|
|
Kraków 101.6 MHz
Kraków
101.6 MHz
Tarnów
101,0 MHz
Nowy Sącz
90,0 MHz
Zakopane
100,0 MHz
Andrychów
98,8 MHz
Gorlice
97,4 MHz
Krynica-Zdrój
102,1 MHz
Rabka-Zdrój
87,6 MHz
Szczawnica
90,0 MHz
|
Kontakt 4080 (SMS)
DZIEJE SIĘ COŚ W TWOJEJ OKOLICY?
SKONTAKTUJ SIĘ!
12 200 33 33 (antena)
12 630 60 00 (recepcja)
4080 (SMS)
500 202 323 (SMS i MMS)
redakcja@radiokrakow.pl
|
A
A
A

Józef Brynkus: "Zauważyłem dystans między głównymi postaciami PiS i panem prezydentem"

- Nie chodzi tylko o kwestie personalne, prezydent chce wskazać, że jest nie tylko strażnikiem żyrandola, a rzeczywistym kreatorem polityki w Polsce - tak prezydencką odmowę wręczenie generalskich nominacji w dniu święta Wojska Polskiego komentował na antenie Radia Kraków poseł Kukiz'15 Józef Brynkus. Andrzej Duda wstrzymał nominacje, uzasadniając decyzję brakiem "warunków do merytorycznej oraz uwzględniającej potrzeby armii oceny przedstawionych kandydatur".

Posłuchaj porannej rozmowy w Radiu Kraków

fot: RK

Zapis rozmowy Mariusza Bartkowicza z posłem ruchu Kukiz'15, Józefem Brynkusem.

 

Prezydent Andrzej Duda znowu zaskoczył. W święto Wojska Polskiego nie będzie nominacji generalskich, o które wnioskował Antoni Macierewicz. To dalszy ciąg konfliktu na linii obóz rządzący – pałac prezydencki?

- Trudno powiedzieć. W moim przekonaniu coś jest jednak na rzeczy. To nie tylko ta decyzja o nominacjach. Będąc na uroczystościach Powstania Warszawskiego zauważyłem dystans między głównymi postaciami PiS i panem prezydentem. Wynika to z faktu, iż chodzi nie tylko o kwestie ambicji osobistych, ale też o fakt, że nasza konstytucja nie określa kompetencji i pozwala na wchodzenie w czyjeś buty. Niektórzy ministrowie wykorzystują ten fakt i wchodzą w buty prezydenta.

 

Prezydent w ten sposób stawia tamę tego typu działaniom?

- Próbuje pokazać, że mimo słabego osadzenia w podstawie legislacyjnej, chce on wskazać, że prezydent jest rzeczywistym kreatorem polityki.

 

To działanie ma też przypomnieć o znaczeniu pozycji prezydenta w kontekście roli prezydenta jak chodzi o stworzenie nowych projektów ustaw reformujących sądownictwo?

- Nie wiązałbym tego z tymi ustawami, które prezydent zapowiedział, ale prezydent pokazuje... Być może okoliczności doprowadziły do tego, że pan prezydent mocniej swoją pozycję chroni i eksponuje. Prezydent nigdy nie był notariuszem.

 

Pan, jako uczestnik polityki i sympatyk prawicy uważa, że uda się dojść do porozumienia obozowi rządzącemu z prezydentem, czy będzie wymiana złośliwości?

- Ja jestem trochę w opozycji do sytuacji w Polsce, czyli do obozu rządzącego. Mnie recenzowanie przychodzi trudno. Ja jestem zwolennikiem silnej prezydentury. O tym w swojej strategii mówiłem. Chcemy, żeby to miało miejsce, nawet przy słabości tej konstytucji.

 

Czyli wszystkie działania, które umacniają podmiotowość prezydenta, pan wspiera?

- Tak. Natomiast my nie jesteśmy bezkrytycznymi zwolennikami decyzji prezydenta. Mamy kilka pretensji. Jest zapowiedź ustawy frankowej. Do tej pory prezydent tego nie zrobił. Ta, która została przedstawiona, nie spełnia oczekiwań ludzi.

 

Ma być za to rozwiązanie, które będzie także dla innych osób, które mają kłopoty ze spłatą kredytu hipotecznego, nie tylko dla frankowiczów.

- Wiem, ale trochę czasu minęło i prezydent się ociąga. Druga rzecz to podniesienie kwoty wolnej od podatku. Prezydent ma inicjatywę ustawodawczą. Dobrze by było, żeby to się stało.

 

Rozumiem, że nic się nie zmieniło jak chodzi o referendum konstytucyjne? W tym Kukiz'15 prezydenta wspiera?

- Oczywiście. Samo zapytanie obywateli o wygląd konstytucji, główne jej myśli, powinny być zgodne z inicjatywą prezydenta. Chodzi o oddanie głosu obywatelom.

 

Pisze pan, że był pan w Puszczy Białowieskiej i kornika trzeba usunąć. „Nic do tego Unii” - czytamy. Na jakiej podstawie jest takie kategoryczne stwierdzenie?

- Byłem na sondażowej wycieczce. To była wyprawa polegająca na tym, że sprawdzaliśmy jak faktycznie wygląda sytuacja w Puszczy. Jedną z kwestii była obecność kornika. To było rok temu. Dokonuje się diagnozy i podejmuje decyzję. Kornika może być teraz mniej, bo zostały usunięte zarażone drzewa.

 

To jasne, ale może warto pojechać i zobaczyć, czy ekolodzy się mylą? Nie są wycinane drzewa zdrowe?

- Nawet ekolodzy pokazują, że zarażone drzewa są wycinane. Kornik dokonuje zniszczeń przez kilka miesięcy, lat. Jak drzewo jest zagrożone to ono nie usycha natychmiast. Ekolodzy nie mają pewnie wiedzy fachowej, żeby sprawdzić, czy w drzewie jest kornik. Jak drzewo jest zielone, nie znaczy to, że tam nie ma kornika.

 

Mówi pan, że nic do tego Unii. Jak sytuacja trafia na poziom Trybunału Unii...

- Trybunał Sprawiedliwości ma takie kompetencje?

 

Czyli jak rozstrzygnięcie jest dla nas niewygodne to możemy je ignorować?

- W kwestiach dotyczących ochrony przyrody. Sprawa jest prosta. Unia wymaga od nas ochrony gatunkowej Puszczy. Wymieniła konkretne gatunki. Te gatunki roślin i zwierząt mogą istnieć tylko w określonym ekosystemie. Jak on zniknie, te rośliny i zwierzęta też znikną. Albo mamy ochronę bierną, czyli pozwalamy przyrodzie na to, żeby sama się broniła... Możemy tak zrobić. Będzie tak, jak w lesie Bawarskim, czyli las zniknie. Będą suche kikuty. Niemcy wycieli pas 800-metrowy, żeby uchronić pozostałą część lasu. Kornik się przemieszcza.

 

Jest pan spokojny, że działania leśników kierowane przez ministerstwo środowiska nie narażą nas na kary unijne?

- Co do tego nie mam pewności. Staliśmy się chłopcem do bicia Komisji.

 

Dlaczego?

- Po raz pierwszy od lat stawiamy jasno interes Polski na uwadze. Do tej pory się dostosowywaliśmy w sposób bezwolny. Unia jest zdziwiona. Urzędnicy się przyzwyczaili, że decydują o wszystkim. Teraz sobie znaleźli chłopca do bicia. Tak nie będzie. Musimy bronić swoich interesów.

 

Podnoszenie kwestii reparacji wojennych od Niemiec to jest działanie, które ma szansę powodzenia, czy jedyne ryzyko to pogorszenie stosunków z Niemcami i Unią?

- Te stosunki nie są jakieś rewelacyjne z UE. W Unii to Niemcy są państwem wiodącym. Diametralnego pogorszenia pewnie nie będzie, chociaż może to wpłynąć na nasze relacje. Reparacje wojenne Polsce się należą. Dopiero w 2010 roku Francja uzyskała ostatnią ratę reparacji za I wojnę światową. Nie jest tak, że problemu nie możemy podnosić. Polska została brutalnie zniszczona przez Niemcy. Nie domagamy się odszkodowań za ludzi. My domagamy się zwrotu majątku zagrabionego, który na rynku niemieckich kolekcjonerów jest. Mój kolega, profesor Mirosław Kusek, opracowuje wykaz zagrabionych dóbr kultury przez Niemców.

 

To jest jasne. Na gruncie prawa międzynarodowego mamy jakieś szanse?

- Tak. Mamy szanse. Jak Holandia, Belgia, Francja, Izrael uzyskały reparacje to dlaczego Polska ma rezygnować?

 

Ostatni sondaż IPSPS dla oko.press przynosi takie rezultaty. PiS - 40%, PO - 21%, Kukiz'15 - 11%, Nowoczesna – 6%. Żadna inna siła do parlamentu by nie weszła. Jest pan zadowolony z wyniku Kukiz'15, który cały czas oscyluje na poziomie 10%?

- Jesteśmy niedoszacowani. Rozmawiam z ludźmi stale, nie tak jak PO. Przyjmuję ich na spotkaniach.

 

Politycy PO codziennie teraz spotykają się z Polakami na plaży.

- Niech tam zostaną. Tam jest ich miejsce.

 

Może też trzeba się spotykać z Polakami tam?

- To nie jest dobre rozwiązanie. Spotykamy się z Polakami wszędzie. Podejmujemy interwencje z całej Polski. Wyspecjalizowałem się w jakości pracy policji. Policja i ludzie zgłaszają do mnie sprawy. Druga kwestia to ochrona osób z dysfunkcjami i osób, które mają w rodzinach takie osoby.

 

Na poziomie ugrupowania wydaje się, ze tylko co 10 Polaka przekonujecie, że walka z partiokracją ma sens.

- Wy ograniczacie...

 

To jest wasz naczelny postulat.

- To nie jest jedyny. Mamy też inne kwestie. Choćby kwestia instytucjonalna, konstytucjonalna. To sprawia... Słowo partiokracja to wytrych. Chodzi o rozwiązania systemowe. Nasze poparcie jest bardzo wysokie. Będzie jeszcze większe podczas wyborów.

80%
20%