|
|
Kraków 101.6 MHz
Kraków
101.6 MHz
Tarnów
101,0 MHz
Nowy Sącz
90,0 MHz
Zakopane
100,0 MHz
Andrychów
98,8 MHz
Gorlice
97,4 MHz
Krynica-Zdrój
102,1 MHz
Rabka-Zdrój
87,6 MHz
Szczawnica
90,0 MHz
|
Kontakt 4080 (SMS)
DZIEJE SIĘ COŚ W TWOJEJ OKOLICY?
SKONTAKTUJ SIĘ!
12 200 33 33 (antena)
12 630 60 00 (recepcja)
4080 (SMS)
500 202 323 (SMS i MMS)
redakcja@radiokrakow.pl
|
A
A
A

Kapelani „Solidarności”

„Solidarność” miała dwa niebagatelne atuty: zaufanie społeczeństwa i poparcie Kościoła katolickiego. Wiele lokali kościelnych (plebanii, klasztorów) w Małopolsce służyło nielegalnej „Solidarności” za schronienie, wielu podziemnych działaczy znajdowało tam, moralne i materialne, wsparcie. O współpracy "Solidarności" z Kościołem w latach 1982 - 89 w programie RK i IPN „Pamięć Niepodległości” 14 czerwca rozmawiali dr Łucja Marek, pracownik Biura Badań Historycznych IPN w Krakowie oraz ks. Władysław Palmowski, w latach 80. wikariusz w kościele NMP w Krakowie - Bieńczycach ( Arka Pana) m in. organizator pomocy strajkującym hutnikom i ich rodzinom, organizator Mszy św. za Ojczyznę , dziś proboszcz parafii św. Bartłomieja Apostoła w Morawicy k.Krakowa. Program prowadziła Jolanta Drużyńska.

Fot. Andrzej Stawiarski

Kiedy 13 grudnia 1981 gen. Wojciech Jaruzelski ogłosił zadekretowanie stanu wojennego, „Solidarność” znalazła się w śmiertelnym zagrożeniu. Wyprowadzenie na ulice polskich miast czołgów i transporterów opancerzonych, tudzież rozlokowanie na całym terytorium kraju kilkudziesięciu tysięcy żołnierzy LWP, dających wsparcie ZOMO i Służbie Bezpieczeństwa, musiało przynieść skutek w postaci szybkiego rozbicia legalnych struktur Związku. Masowe aresztowania objęły ogromną większość jego liderów.

W rezultacie podziemną „Solidarność” trzeba było budować niemal od zera: z nader skromną bazą materialną (resztki uratowanego sprzętu i materiałów poligraficznych) i z nader skromną kardą (spośród działaczy o ogólnopolskiej renomie przed aresztowaniem uchroniło się tylko kilka osób – m. in. Zbigniew Bujak, Władysław Frasyniuk, Bogdan Lis, Zbigniew Romaszewski, Władysław Hardek).

Podobnie było w Małopolsce. Po rozbiciu strajku okupacyjnego w Hucie im. Lenina 16 grudnia 1981 po podziemia zeszli przywódcy strajku, ale już 13 stycznia 1982 dwaj z nich – Mieczysław Gil i Edward Nowak – zostali aresztowani, co w naturalny sposób osłabiło siłę struktur podziemnych. Na domiar złego w 1983 r. ujęty został przewodniczący tajnej Regionalnej Komisji Wykonawczej, Władysław Hardek.

Czy to wszystko oznacza, że „solidarnościowe” podziemie budowało się na pustyni? Nie. „Solidarność” miała dwa niebagatelne atuty: zaufanie społeczeństwa i poparcie Kościoła katolickiego. To pierwsze miało znaczenie dla wymiaru kadrowego – pozwalało zastąpić aresztowanych działaczy ludźmi z drugiego i trzeciego szeregu, którzy niekiedy okazywali się utalentowanymi konspiratorami. To drugie było istotne w wymiarze infrastruktury i wsparcia materialnego – wiele lokali kościelnych (plebanii, klasztorów) w Małopolsce służyło nielegalnej „Solidarności” za schronienie, wielu podziemnych działaczy znajdowało tam, moralne i materialne, wsparcie. Niezależnie od tego wiele kościołów małopolskich włączyło do swoich prac duszpasterskich takie formy, które umożliwiały aktywność szerokich rzesz działaczy i sympatyków „Solidarności”. Do tego stopnia, że niektóre z tych działań (np. pielgrzymki ludzi pracy czy chrześcijańskie uniwersytety robotnicze) stanowiły w istocie legalną formę dla działalności nielegalnej wtedy „Solidarności”.

 

Z dokumentów SB. Fot.AIPN

 

Fot.AIPN

 

W Krakowie wśród tych przychylnych „Solidarności” ośrodków kościelnych można wymienić m. in.: kościół i klasztor oo. dominikanów, kościół p.w. św. Szczepana, kościół i klasztor oo. redemptorystów, kościół i klasztor ss. norbertanek, kościół p.w. św. Maksymiliana Kolbe (w Nowej Hucie – Mistrzejowicach), kościół p.w. Matki Bożej Królowej Polski (w Nowej Hucie – Bieńczycach), kościół i klasztor oo. cystersów (w Nowej Hucie – Szklanych Domach), kościół p.w. Narodzenia NMP (w Krakowie - Starym Bieżanowie). Najbardziej aktywni pod tym względem księża to m. in.: ks. Jan Bielański, ks. Adolf Chojnacki, ks. Józef Gorzelany, ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, ks. Kazimierz Jancarz, o. Niward Karsznia, o. Jan Andrzej Kłoczowski, ks. Władysław Palmowski, ks. Stanisław Podziorny.

 

ze zbiorów I. Wojciechowskiej

 

Ta pomoc była bezcenna. Można śmiało powiedzieć, że bez wsparcia Kościoła „Solidarność” albo w ogóle nie przetrwałaby trudnych lat 1982-1989, albo przetrwałaby jedynie w szczątkowej postaci. A wtedy zupełnie inny przebieg miałyby przełomowe wydarzenia roku 1989 – Okrągły Stół i kontraktowe wybory.

 

(RG/IPN)

100%
0%
WASZE KOMENTARZE

Liczba komentarzy: 5

Piątek, 16 czerwca 2017, 11:27

@ulubiony ministrant

Ulubiony ministrancie. Nie wiem co widzisz, ale pamiętaj, że w każdej populacji jest pewien procent, na szczęście niewielki, ludzi nie na swoim miejscu. Nigdy nie należy uogólniać. Można bowiem zrobić wiele złego tym "dobrym i prawym", a przede wszystkim instytucji jako takiej, na którą obecnie istnieje i tak wystarczająco intensywna nagonka. Mimo tego kościół katolicki cieszy się ogromnym autorytetem A przyznasz, że zasady naszej wiary upowszechniane przez kościół katolicki, oparte na ewangelii, są piękne. To tylko niektórzy ludzie od nich odchodzą. Pan Bóg ich kiedyś osądzi. Wracając do mojego wpisu, do którego nawiązałeś: zapomniałam o wspaniałych oo Karmelitach na Piasku okresie stanu wojennego i wielu, wielu innych bez których

Odpowiedz

ulubiony ministrant

Piątek, 16 czerwca 2017, 09:46

@Małgorzata Poniedziałek

Część pomagała, część - i to znaczna - współpracowała z UB, więc tekst o kręgosłupie moralnym jakby nie na miejscu. Niestety ta część szlachetna w większości zniknęła i zostało to, co widać.

Odpowiedz

Małgorzata Poniedziałek

Czwartek, 15 czerwca 2017, 00:05

Nawiązuję do artykułu Kapelani "Solidarności": Rola kościoła katolickiego jako instytucji (nie jako ogółu wiernych) jest nie do przecenienia. To nie tylko wsparcie duchowe ale też pomoc materialna, udzielanie schronienia działaczom "S", w tym niezależnym wydawnictwom, pomoc aresztowanym i internowanym, udostępnianie miejsca na organizowanie wykładów, spektakli teatralnych, koncertów, spotkań okolicznościowych i in. Poza wymienionymi wyżej, należy szczególnie gorąco podziękować Ojcom i Braciom z klasztoru o.o. kapucynów z ul. Loretańskiej, a także zgromadzeniu o.o misjonarzy z miasteczka studenckiego. Anonimowy komentarz poniżej świadczy o wrogości i agresji piszącego w stosunku do kościoła katolickiego, a kręgosłupa moralnego należy dopatrywać się zawsze u siebie samego.

Odpowiedz

Małgorzata Poniedziałek

Środa, 14 czerwca 2017, 23:15

To nie wszystkie instytucje kościelne, które udzielały wsparcia i schronienia działaczom NSZZ "S". Za cichą, ale jakże skuteczną działalność należy gorąco dziękować Klasztorowi O.O. Kapucynów, Zgromadzeniu ks. Misjonarzy na Miasteczku Studenckim i Panu Bogu.

Odpowiedz

Środa, 14 czerwca 2017, 20:11

kościół dobrze wiedział, w co inwestować. podobnie jak doskonale wie, w co inwestować teraz. instytucja bez kręgosłupa moralnego, za to z wyjątkową żądzą władzy i pieniądza.

Odpowiedz