Gościem Marzeny Florkowskiej jest medyk sądowy, dr hab. n. med. Tomasz Konopka, kierownik Zakładu Medycyny Sądowej UJ CM.
- A
- A
- A
Grzegórzecka 16. Światowe zbiory medycyny sądowej w sercu Krakowa
My traktujemy je jako ludzkie szczątki, a nie jako przedmioty. Zwłaszcza sensacją to dla nas nie jest, bo my się z tym spotykamy na co dzień. To muzeum nie jest dostępne nie dlatego, że są to rzeczy zbyt makabryczne, żeby je pokazywać. Takie samo muzeum w Wiedniu jest dostępne i można je zwiedzać. W Krakowie czekamy na powstanie Muzeum Historii Medycyny z prawdziwego zdarzenia.Pęknięte serce. Nie z miłości. Od uderzenia kawałkiem skały. Zatrute żołądki. Czaszki przestrzelone lub przecięte. Do tego kolekcja narzędzi zbrodni: siekier, noży, broni palnej, sznurów wisielczych, trucizn. A w szafach protokoły sekcyjne i imponujący księgozbiór. To wszystko stanowi cenny zbiór Katedry Medycyny Sądowej UJ CM przy ul. Grzegórzeckiej 16 w Krakowie. Czy znajdzie swoje miejsce w Muzeum Historii Medycyny w Krakowie? I kiedy takie muzeum powstanie? Po co nam jest taka kolekcja?
Cała zawartość Muzeum Zakładu Medycyny Sądowej to zbiór preparatów dydaktycznych, które przed laty służyły do nauczania medycyny sądowej. Współcześnie, gdy chcemy pokazać studentom jakieś rzadko występujące przypadki, na przykład postrzał z broni palnej, pokazujemy im zdjęcia.
W czasach, gdy fotografia nie była jeszcze kolorowa, a nawet gdy nie było jej wcale, jedynym sposobem pokazania studentom takich rzadko spotykanych zmian pourazowych było wykonywanie preparatów formalinowych. Najstarsze preparaty pochodzą z końca XIX wieku, najmłodsze zaś z lat pięćdziesiątych XX wieku.
Czy to duża i unikalna kolekcja?
Podobną kolekcję ma nawet znajdujący się w naszym budynku Zakład Patomorfologii. Tam znajdują się preparaty obrazujące zmiany chorobowe, takie jak nowotwory, stany zapalne czy ropnie. My natomiast gromadziliśmy zmiany pourazowe, na przykład rany cięte i rąbane, żołądki pokazujące, jak wygląda błona śluzowa po zatruciu różnymi substancjami, czy ślady pozostawiane przez prąd elektryczny.
Obecnie mamy około trzystu takich eksponatów. Kiedyś było ich więcej, jednak z czasem ulegają uszkodzeniu i nie nadają się już do prezentowania.
Oprócz eksponatów mokrych mamy również preparaty suche, kostne. Są to fragmenty kości, a czasem nawet całe czaszki, zabezpieczane po to, by zademonstrować, jak wygląda obrażenie zadane konkretnym narzędziem, na przykład obuchem siekiery. Takich czaszek jest już kilkadziesiąt.
Najstarsza czaszka, jaką posiadamy, pochodzi z połowy XVII wieku.
Są jeszcze przykłady tatuaży.
Istotnie, mamy całą szafę z tatuażami. Ten zbiór służył do identyfikacji NN zwłok. Jeżeli ciało znajduje się na przykład w początkowej fazie rozkładu albo zostało dotknięte działaniem ognia i nie da się rozpoznać twarzy, opisuje się znaki szczególne. Jedną z cech, które w dużym stopniu pomagają w identyfikacji, jest właśnie tatuaż.
Mamy kilka tatuaży patriotycznych i historycznych: przedstawiających Napoleona, Orła w Koronie czy cesarza Franciszka Józefa.
Drugą kolekcję stanowią narzędzia zbrodni.
Mamy ogromny zbiór siekier, sporą kolekcję noży, a także pewien zasób broni palnej.
Są to narzędzia zbrodni albo przedmioty, którymi posługiwali się sprawcy w głośnych sprawach kryminalnych, między innymi Zdzisław Marchwicki, tzw. Wampir z Zagłębia, Karol Kot czy sprawcy związani z głośną sprawą Rity Gorgonowej.
Po co powstała kolekcja narzędzi do wieszania i sznurów wisielczych?
Współcześnie nie zbieramy już tego typu przedmiotów. Wykonujemy natomiast dokumentację fotograficzną.
Na początku lat siedemdziesiątych w Małopolsce działał seryjny gwałciciel, który otrzymał kryptonim „Pętlarz”. Napadał on samotnie idące kobiety, zarzucał im na szyję pętlę i dusił.
Kiedy kobieta traciła przytomność, gwałcił ją. Żadna z ofiar nie zginęła. Pętlarz został oskarżony o trzydzieści gwałtów i na każdej ofierze pozostawiał jako swój „podpis” właśnie pętlę, którą ją dusił. W naszej kolekcji znajduje się sześć pętli związanych ze sprawą Pętlarza. Ten zbiór odkryłem niedawno, gdy sprawą zainteresował się pewien naukowiec.
To niezwykła rzecz i rozbudza wyobraźnię, że ta kolekcja wciąż kryje jakieś tajemnice.
Owszem. Mamy protokół sekcji zwłok człowieka, który zginął w kamieniołomie na Zakrzówku. Został przygnieciony kamieniem. Świadkiem tego zdarzenia był Karol Wojtyła, późniejszy papież, który napisał nawet wiersz na ten temat. Udało mi się odnaleźć właśnie ten protokół sekcji zwłok. Znajduje się w nim adnotacja, że serce przekazano do muzeum.
Serce było pęknięte wskutek urazu. Mamy kilka serc pękniętych na skutek urazów, niestety są nieopisane. Mam nadzieję, że z czasem uda mi się ustalić, które z nich jest tym, o którym pisał Karol Wojtyła.
Czyli powiedzenie „serce mi pęknie” nie jest tylko metaforą. Serce naprawdę może pęknąć.
Serce może pęknąć nie tylko wskutek urazu. Może również pęknąć w miejscu świeżego zawału.
Czy może pęknąć z miłości?
Serce z miłości nie pęka.
W Zakładzie Medycyny Sądowej Uniwersytetu Jagiellońskiego Collegium Medicum przy ul. Grzegórzeckiej 16 bada się także sprawy historyczne. Takie sprawy, o których mówi i którymi żyje cała Polska. I pan także przy takich sprawach pracował i brał udział. Na przykład badanie szczątków generała Władysława Sikorskiego.
Jest jeszcze jeden aspekt. Protokoły sekcyjne. Od kiedy są sporządzane?
Zgadza się, protokoły powstawały od początku. Nasza Katedra została powołana w 1804 roku, nawiasem w tym samym roku, co katedra w stołecznym dla nas wtedy Wiedniu. Sekcje sądowe oczywiście były już wtedy robione.
Z każdej sekcji powstawał protokół, ale przez długie lata protokół powstawał w jednym egzemplarzu. I ten egzemplarz trafiał do organów wymiaru sprawiedliwości i w końcu lądował w aktach. Dopiero od 1888 roku zaczęto robić kopie. I te kopie są w tym momencie przechowywane w naszym Zakładzie.
To są tomy.
To są tomy, bo rocznie przybywa nam w tym momencie około tysiąca. Trzy, cztery sekcje dziennie. Na początku XX wieku to było kilkadziesiąt sekcji rocznie.
Zasada jest taka, że na sekcje kierowane są przez prokuraturę zwłoki osób, które zmarły z przyczyn nienaturalnych. Ofiary wypadków drogowych, ofiary innego rodzaju wypadków, na przykład upadek ze skały, ofiary samobójstw wszelkiego rodzaju. Oczywiście ofiary zabójstw, ale także zwłoki osób, które zmarły w niejasnych okolicznościach. Jeżeli zostaną znalezione zwłoki osoby, która mieszkała samotnie, często w tych przypadkach prokurator zarządza sekcją. I wtedy najczęściej przyczyną są właśnie zmiany chorobowe naturalne, najczęściej choroby serca.
Czasem też sekcja wykonuje się na życzenie rodziny, która chce ustalić, dlaczego ktoś zmarł.
Tak, bardzo rzadko się to zdarza. Kilkanaście razy rocznie.
Co można wyczytać z takiego protokołu?
W przypadkach wypadków drogowych i zabójstw ustala się nie tylko przyczynę zgonu, ale także można rekonstruować zdarzenie. Na przykład na podstawie przeczytanych protokołów sekcji mogę ustalić, czy ta osoba siedziała za kierownicą, czy była pasażerem. Można ustalić, jak się analizuje dużą liczbę przypadków, jaki jest najbardziej typowy rodzaj obrażenia dla danego wypadku.
Albo jakie są cechy wspólne, charakterystyczne dla danego sposobu zabójstwa. Dość ciekawe, ale to nie przy badaniu współczesnych protokołów sekcyjnych, tylko takich właśnie starych, jest wywiad. Czyli początkowa część protokołu sekcyjnego, gdzie są przepisywane informacje, z którymi zwłoki zostały do nas skierowane.
Na tej podstawie można znaleźć ciekawe sprawy sprzed stu kilkudziesięciu lat nawet. Z okresu międzywojennego, z okresu wojny i późniejsze jeszcze. Sprawy, które nawet niektóre nie były znane historykom.
Oprócz protokołów mamy także bogaty zbiór podręczników do medycyny sądowej.
Medycyna sądowa jako dziedzina zaistniała w XVII wieku i mamy w kolekcji wszystkie najstarsze podręczniki medycyny sądowej, w większości po łacinie, także w języku niemieckim i najstarsze w języku polskim.
Księgozbiór obejmuje nie tylko podręczniki medycyny sądowej, ale także czasopisma. Polskie czasopismo się zaczęło ukazywać się dopiero w latach 30. XX wieku. Ale mamy ogromny zbiór niemieckich i austriackich czasopism medycyny sądowej. I zdarzało mi się czasem zaglądać do jakichś starych przypadków.
Kraków czeka na Muzeum Historii Medycyny z prawdziwego zdarzenia. Oprócz kolekcji w Katedrze Medycyny Sądowej są unikalne kolekcje z Zakładzie Patomorfologii, Anatomii Prawidłowej, w Muzeum przy ul. Radziwiłłowskiej, nie mówiąc o kolekcjach prywatnych np. urządzeń radiologicznych, które także mogłyby się w takim Muzeum znaleźć. Muzeum nowoczesnym, łączącym tradycje w wyzwaniami nowoczesności, interaktywnym, które byłoby równocześnie miejscem dydaktyczno-konferencyjnym. Wydaje się, że dzielnica Wesoła i budynki dawnych klinik są idealnym miejscem.
Komentarze (1)
Najnowsze
-
22:30
Czy Kraków może być niezależny żywnościowo?
-
21:34
Ruszyła budowa ronda na trudnym skrzyżowaniu w Bieczu. Prace potrwają do końca listopada
-
21:08
Ponad 90 wojennych listów krakowskiego lekarza trafi do muzeów Auschwitz i na Majdanku
-
19:10
Nie żyje Waldemar Jasiński ps. „Góral”, kontrowersyjny biznesmen. Policja wyjaśnia okoliczności śmierci
-
18:39
Lęk pacjenta. Od Szpitala Południowego do przeciążonych SOR-ów
-
17:47
Krótka przygoda Świątek w Bad Homburg
-
17:07
UEK potrzebuje nowego centrum dydaktycznego. Krakowscy radni apelują do rządu
-
16:22
Krem, który żyje? Krakowskie badaczki opatentowały nową technologię
-
15:57
Zakrzówek przygotowany na nowy sezon
-
15:48
Na Zakrzówku ubywa wody. Czy popularnemu kąpielisku coś grozi?
-
14:51
Płacą za abonament parkingowy, ale nie mają gdzie parkować. Mieszkańcy Tarnowa oburzeni
-
14:18
Wesele jak za dawnych lat na krakowskim Kazimierzu
-
13:48
Gdy czas działa przeciwko sądom. Dr Czarnecki o procesie w sprawie śmierci Jerzego Ziobry
-
13:44
Zawróciła przed tunelem na Zakopiance i pojechała pod prąd. Policja szuka kierującej BMW [FILM]
-
12:51
Rekordowa edycja Summer Jazz Festival Kraków. Ponad 170 koncertów i światowe gwiazdy jazzu
-
12:42
Żywienie kliniczne ratuje życie. "Niedożywiony pacjent onkologiczny może zostać zdyskwalifikowany z leczenia"
-
12:01
Sukcesja w firmie rodzinnej. Czy zmiana profilu działalności to błąd?
-
11:59
Nikt nie pomógł 14-letniej Natalii z Andrychowa. Jest akt oskarżenia wobec trzech policjantów
-
10:45
Kraków prof. Agnieszki Chłosty-Sikorskiej - Służba zdrowia - odc. 2. - Powojenny Kraków leczy rany
-
15:05
Zdrowie zaczyna się w jamie ustnej