestrzeni publicznej już 25 lutego, podczas gdy do spotkania zarządu WKS-u z policją doszło dopiero dzień później – 26 lutego.
Policja stanowczo odcięła się od sprawy, podkreślając, że w żadnym momencie nie rekomendowała klubowi działań polegających na zakazie udziału kibiców drużyny przyjezdnej. Ujawnione fakty stoją w całkowitej sprzeczności z oficjalnymi wypowiedziami władz Śląska, które wcześniej przekonywały, że zamknięcie trybun było efektem rozmów i zaleceń służb mundurowych.