Przed wyprawą prosił, żeby każdy, kto mu kibicuje wpłacił choćby grosz za każdy kilometr, który pokona. Subkonto dla Michała utworzyła Fundacji Przyjaciele Braci Mniejszych. Świadomość, że biegnąc zbiera pieniądze dla bezdomnych psów, pomagała mu pokonywać kolejne niezwykle trudne kilometry.
Udało się, choć przed nim nie zrobił tego nikt na świecie. Łodzianin pokonał 1000 mil, czyli 1600 km, biegnąc samotnie przez skute lodem i zasypane wielką pokrywą śniegu Jukon i Alaskę.
Jukon to województwo w Kanadzie, które jest prawie dwa razy większe od Polski, a na jego terenie mieszka 35 tys. osób, dlatego trudno tam liczyć na jakąkolwiek pomoc z zewnątrz - wyjaśnia. - Tam są tylko zamarznięte jeziora, zimne rzeki, góry i lasy.
Z Michałem Kiełbasińskim - siedzącym w studiu Radia Łódź poprzez radiowe łącza rozmawiał Grzegorz Bernasik.