Jak podkreślał pisarz, nowa powieść jest kontynuacją „Chama z kulą w głowie”, ale została napisana tak, by można było rozpocząć lekturę właśnie od drugiego tomu. Szczerek zdradził również, że planowana jest trzecia część serii, choć nie wyklucza dalszych losów głównego bohatera.
Franciszek Kary to były żołnierz i prywatny detektyw prowadzący we Lwowie agencję „Semper Fidelis”. W alternatywnej rzeczywistości stworzonej przez autora Polska nie znalazła się po II wojnie światowej w sowieckiej strefie wpływów, a Lwów pozostał polskim miastem. Tuż za granicą istnieje jednak jego ukraiński odpowiednik, zbudowany przez Ukraińców niemal od podstaw.
W rozmowie dużo miejsca poświęcono samemu Lwowowi. Szczerek mówił o jego wielowarstwowej tożsamości – polskiej, ukraińskiej i austro-węgierskiej. Zdaniem autora właśnie habsburskie dziedzictwo nadało miastu charakter, który do dziś odróżnia je od innych miast regionu.
Jednym z wyróżników książki jest także język. W „Baciarach z piekła rodem” pojawiają się obszerne fragmenty napisane lwowskim bałakiem – charakterystyczną odmianą polszczyzny, czerpiącą z języków ukraińskiego, niemieckiego i jidysz. Szczerek podkreślał, że był to język wspólny dla wielu społeczności przedwojennego Lwowa.
Powieść łączy kryminał noir, geopolityczną fantastykę i historyczne odniesienia, nie stroniąc przy tym od humoru oraz licznych nawiązań do kultury dawnego Lwowa. Jak przyznał autor, traktuje ją również jako okazję do refleksji nad miejscem dawnych Kresów w polskiej pamięci.