"To jest tylko dowód na to, że samochodem coraz częściej jeździmy na pamięć. Zupełnie nie patrzymy na znaki drogowe. Musi dopiero powstać sytuacja utrudniająca ruch, która uświadomi nam, że chyba pojechaliśmy źle - powiedział w rozmowie z Radiem Kraków instruktor jazdy Piotr Leńczowski z Akademii Auto Świat.
Jak dodaje Leńczowski, jazda na pamięć często powoduje niepotrzebne korki i zatory drogowe. "Wystarczy, że jeden kierowca pojedzie nie tak, jak kierują znaki" - mówi Leńczowski.
Według instruktora jazdy z Akademii Auto Świat, z drugiej strony przyczyną kolizji i korków może być też czasem... zbyt duża ilość znaków drogowych. "Czasem bywa tak, że remont się zakończył, a znaki nie znikają. W Niemczech czy Austrii tych znaków nie ma zbyt wiele. Prawdę mówiąc, znak drogowy tam to wydarzenie".
Teraz jeżdżąc samochodem niestety bardzo często zajmujemy się wieloma innymi rzeczami. W samochodzie nie tylko korzystamy z elektronicznych urządzeń jak tablety czy GPS. Równie często rozmawiamy przez telefon, czytamy wiadomości na komórce albo jemy, a nie skupiamy się na prowadzeniu pojazdu.
(Kuba Niziński/ew)
Obserwuj autora na Twitterze: