Przez ostatni rok trwały negocjacje, które miały zapewnić ciągłość produkcji. ArcelorMittal postawił jednak twarde warunki.
- Dalsza działalność odlewnicza na terenie ArcellorMittal Poland będzie prowadzona tylko i wyłącznie po uprzedniej spłacie zadłużenia - mówi w rozmowie z Radiem Kraków Marzena Rogozik, rzeczniczka koncernu.
Mimo rocznego okresu wypowiedzenia i prowadzonych rozmów, nie udało się wypracować kompromisu, a pracownicy zostali pozbawieni możliwości pracy.
- Pracownicy są zdeterminowani. Załoga jest załamana. Oni teraz nie świadczą usług, a chcieliby pracować. Są zaniepokojeni, że w ogóle stracą pracę - mówi Tomasz Galas, kierownik produkcji w Metalodlew.
Spółka poprosiła o pomoc premiera. Metalodlew dopatruje się ratunku w rządowym programie Local Content, dzięki któremu mógłby wejść we współpracę z Orlen Termika. Do tego potrzebuje jednak dostępu do hali produkcyjnej.
Pracownicy i Zarząd Metalolew podkreślają, że nie proszą o umorzenie długów czy dofinansowanie z budżetu państwa. Apelują jedynie o wykorzystanie autorytetu rządu do przekonania właściciela terenu do rozmów. Ich zdaniem, bez mediacji na najwyższym szczeblu państwowym, uratowanie 150 miejsc pracy będzie niemożliwe.