|
|
Kraków 101.6 MHz
Kraków
101.6 MHz
Tarnów
101,0 MHz
Nowy Sącz
90,0 MHz
Zakopane
100,0 MHz
Andrychów
98,8 MHz
Gorlice
97,4 MHz
Krynica-Zdrój
102,1 MHz
Rabka-Zdrój
87,6 MHz
Szczawnica
90,0 MHz
|
Kontakt 4080 (SMS)
DZIEJE SIĘ COŚ W TWOJEJ OKOLICY?
SKONTAKTUJ SIĘ!
12 200 33 33 (antena)
12 630 60 00 (recepcja)
4080 (SMS)
500 202 323 (SMS i MMS)
redakcja@radiokrakow.pl
|
A
A
A

"Konserwatywni posłowie mają wątpliwość, czy PO jest nadal ich partią"

"Nutka niepewności pojawiła się w ostatnim czasie" - przyznał na antenie Radia Kraków małopolski poseł PO, Andrzej Gut-Mostowy. Tak poseł skomentował zwrot partii w lewo.

Posłuchaj porannej rozmowy w Radiu Kraków

fot: RK

"Wśród konserwatystów jest konsternacja i ferment, jeśli chodzi o ostatnie kierunki działania partii. Posłowie, którzy się wywodzą z konserwatywnych środowisk mają wątpliwości czy to jest dalej ich partia" - mówił poseł Gut-Mostowy w porannej rozmowie Radia Kraków. Gut-Mostowy zapewniał, że konserwatyści nie chcą zrobić z PO partii prawicowej, ale chodzi o to by była to partia środka. Jego zdaniem to kilkunastoosobowa grupa, głosująca na przykład w Sejmie przeciwko przyjęciu konwencji o zapobieganiu przemocy wobec kobiet.


Zapis rozmowy Jacka Bańki z posłem PO, Andrzejem Gut-Mostowym.

Kto z konserwatywnych posłów PO rozważa start z listy PiS w wyborach parlamentarnych?

- Nie mam takiej wiedzy, ale wśród konserwatystów jest konsternacja i ferment, jeśli chodzi o ostatnie kierunki działania partii. Posłowie, którzy się wywodzą z konserwatywnych środowisk mają wątpliwości czy to jest dalej ich partia.

 

Pan jest konserwatystą w PO. To jest pana partia?

- Jest nutka niepewności od ostatnich miesięcy. Pamiętamy deklarację ideową ogłaszaną w 2001 roku w Krakowie. Były słowa, że korzeniami cywilizacji europejskiej jest dekalog. Zapominamy o tym. Dryf PO w lewą stronę stoi w sprzeczności z korzeniami partii.

 

O tym mówi sama premier Kopacz. Ona podkreśla, że PO otwiera się na środowiska lewicowe, ale mówi, że nie przyjmuje rozbitków lewicowych. Co pan na ten dryf?

- Nie jest tak, że my nie chcemy powrotu kursu do środka. To nie ma być partia prawicowa, ale środka. Mamy szanować wszystkie poglądy, ale odrzucać skrajności. Dużą partia musi przygarniać całe spektrum światopoglądowe. Odeszliśmy jednak od równowagi. Kierunek bardziej w lewo dla wielu osób jest dyskomfortowy. Było głosowanie ws. konwencji antyprzemocowej. Wtedy było kilkanaście osób, w tym ja, które były przeciw.

 

Ostatnio były związki partnerskie.

-Tak. 70 osób, w tym 40-kilka było przeciw.

 

Pan?

- Mnie nie było na głosowaniu. Razem z posłem Rasiem byliśmy w Rzymie na spotkaniu z Włochami. Chodziło o zabezpieczenie na stadionach i turystykę polsko – włoską.

 

Co będzie z tym kursem w lewo? Co będzie z konserwatystami w PO?

- Walczymy, żeby przywrócić centrum Platformie. Temu będzie poświęcone spotkanie klubu we wtorek. Nigdy nie ma czasu dłużej rozmawiać. Teraz będziemy mówili cały dzień. Czy PO powinna wrócić na swoje centralne położenie, z równym szacunkiem dla konserwatystów i lewicowców.

 

Jak będzie dalsze otwieranie się na środowiska lewicowe to konserwatyści wyjdą z PO?

- Trudno mi mówić za kolegów. Nie można powiedzieć o wyjściu. Zaczniemy się jednak zastanawiać czy PO spełnia oczekiwania naszych środowisk. My jesteśmy emanacją wyborców. Ktoś na nas głosował, komuś odpowiadają nasze poglądy. Nie możemy pukać do innych partii. To wyborcy odbierają negatywnie. To zastanowienie się czy to jest dalej nasz pokład.

 

Premier Kopacz to mocny lider, który jest w stanie poprowadzić PO do wygranej w wyborach parlamentarnych?

- W moim przekonaniu tak. Ma dobre wyczucie nastrojów społecznych, jest pracowita. Pani premier potrafi to skoordynować. Może czasami jest chwila refleksji. Mam nadzieję, że konserwatywni doradcy pani premier pomogą. Liczymy na nich.

 

Jednocześnie słyszymy o konieczności głębokiej zmiany i postawienia na nowe twarze. Padają nazwiska: Mucha, Budka, Trzaskowski.

- Niech pan zwolni mnie z odpowiedzi na pierwsze nazwisko.

 

Dlaczego?

- Chciałbym powiedzieć o następnych.

 

Żeby nie powiedzieć źle?

- Pani Mucha była ministrem. Mam wątpliwości czy to nowa twarz PO. Minister Budka jest fantastyczny. Minister Trzaskowski też potrafi wnieść nowe spojrzenie na wiele spraw.

 

Czasu jest niewiele. Jak PO będzie chciała przekonać wyborców do głosowania? Wyborcy odpływają.

- Musi być rachunek sumienia.

 

To nie wystarczy. Wyborcy to przyjmą i powiedzą, że przebaczają?

- Wystarczy. Trzeba znaleźć przyczyny. To jak komisja badania wypadków lotniczych. Trzeba zdefiniować wszystkie przyczyny katastrofy bez wyciągania wniosków personalnych. Taka analogia musi dotyczyć naszej klęski.

 

Co zaoferuje obóz rządzący? Słyszymy o ordynacji mieszanej w wyborach do Sejmu.

- To jest rozwiązanie. Wariant niemiecki, gdzie są okręgi bezpośrednie i listy, jest rozsądny. Potrzebujemy jednak zgody innych sił politycznych. To dobry wariant, bo jest też przywiązanie wyborcy do okręgu.

 

Nie przekonują mnie pana słowa o rachunku sumienia. Trzeba chyba jednak popracować.

- Rozumiem, że mobilizacja do pracy jest elementem rachunku sumienia.

 

Prezydent Komorowski będzie pomocą czy balastem?

- Prezydent ma wielki autorytet. Przyczyną porażki była słaba kampania. To nie było zawinione bezpośrednio przez Komorowskiego. To nie będzie balast, ale autorytet.

 

Jak pan przyjmuje Pawła Kukiza na czele rankingu zaufania społecznego?

- Jak widzimy po przykładzie prezydenta Komorowskiego, ranking zaufania nie musi się przekładać na decyzje polityczne. To chwilowy konkurs Eurowizji, gdzie ktoś zachwycił na scenie. Jak będzie decyzja o losach państwa to nie wiem czy ta osoba będzie odpowiednia.

 

Przypomnę, że w niedawnych badaniach Paweł Kukiz niemal zrównał się z PO.

- Diagnoza jest taka, że jesteśmy w kryzysie. Potrzebujemy nowego otwarcia i zabrania się do roboty. Musimy pokazać, że jesteśmy sprawni. Jak chodzi o sprawy programowe to musimy dostosować się do wyborców z danego okręgu.

 

Będziemy znowu latać z Balic do Chicago? Od czego to zależy?

- Musimy wrócić. Jest niewyjaśniona sytuacja. 5 lat temu zostały zawieszone loty. Wtedy mówiono, że jest małe obłożenie lotów. W prywatnych rozmowach prezes LOT-u mówił, że jak przyjdą Dreamliner'y to będziemy latać do Chicago. 18 marca zapytałem ministra o przywrócenie tych lotów i usłyszałem, że pas jest za krótki w Balicach. Czemu jednak 5 lat temu Balice o tym nie wiedziały? To wygląda na szukanie alibi i przyczyn do pewnych decyzji. LOT rozważa Katowice i Rzeszów. Z Krakowa jednak odlatuje więcej pasażerów do Chicago niż z innych lotnisk regionalnych. Tylko Balice. W ciągu 4 lat o 375 wzrosło obłożenie do Chicago właśnie z Balic.

 

To jest w interesie całego Podhala?

- Całej Małopolski.

 

Ta sprawa jest w pana rękach?

- Złożyłem interpelację. Będzie posiedzenie komisji infrastruktury tylko w tym celu.

60%
40%