Muzeum KL Plaszow w decydującej fazie
Budowa Muzeum KL Plaszow wchodzi w etap prac infrastrukturalnych – powstaje memoriał, trwają działania w Szarym Domu. Równolegle prowadzona jest intensywna praca nad dokumentowaniem relacji byłych więźniów.
Prof. Łukasz Tomasz Sroka przypomina, że przez obóz przeszło ponad 35 tysięcy osób – Żydów, Polaków i przedstawicieli innych narodowości, a kilka tysięcy zostało tam zamordowanych. Jak podkreśla, o godne upamiętnienie miejsca od lat zabiegali ocaleni i ich potomkowie rozsiani po świecie.
– „Każde ich świadectwo to symboliczna cegiełka do gmachu pamięci, który budujemy” – mówi historyk.
Zwraca uwagę, że czas działa nieubłaganie, dlatego tak ważne było dotarcie do jak największej liczby świadków historii. Relacje zbierane są w Polsce, Izraelu, Stanach Zjednoczonych i innych krajach. Oprócz emocji zawierają konkretne informacje, które będą służyć kolejnym pokoleniom.
Jak zaznacza rozmówca Radia Kraków, w tych opowieściach obok dramatycznych doświadczeń obecna jest nostalgia i przywiązanie do miasta.
– „Na pierwszym miejscu wciąż jest miłość do Krakowa, dopiero potem żal wobec tego, co się wydarzyło” – podkreśla.
Przywołuje rozmowę z córką Marcela Goldmana, która wspominała, że jej ojciec każde odwiedzane na świecie miejsce porównywał z Krakowem – i żadne nie dorównywało temu miastu.
Kraków pamiętany i dziedziczony
Prof. Sroka opowiada także o osobistym doświadczeniu sprzed lat, kiedy oprowadzał znajomych po niezagospodarowanym jeszcze terenie dawnego obozu. Wówczas do rozmowy włączył się mężczyzna z amerykańskim akcentem – potomek osób, które przeżyły wojnę i wyemigrowały do Stanów Zjednoczonych.
Był poruszony stanem miejsca i brakiem wyraźnego upamiętnienia. Dziś – jak mówi historyk – z satysfakcją mógłby mu pokazać ścieżki edukacyjne, tablice informacyjne i zabezpieczone punkty pamięci.
To doświadczenie pokazuje, jak silne są więzi łączące potomków więźniów z Krakowem. Pytany, czy można mówić o „małym Krakowie” rozsianym po świecie, odpowiada, że to określenie może być nawet zbyt wąskie.
W Izraelu spotykał ludzi, którzy – jak mówi – „szczerze zazdrościli”, że może żyć w Krakowie na co dzień. Wielu z nich pozostaje z tym miastem emocjonalnie związanych mimo upływu dekad.
Nowe technologie a świadectwa
Muzeum staje dziś również wobec wyzwań związanych z przyszłością pamięci. Coraz mniej jest wśród nas bezpośrednich świadków wydarzeń.
Prof. Sroka przyznaje, że prowadzone są rozmowy dotyczące możliwości wykorzystania sztucznej inteligencji, hologramów i nowoczesnych narzędzi cyfrowych do opracowywania i udostępniania relacji.
Pojawia się jednak pytanie o granice takich działań. Jak zachować najwyższe standardy etyczne? Jak nie naruszyć czci należnej ofiarom? Jak wykorzystać technologię w sposób odpowiedzialny?
Historyk zaznacza, że dyskusje toczą się nie tylko w gronie badaczy, ale również z udziałem rodzin byłych więźniów oraz etyków. Nowoczesne rozwiązania mogą pomóc w przekazywaniu pamięci kolejnym pokoleniom, ale wymagają szczególnej rozwagi.
– Trzeba będzie to robić – mówi – pytanie tylko, jak robić to mądrze.